Prądu ciągle najwięcej produkujemy z węgla, nawet w upalne i wietrzne miesiące
W czerwcu polskie elektrownie wyprodukowały nieco ponad 14 TWh energii elektrycznej brutto. Największy udział miały jednostki na węgiel kamienny (4,5 TWh i 32 proc. miksu). Węgiel brunatny przyczynił się zaś do produkcji kolejnych 2,7 TWh (19 proc. miksu). Łącznie zatem elektrownie i elektrociepłownie węglowe odpowiadały za ponad połowę generacji energii elektrycznej w kraju - podsumowuje Fundacja Instrat w comiesięczny m Przeglądzie Węglowym. Dane podawane są z opóźnieniem, pochodzą z Agencji Rozwoju Przemysłu.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Czerwiec w energetyce dobry dla węla
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
W czerwcu polskie elektrownie wyprodukowały nieco ponad 14 TWh energii elektrycznej brutto. Największy udział miały jednostki na węgiel kamienny (4,5 TWh i 32 proc. miksu). Węgiel brunatny przyczynił się zaś do produkcji kolejnych 2,7 TWh (19 proc. miksu). Łącznie zatem elektrownie i elektrociepłownie węglowe odpowiadały za ponad połowę generacji energii elektrycznej w kraju - podsumowuje Fundacja Instrat w comiesięczny m Przeglądzie Węglowym. Dane podawane są z opóźnieniem, pochodzą z Agencji Rozwoju Przemysłu.
Na kolejnym miejscu wśród źródeł emisyjnych uplasowały się jednostki gazowe, jednak produkcja 1,5 TWh (11 proc. miksu) to najniższy wynik w tym roku. W ciągu kolejnych letnich miesięcy również nie należy spodziewać się powrotu do rekordowych wartości z ubiegłej zimy, gdyż większą rolę w tym okresie odgrywają źródła odnawialne.
Wśród nich zdecydowanie najwięcej energii elektrycznej wyprodukowały farmy fotowoltaiczne – 3,3 TWh dało drugi najwyższy udział w miksie po węglu kamiennym (23 proc.). To także drugi z kolei miesiąc z najwyższą generacją z tego źródła w historii. Kolejne rekordy są tylko kwestią czasu – w samym czerwcu przybyło kolejnych 500 MW mocy w fotowoltaice - wylicza Instrat.
Dla turbin wiatrowych tegoroczny czerwiec był już dużo gorszy. 1,1 TWh (8 proc. miksu) to dwukrotnie mniej niż w czerwcu ubiegłego roku, gdy OZE po raz pierwszy (i jak do tej pory jedyny) wyprodukowały więcej energii elektrycznej w skali miesiąca od jednostek węglowych.