Prof. Mielczarski: Nie unikniemy ETS2. Będziemy płakać i płacić.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Prof. Władysław Mielczarski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Rozmowa z prof. Władysławem Mielczarskim, ekspertem z Politechniki Łódzkiej 

Co tak naprawdę oznacza dla nas wprowadzenie ETS2? Oficjalnie ten podatek został przesunięty na 2028 r., więc niby mamy jeszcze trochę czasu, ale chyba to już ostateczny termin. Kto na tym podatku zyska, a kto straci? I czy naprawdę nic się nie da zrobić, żebyśmy mogli tego uniknąć?

Uniknąć się nie da. Albo zapłacimy za termomodernizację wcześniej, albo zapłacimy ETS później. To tylko kwestia: wydamy pieniądze teraz czy za kilka lat. Przy starych domach termomodernizacja często kosztuje połowę wartości budynku – to się po prostu nie opłaca. W Polsce i tak zrobiliśmy bardzo dużo: ociepliliśmy bloki, wymieniliśmy okna. Mamy jedne z najlepszych okien w Europie. Ja jeżdżę po świecie – w Holandii 80 proc. budynków ma jeszcze stare, jednoszybowe okna przesuwne, wieje przez to bardzo mocno. W USA to w ogóle nikt się tym nie przejmuje. My ten ETS2 i tak będziemy płacić. Będziemy płakać i płacić. Komisja Europejska tylko rozkłada to w czasie, żeby bolało trochę mniej, ale za to dłużej.

To nie są dobre wiadomości.

Niestety, nie unikniemy tego podatku. I tu dochodzimy do sedna – odpowiedzi na pytanie: o co tu naprawdę chodzi? Bo to już nie jest tylko historia o oszczędzaniu energii. To jest o zdyscyplinowaniu społeczeństwa. Żeby każdy poczuł, że musi się podporządkować. W Holandii ludzie mają w domach 15-16 stopni, potem przychodzą do biura w zapleśniałych ubraniach i… no, śmierdzą. Przepraszam za bezpośredniość, ale tak jest. To już nie jest gra o dwutlenek węgla, tylko o posłuszeństwo. Pierwszy podatek ETS płaciły elektrownie, my tego nie czuliśmy bezpośrednio – można było zwalić na inflację albo monopol energetyczny. Teraz ETS2 jest tak zrobiony, żeby każdy płacił i żeby każdy to poczuł na własnej skórze.

To dość przerażające, kiedy uświadomimy sobie, w jakim kierunku zmierzamy. Po co ci samochód, mieszkanie 30 mkw. wystarczy, a temperatura w domu maks. 20 stopni C.

Dokładnie tak. To jest trenowanie społeczeństwa przyszłości. Takiego zdyscyplinowanego, które nie będzie miało za dużo, nie będzie też za dużo chciało. Takie społeczeństwo było w ZSRR w latach 30., było w Niemczech w latach 30. Analogie historyczne są dosyć jasne. Ja nie mówię, że jutro będzie to samo, ale kierunek jest niepokojący.

A jak to wygląda u innych? Holandia, Francja, USA...

W Holandii 80 proc. starych domów nie nadaje się do sensownej termomodernizacji – to zabytkowa zabudowa, wszystko trzeba by wyrzucić i zbudować od nowa, ale nie można. We Francji północnej podobnie. Amerykanie mają okna od sufitu do podłogi, jedna szybka i albo klimatyzacja chodzi non stop, albo ogrzewanie – i nikogo to nie obchodzi. Oni po prostu olewają te regulacje.

Czyli tylko my mamy się dyscyplinować?

Dokładnie, tylko mieszkańcy Unii Europejskiej. I proszę zobaczyć jeszcze segregację śmieci – zrobili z nas śmieciarzy. Maszyny potrafią to robić automatycznie, a my w 6-metrowej kuchni w bloku mamy pięć pojemników na odpady i chodzimy szukać, gdzie wyrzucić niezgniecioną butelkę. To jest upodlające. Masz służyć ideologii. Twój komfort się nie liczy.

Wróćmy do konkretów. Są wyliczenia ING Banku Śląskiego, ceny paliw wzrosną średnio o 57-60 gr na litrze, gaz +90 zł za MWh, węgiel +400 zł za tonę. W Polsce nadal najwięcej domów ogrzewa się węglem, potem gaz. Te rachunki będą dla wielu nie do zapłacenia. Czy państwo powinno jakoś ludzi ochronić przed ubóstwem energetycznym?

Tylko że takie programy chroniące ubogich niczego nie rozwiązują. Tworzymy system, który ludzi zubaża, a potem musimy ich ratować – naszymi własnymi pieniędzmi. Państwo nie ma magicznych pieniędzy, tylko nasze wspólne, z podatków. To jest błędne koło. Ja widzę w tym wszystkim lekką wizję lewacko-komunistyczną: biedny, upodlony człowiek się nie zbuntuje. Rewolucje zawsze robili ci, którzy mieli coś do stracenia – bogata burżuazja we Francji, wykształcona elita w Rosji, Solidarność w Polsce. Najbiedniejsi, chłoporobotnicy, harujący po 16 godzin – rewolucji nie robili.

Jak poradzimy sobie z rachunkami za paliwo i energię, droższą żywność za kilka lat?

Wielu nie będzie w stanie ich pokryć. Jesteśmy państwem członkowskim Unii Europejskiej, mamy związane ręce. Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu wysyłaliśmy już kilka razy – Komisja Europejska go odrzuca, każe poprawiać. My tylko wypełniamy tabelkę, żeby było „dobrze”. Ani premier Donald Tusk, który się jawnie poddał, ani poprzedni premier Mateusz Morawiecki, który wracał z Brukseli i mówił: „nakrzyczałem na nich”, a tak naprawdę też się poddał – nikt nic z tym nie robi. Elity polityczne weszły w ten system i nie zamierzają walczyć.

To brzmi bardzo pesymistycznie.

Bo jest pesymistyczne. Ale proszę zobaczyć – w Polsce przez 35 lat wzbogaciło się 4-5 milionów ludzi. Mają wille, BMW, restauracje są pełne. Oni się mają dobrze i przez wiele lat nie pozwolą na żaden bunt. Pamiętam robotników z czasów komuny, którzy przyjechali na Śląsk do pracy z Małopolski i Świętokrzyskiego – ludzie strasznie biedni, mieszkali w hotelach robotniczych, a i tak jakoś żyli. My też damy radę. Może to jest właśnie ten „dobry system” – życie trochę na haju, trochę w biedzie, ale jakoś leci.

Dziękuję za rozmowę.  

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.