Przybędzie instytucja kultury w dawnym szybie

fot: Tomasz Rzeczycki

Brama wjazdowa na teren szybów Staszic i Maszynowy. Tędy prowadziła w przeszłości bocznica wąskotorowa

fot: Tomasz Rzeczycki

1 marca w Szybie Staszic w Tarnowskich Górach przy ul. Wodociągowej zostanie podpisana umowa o współprowadzeniu nowej instytucji kultury – Szybu Staszic - przez Województwo Śląskie, Tarnowskie Góry i Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

- Na terenie szybu - w którego komorach podziemnych zmieściłoby się kilka boisk piłkarskich, znajdują się pozostałości maszyn parowych, które kiedyś zasilały pompy pobierające nawet 40 tys. metrów sześc. wody dziennie. Obiekt jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Strony porozumienia chcąc stworzyć nową instytucję kultury „Szyb Staszic w Tarnowskich Górach” musiały podpisać najpierw list intencyjny, a następnie umowę o udostępnienie przez GPW terenu, na którym znajduje się szyb wraz z podszybiem - informuje Sławomir Gruszka z Kancelarii Zarządu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego

Szyb Staszic początkowo nosił imię Adolf i został w roku 1796 wydrążony na głębokość 21 metrów. W 1814 roku pogłębiono go do 48 metrów. W tych okresach wykorzystywano go do transportu urobku z pobliskich komór wydobywczych.

- Szyby – Maszynowi i Staszic - oddalone od siebie o 20 m znajdują się na ogrodzonym terenie dawnej Stacji Wodociągowej. Ich nadszybia z czerwonej cegły, wzniesiono na planie ośmiokąta i pokryto niskimi, ośmiospadowymi dachami. Podszybia łączą się z połączeniem trzech części Sztolni Głębokiej Fryderyk, zachodniej – do wylotu sztolni, północnej – poprowadzonej pod Park Miejski i południowo-wschodniej - czytamy w komunikacie prasowym.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.