Prób ratowania wizerunku górnictwa było już kilka – mniej i bardziej skutecznych. Kto powinien walczyć z czarnym PR branży?

fot: ARC

Tym portretem uśmiechniętego sztygara z kopalni Zofiówka w 2009 r. Piotr Sobczak przełamywał niechęć do śląskiego górnictwa.

fot: ARC

Czy górnictwu jest potrzebna kampania promocyjna, która naprawi jego mocno nadszarpnięty wizerunek? Zdecydowanie tak. Jeszcze niedawno węglową branżę postrzeganego często głównie przez pryzmat związkowych protestów czy katastrof. Do tego przypominano rzekome mityczne górnicze przywileje, wcześniejsze emerytury i państwowe dopłaty. Teraz po szczycie klimatycznym COP24 doszły do tego oskarżenia o powodowanie smogu i niemal... ludobójstwo. Najwyższy czas na reakcję. Jej brak szkodzi nie tylko branży, ale i regionowi.

Praca dla tysięcy osób związanych bezpośrednio z kopalniami i tych ze spółek okołogórniczych i usługowych. Wielomiliardowe zyski i podatki odprowadzane do budżetu państwa i samorządów. Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego. Innowacyjne podejście do węgla, wykorzystywanie go nie tylko do spalania w celu uzyskania energii. Wszystko to nie trafia do przeciętnego Kowalskiego. Dla niego węgiel to smog, zacofanie, przyczyna chorób i zgonów. Jest na dodatek święcie przekonany, że jako podatnik dopłaca tak do kopalń, jak i każdego górnika z osobna. Korzyści? Tych nie widzi.

Prób ratowania wizerunku górnictwa było już kilka – mniej i bardziej skutecznych. Najbardziej spektakularna była ta z przełomu 2009 i 2010 r., kiedy w Warszawie zawisł pierwszy billboard przedstawiający górnika, oświetlającego stolicę promieniami lampki. Takie same pojawiły się nieco wcześniej w kilkudziesięciu miejscach na Górnym Śląsku.

Na plakacie umieszczono hasło „Wydobywamy węgiel, dajemy pracę, płacimy podatki”. Akcja została przeprowadzona przez Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową. Włączyły się do niej ówcześnie działające spółki, czyli: Jastrzębska Spółka Węglowa, Kompania Węglowa oraz Katowicki Holding Węglowy.

Jak informowali wówczas organizatorzy, pomysł na formę plakatu podpatrzono w USA. Na polskim plakacie znalazł się pracownik kopalni Zofiówka. Środowisko górnicze chciało zaakcentować, że węgiel jest podstawą polskiej energetyki, zaś spółki górnicze są solidnym pracodawcą i płatnikiem podatków.

Kto powinien zająć się promocją górnictwa? To wysokie koszty i duża odpowiedzialność. Warto przypomnieć, prowadzoną przez GIPH w konsorcjum z Krajową Izbą Gospodarczą i spółką Polska Technika Górnicza udaną kampanię promocyjną polskich maszyn górniczych pt. „Nasza marka na końcu świata”. Polscy eksporterzy maszyn i urządzeń górniczych pokonali w ciągu trzech lat 150 tysięcy kilometrów, odwiedzając dziesiątki targów i misji gospodarczych w 7 państwach globu, a na promocję sprzętu wydobywczego przeznaczono aż 13 mln zł. Za unijne pieniądze wyprodukowano atrakcyjne reklamy polskich producentów w językach obcych. Powstały nowoczesne ulotki i spoty reklamowe, fachowo przetłumaczone na języki obce, które wyświetlano na telebimach i monitorach targowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nasza gospodarka odporna na negatywne czynniki geopolityczne? Tak twierdzą analitycy

W II kwartale koniunktura w Polsce okazała się korzystna, a gospodarka odporna na negatywne czynniki geopolityczne - ocenili analitycy ING, podkreślając dynamiczny wzrost sprzedaży detalicznej. Ich zdaniem wzrost gospodarczy w tym roku sięgnie 3,4-proc., choć może być wyższy.

Masz dzieci w wieku szkolnym? Przelew z ZUS-u już w drodze

Czas na zakupy wyprawki szkolnej? 300 zł od ZUS może się przydać. Ruszyły wypłaty z programu Dobry Start.

Inżynieryjny majstersztyk w Rudzie Śląskiej. Wiadukt przesunięty w dwa dni

Waga: ponad 5 100 ton, dystans do pokonania: 49 metrów, prędkość operacji: do 2 metrów na godzinę, czas trwania: niecałe 48 godzin. Wiadukt kolejowy na kluczowej linii łączącej Katowice z Gliwicami został przesunięty na docelowe miejsce nad budowaną trasą N-S w Rudzie Śląskiej. Konieczna jest jeszcze odbudowa nasypów i toru, a ruch pociągów ma zostać przywrócony do 30 lipca 2026 r.

Mistrz sztuk walk z ruchu Chwałowice zadebiutuje w nowej dyscyplinie

- Trzeba być wytrzymałym na ból, zacisnąć zęby i przeć do przodu za wszelką cenę – podkreśla Marcin Maleszewski, górnik w ruchu Chwałowice.