Problemy i plany Muzeum Górnictwa Węglowego po pandemii

fot: Kajetan Berezowski

Kiedyś przy likwidacji nikt nie myślał o tym, że coś warto zachować dla potomnych. No i przede wszystkim nie było takiej technologii, jaka obecnie jest na naszych usługach. Tu, w Zabrzu, mamy sporo szczęścia, bo zarówno kopalnia Guido i sztolnia Królowa Luiza są w niezłym stanie, nie były zbyt intensywnie eksploatowane - przyznaje Bartłomiej Szewczyk, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu

fot: Kajetan Berezowski

- Chciałbym, abyśmy brali udział w procesie likwidacji kopalń w ramach transformacji już na bardzo wczesnym etapie. Byśmy robili inwentaryzację, przejmowali część majątku, głównie jeśli chodzi o dokumentację i elementy majątku ruchomego, mające wartość historyczną - mówi w wywiadzie dla portalu netTG.pl BARTŁOMIEJ SZEWCZYK, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. 

- Jak Muzeum Górnictwa Węglowego przetrwało okres pandemii i konieczność przerwania działalności związanej z turystyką?
- No cóż, kiepsko. W tym czasie wszystkie trasy turystyczne były wyłączone z użytkowania, nikt do nas nie zaglądał, a co za tym idzie, nie było przychodów. Teraz otwieramy się i mamy nadzieję, że ten sezon letni będzie dobry i pozwoli nam, choć w części, odrobić straty. Patrzymy na przyszłość już nieco bardziej optymistycznie.

- Jak duża to była strata?
- W 2020 r. byliśmy na minusie około 9 mln zł. Przy czym trochę uzupełniła nam tę stratę rządowa tarcza antykryzysowa, środki zwiększyli nam też organizatorzy naszej instytucji, czyli województwo śląskie i gmina Zabrze. Jeśli chodzi o resztę, musieliśmy tak jak wszyscy ciąć koszty. Niestety w bieżącym roku strata finansowa placówki też jest już bardzo duża, bo praktycznie przez pół roku obiekty były zupełnie wyłączone z ruchu turystycznego. Na razie nie ma dla nas żadnej tarczy antykryzysowej i raczej nie zanosi się na taką. Przed nami sezon turystyczny, wszystko zależy od tego, jak przez resztę roku będziemy funkcjonować. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Już teraz mamy spore zainteresowanie, ale i tak gorąco zapraszam do nas wszystkich miłośników turystyki poprzemysłowej, górniczej historii. Trzeba jednak pamiętać, że ciągle funkcjonujemy w trybie pandemicznym i liczba gości jest ograniczona.

- Co w tym trudnym pandemicznym czasie udało się zrobić, jakie inwestycje zrealizować?
- Prowadziliśmy prace rewitalizacyjne. Udało się nam zakończyć roboty budowlane przy szybie Carnall należącym do dawnej kopalni Królowa Luiza. Jednym z najstarszych i działającym do dzisiaj. Wyremontowaliśmy maszynę parową wyciągową, zrobiliśmy dla niej wytwornicę pary. W tej strefie będzie można też obejrzeć nową wystawę o ratownictwie górniczym, wejść na wieżę szybową. Dostępne będą też dotychczasowe wystawy. Dla zwiedzających strefa zostanie otwarta 2 lipca.

- Udało się wam też zakończyć ważny projekt w Tarnowskich Górach.
- To była przebudowa sztolni Fryderyk, a sam projekt miał charakter ratunkowy dla całego kompleksu. Sztolnia była częściowo zawalona, co groziło zalaniem cennego kompleksu, wpisanego na listę UNESCO. Obecnie kończymy też roboty budowlane na wieży ciśnień. Ciągle też prowadzimy prace remontowe i konserwatorskie w głównej siedzibie muzeum przy ul. 3 Maja. Na bieżąco utrzymujemy obiekty górnicze, prowadzimy prace konserwacyjne, remontowe. Zapewniam, że w okresie pandemii nie narzekaliśmy na brak zajęć. Aczkolwiek rozpoczęcie ruchu turystycznego, organizacji imprez, czyli tej naszej podstawowej działalności, jest dla nas bardzo ważne.

- A co z wpisaniem Barbórki na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO?
- Pracujemy także nad tym projektem. Jednak te prace też się nam wydłużą ze względu na brak możliwości osobistego kontaktu. Myślę, że już niebawem te prace ruszą pełną parą.

- Przed wami kolejne wyzwanie związane z likwidacją kopalń. Podczas poprzedniej restrukturyzacji górnictwa nie udało się zachować ważnej części dokumentacji, cennych zabytków. Teraz jest szansa, by zrobić to jak należy.
- W ramach Ośrodka Dokumentacji Górniczej mamy pracownię digitalizacji. Póki co digitalizujemy nasze obiekty muzealne, ale w tym roku doposażymy pracownię w dodatkowy sprzęt, na który dostaliśmy środki od ministra kultury. Udało się nam wpisać do umowy społecznej dla górnictwa powołanie ośrodka przy Muzeum, który zajmie się dokumentowaniem kopalń likwidowanych w ramach transformacji. Wszystko po to, by zachować dziedzictwo kultury i techniki, to, co zostanie po górnictwie. Chciałbym, abyśmy brali udział w tym procesie już na bardzo wczesnym etapie planowania likwidacji. Byśmy robili inwentaryzację, przejmowali część majątku, głównie jeśli chodzi o dokumentację i elementy majątku ruchomego, mające wartość historyczną.

Chcielibyśmy też zeskanować likwidowane obiekty, zrobić ich dokumentację w technologii 3D, zdjęciową i filmową. Wszystko trafiłoby do cyfrowego archiwum górniczego. To nie było możliwe podczas likwidacji dużych zagłębi górniczych na zachodzie Europy, bo nie dysponowaliśmy wtedy jeszcze odpowiednią techniką. Teraz jesteśmy do tego technicznie przygotowani.

- Wygląda na to, że pracy na najbliższe lata wam nie zabraknie.
- O to się nie martwimy. Pozostaje tylko kwestia szczegółowych rozwiązań formalnych, organizacyjnych i finansowych przy likwidacji konkretnych zakładów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.