Pomogli górniczym spółkom, choć nie uniknęli błędów – twierdzi Najwyższa Izba Kontroli

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Główny cel programu, czyli stabilizacja finansowa przedsiębiorstw, został osiągnięty – informuje NIK

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak Polski Fundusz Rozwoju pomagał spółkom wydobywczym w czasie pandemii. Chodzi o program wsparcia finansowego o wartości 4,1 mld zł, z czego 2,2 mld zł przyznano Jastrzębskiej Spółce Węglowej i Polskiej Grupie Górniczej. Pomoc była skuteczna, ale w trakcie jej udzielania niestety roiło się od nieprawidłowości.

– Polski Fundusz Rozwoju (PFR) w sposób nierzetelny weryfikował wnioski przedsiębiorców wydobywających węgiel kamienny o wsparcie finansowe w związku z pandemią COVID-19. Nierzetelnie też dokumentował spełnianie warunków ich udziału w programie, co nie zapewniało transparentności procesu decyzyjnego i skutecznego monitorowania efektów realizacji programu. Główny cel programu, czyli stabilizacja finansowa przedsiębiorstw, został osiągnięty, przy czym późniejsze polepszenie ich sytuacji związane było głównie z poprawą koniunktury za sprawą wzrostu cen węgla – informuje NIK.

Kontrolerzy przypominają, że pandemia negatywnie wpłynęła na większość sektorów gospodarki. W górnictwie skutki pandemii nakładały się na problemy finansowe tego sektora sprzed 2020 r., co potęgowało trudności ze zbytem węgla, skutkowało wzrostem strat finansowych, pogorszeniem płynności i wzrostem zadłużenia.

Rada Ministrów powierzyła PFR realizację rządowego programu udzielania dużym przedsiębiorcom wsparcia w formie udostępniania kapitału. Górnictwo węgla kamiennego było największym beneficjentem wsparcia o wartości 4,1 mld zł.

– Fundusz nieprecyzyjnie określił kryteria przyznawania wsparcia, wskutek czego przedsiębiorcy różnie i odmiennie od PFR interpretowali postanowienia wymagań. Nie zapewniało to równego traktowania przedsiębiorców, w tym możliwości dokonania obiektywnej oceny ich sytuacji wywołanej pandemią, jak również proporcjonalności tego wsparcia do rzeczywistych szkód poniesionych wskutek COVID-19 – czytamy w raporcie.

W efekcie nie wszyscy potencjalni beneficjenci uznali, że spełniają warunki pozwalające na ubieganie się o wsparcie i nie złożyli wniosków. W umowach zawartych przez PFR z przedsiębiorcami potwierdzano spełnianie warunków, także takich, których PFR nie zweryfikował.

Fundusz zawarł dwie umowy pożyczek płynnościowych po 1 mld zł – z JSW i PGG – w celu finansowania bieżącej działalności. W tym samym celu PFR zawarł z JSW umowę pożyczki preferencyjnej na 173,6 mln zł. Pożyczka ta została zawyżona o 53,3 mln zł, ponieważ PFR nie dochował należytej staranności i przy kalkulacji szacowanej szkody COVID u tego przedsiębiorcy nie uwzględnił faktu, że część kosztów JSW została wcześniej dofinansowana środkami Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Całość otrzymanych środków wsparcia przedsiębiorcy wydatkowali zgodnie z postanowieniami umów zawartych z PFR. Pieniądze przeznaczono na finansowanie bieżącej działalności, głównie wynagrodzeń. Spłata udzielonych pożyczek przez JSW przebiegała prawidłowo.

Z kolei PGG zaniechała spłaty pierwszej raty pożyczki, bezpodstawnie powołując się na zmiany ustawowe, które ówcześnie nie weszły jeszcze w życie. Po 3 lutego 2022 r., w związku z wejściem w życie zapisów ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, spłata zobowiązań PGG wobec PFR została zawieszona, w związku z czym PGG nie dokonywała również spłat następnych rat, których termin przypadał na koniec kolejnych kwartałów.

Fundusz monitorował realizację umów pożyczek, jednak mimo że jednym z celów była ochrona miejsc pracy, nie wymagał od beneficjentów przedstawiania danych o liczbie ochronionych miejsc pracy.

Przyznane JSW i PGG wsparcie przyczyniło się do ich stabilności, utrzymania ich płynności finansowej. Wzrost cen węgla w 2022 r. skutkował poprawą ich wyników finansowych netto przy wydajności wydobycia na poziomie zbliżonym lub niższym niż przed pandemią. Spadek zatrudnienia u tych przedsiębiorców nie był związany ze skutkami pandemii, lecz wiązał się z planowym wygaszaniem zdolności produkcyjnych części kopalń.

„JSW, szczególnie dotknięta spadkiem sprzedaży węgla koksowego, w pierwszym roku pandemii zabiegała o przyznanie wsparcia finansowego, a w drugim – o odroczenie spłaty zaciągniętych pożyczek. Natomiast w tym samym czasie m.in. podnosiła wynagrodzenia pracownikom. Działania te powodowały wzrost kosztów funkcjonowania przedsiębiorcy, co przyczyniało się do pogorszenia jego sytuacji finansowej” – czytamy w raporcie NIK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.