Polska ogłasza koniec węgla. A może jednak zróbmy to po chińsku?

W Dalad Banner w Mongolii Wewnętrznej w północnych Chinach znajduje się ogromna farma fotowoltaiczna. W jej pobliżu leży kopalnia węgla. OZE i węgiel nie wykluczają się, a wręcz przeciwnie. W procesie transformacji energetycznej wzajemnie się uzupełniają. Pisze o tym Bloomberg News. Może przy polskim odchodzeniu od węgla warto czerpać z chińskich wzorców?

fot: pixabay.com

Droga do zatrudnienia po węglu

fot: pixabay.com

W Dalad Banner w Mongolii Wewnętrznej w północnych Chinach znajduje się ogromna farma fotowoltaiczna. W jej pobliżu leży kopalnia węgla. OZE i węgiel nie wykluczają się, a wręcz przeciwnie. W procesie transformacji energetycznej wzajemnie się uzupełniają. Pisze o tym Bloomberg News. Może przy polskim odchodzeniu od węgla warto czerpać z chińskich wzorców?

Mongolia Wewnętrzna to czołówka chińskich producentów węgla i energii odnawialnej, które działają w ścisłym sojuszu.

- Przefiltrowane ścieki z kopalni są odprowadzane do bazy, aby nawadniać rośliny zacienione przez panele słoneczne, pomagając w ten sposób ujarzmić gwałtowne burze piaskowe na pustyni, których skutki odczuwalne są setki kilometrów dalej, w Pekinie – piszą Lili Pike i Ocean Hou z Bloomberg News.

Elektrownia węglowa i magazyny energii zapewniają zasilanie, gdy nie świeci słońce

Chiny dążą neutralności węglowej do 2060 roku. Dla tamtejszego rządu zasoby węgla są niezbędnym pomostem do przyszłości czystej energii. Najpierw zbudować, potem zdemontować – głosi maksyma Pekinu, a Mongolia Wewnętrzna jest dowodem na tę wizję powolnej i stabilnej transformacji.

Jak zauważa agencja Bloomber paliwa kopalne są obecnie wykorzystywane do równoważenia udziału OZE w sieci, zazieleniania pustyni oraz produkcji paliw płynnych i chemikaliów potrzebnych do produkcji tworzyw sztucznych.

- Mongolia Wewnętrzna wydobywa rocznie ponad 1,2 miliarda ton węgla, co stanowi około jednej czwartej całkowitego wydobycia w kraju, a nowe zakłady wciąż powstają. Górnictwo węglowe jest największym pracodawcą w regionie, zapewniając prawie 200 000 miejsc pracy, według spisu regionalnego z 2023 roku. W tym roku przyniosło ono 648,4 miliarda juanów (95,4 miliarda dolarów) rocznych przychodów, co stanowiło ponad jedną piątą całkowitego dochodu regionu - czytamy.

Dziennikarze przypominają, że w 2025 r. Chiny osiągnęły przełom, zaspokajając nowe zapotrzebowanie na energię elektryczną w całym kraju z OZE. To po raz pierwszy od dekady ograniczyło produkcję energii z węgla. Prezydent Xi Jinping wezwał kraj do powtórzenia tego wyczynu w przyszłości.

OZE i węgiel - tam to się nie kłóci

Bloomberg przypomina, że Mongolia Wewnętrzna jest największym producentem energii wiatrowej w kraju i może pochwalić się obecnie największymi w Chinach systemami magazynowania energii, z zainstalowanymi bateriami o mocy 25 gigawatów. Jednak kluczową rolę odegrała również jego sieć elektrowni węglowych. C

hińscy decydenci naciskają na modernizację elektrowni węglowych w całym kraju, gdzie to możliwe, do 2027 roku, aby lepiej wspierać erę odnawialnych źródeł energii. Celem jest, aby elektrownie stały się bardziej elastycznym źródłem energii, zdolnym do pracy przy niższej mocy, a także do szybszego zwiększania i zmniejszania mocy w razie potrzeby.

Agencja wylicza, że w ubiegłym roku w Mongolii Wewnętrznej wybudowano największą w Chinach sieć elektrowni węglowych, o mocy ponad 20 gigawatów. Chiński rząd nadal postrzega energię węglową jako niezbędny element bezpieczeństwa energetycznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.