Postawmy na rozwój własnego górnictwa – apeluje Bogusław Hutek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- To, że panowie ministrowie wyprowadzili górnictwo "na prostą" i że je po prostu uratowali przed zapaścią, jest faktem, oczywistością - stwierdził Bogusław Hutek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W felietonie „Presja ma sens” opublikowanym na portalu górniczej „Solidarności” lider związku, Bogusław Hutek porusza dwa tematy – kwestię górniczych wynagrodzeń oraz przyszłości kopalń w związku ze zmianą sytuacji geopolitycznej spowodowaną wojną w Ukrainie. - Rząd chce nałożyć embargo na ropę, gaz i węgiel z Rosji. To dobrze. Ale trzeba pamiętać, że takie posunięcia będą dla nas korzystne tylko wtedy, kiedy równocześnie postawimy na rozwój własnego sektora surowcowego, w tym - na rozwój górnictwa - pisze Bogusław Hutek.

Na wstępie Hutek odnosi się do kwestii tzw. Polskiego Ładu i jego wpływu na górnicze wynagrodzenia.

- Kiedy okazało się, że po wprowadzeniu reformy podatkowej zwanej Polskim Ładem kolejny raz - oprócz innych grup zawodowych - poszkodowanymi są górnicy, rozpoczęliśmy działania, które miały doprowadzić do korekty ustawy wprowadzającej Polski Ład, tak by uwzględniała ona specyfikę wynagradzania pracowników sektora wydobywczego i nie krzywdziła dodatkowo tych, którzy pracują więcej - w nadgodzinach czy w weekendy (im więcej ktoś zarobił brutto, tym mniej otrzymywał netto – absurd) – wskazuje lider górniczej „S”.

- Uparte i głośne dopominanie się struktur Związku z poszczególnych spółek węglowych (JSW, PGG), górniczej i śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" czy Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki o odstąpienie od reformy właśnie przyniosło pozytywny skutek. Politycy zapowiedzieli, że nie będzie już "karania" tych, którzy pracują więcej. Nowelizacja ma wejść w życie 1 lipca i pozytywnie wpłynie na sytuację wszystkich pracujących w nadgodzinach. Tym bardziej trzeba podkreślić, iż zmiana kierunku jest efektem oburzenia społecznego oraz zorganizowanej akcji nacisku, jaką przez dwa miesiące prowadził NSZZ "Solidarność". Znów okazało się, że presja wywierana przez duże, silne związki zawodowe ma sens – argumentuje Hutek.

Druga część felietonu dotyczy sankcji na nośniki energii sprowadzane z Rosji i tego, jak wpłynie to na polskie górnictwo. Zdaniem Hutka zakaz importu rosyjskiego węgla powinien oznaczać rozwój rodzimego sektora wydobywczego. Jednak jak wskazuje Hutek stanowisko polskiego rządu jest w tej sprawie całkiem inne.

- Nie wszystko jednak idzie tak, jak powinno. Obrona Ukrainy przed rosyjską agresją trwa. Rząd chce nałożyć embargo na ropę, gaz i węgiel z Rosji. To dobrze. Ale trzeba pamiętać, że takie posunięcia będą dla nas korzystne tylko wtedy, kiedy równocześnie postawimy na rozwój własnego sektora surowcowego, w tym - na rozwój górnictwa. Tymczasem mamy chaos. Pani minister klimatu Anna Moskwa powtarza, że do 2040 roku trzeba odejść od węgla, że powinniśmy stawiać na odnawialne źródła energii. Od spółek węglowych oczekuje się większego wydobycia już w tym roku i w latach kolejnych, ale jeśli nie będzie to "podparte" zaplanowanymi inwestycjami, kopalnie szybko się "zwiną", bo nie będą miały czego wydobywać. Pan premier Morawiecki zamiast węgla rosyjskiego chce sprowadzać australijski. Dziwna postawa, jak na posła ze Śląska. Mam nadzieję, że będzie kupował ten węgiel od Australijczyków po 12 zł/GJ - czyli w cenie, jaką energetyka płaci za węgiel polskim kopalniom, a nie po 38 zł/GJ, bo tyle po przeliczeniu płaci się dziś za węgiel w ARA – zaznacza Hutek.

- Choć czasy są trudne, oczekujemy jasnej deklaracji rządzących, jak ma wyglądać polityka paliwowo-energetyczna kraju w kolejnych latach. Od tego zależy, czy górnicy będą widzieli sens w większym angażowaniu się na rzecz produkcji węgla. Bez ich zaangażowania nic się nie uda – dodaje lider górniczej „S”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.