Wojciech Balczun o tym, co obecny rząd zastał w JSW po poprzednikach: „Upolitycznione zarządzanie i niekontrolowany wzrost kosztów”
Sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a zwłaszcza ostatnia decyzja ministra energii, który ostatecznie odmówił zwrotu składki solidarnościowej pobranej od spółki za rządów Mateusza Morawieckiego, budzi ogromne emocje. Do jednego z komentarzy postu portalu Silesia24 osobiście odniósł się Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
fot: FB/MAP
Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych
fot: FB/MAP
Sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a zwłaszcza ostatnia decyzja ministra energii, który ostatecznie odmówił zwrotu składki solidarnościowej pobranej od spółki za rządów Mateusza Morawieckiego, budzi ogromne emocje. Do jednego z komentarzy postu portalu Silesia24 osobiście odniósł się Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
Jeden z internautów napisał:
„Powiedzmy sobie uczciwie. Związki zawodowe i górnicy po dogadaniu się bez walki oddały te pieniądze za marną premię. Jako jedyni nie przyjechali do Warszawy protestować przeciwko temu podatkowi. Nie za bardzo rozumiem dlaczego teraz ta składka miałaby wrócić. Idąc tym tokiem myślenia to górnicy powinni oddać tą premię, którą otrzymali za brak protestów. Teraz jest wielki kwik, bo pieniędzy nie ma i patrząc na funkcjonowanie to pewnie nie będzie. Jakoś dziwnym trafem związki zawodowe tylko walczą dzielnie na Facebooku”.
Internauta odniósł się do składki solidarnościowej, zwanej też "daniną Sasiną", która miała zostać nałożona na duże spółki węglowe w 2023 roku od tak zwanych „nadmiarowych zysków” osiągniętych w okresie kryzysu energetycznego w 2022 roku. Ostatecznie tylko JSW, jako jedyna spółka w Polsce, zapłaciła z tego tytułu ok. 1,6 mld zł, co mocno obciążyło jej finanse i co nadal ma wpływ na jej sytuację. Starania o zwrot tej kwoty zakończyły się porażką. Resort energii uznał po dokładnym zbadaniu sprawy, że nie ma podstaw prawnych do zwrotu podatku spółce.
Wcześniej ten sam internauta napisał:
"Co tu porównać jak węgiel był 3 razy droższy na rynku. Ale to nie zasługa ani Kaczyńskiego ani Tuska".
Właśnie tę wypowiedź internauty na portalu społecznościowym skomentował minister Balczun. Napisał:
Zgadzam się co do pierwszej części komentarza. Co do nic nierobienia, to za mojej rocznej kadencji:
- nowelizacja ustawy okołogórniczej pozwalająca na odchodzenie górników z JSW na jop-y i urlopy górnicze;
- uruchomione finansowanie przez ARP - na przestrzeni roku około 1,9 mld z MF poprzez ARP;
- podpisane porozumienie ze ZZ zawieszające niektóre postanowienia układu zbiorowego pracy (Barbórka, deputat węglowy);
- niemal codzienne negocjacje z bankami wierzycielami;presja na wdrażanie planu restrukturyzacyjnego (według mnie niestety ten element idzie za wolno…);
- stały dialog ze Związkami Zawodowymi;
- walka z układami drążącymi od lat JSW (nie muszę tłumaczyć o co chodzi…);
- presja w zakresie pozyskania przez spółkę finansowania zewnętrznego;
- dziesiątki spotkań celem znalezienia rozwiązań innych niż proste politycznie motywowane wpompowanie pieniędzy przez budżet państwa bez oglądania się na rachunek ekonomiczny, sytuację rynkową czy też koszty wydobycia - wyliczył minister.
I dodał:
A dodatkowo mierzę się z następującym stanem zastanym:
Od lat upolitycznione zarządzanie JSW, kadrowa polityka rodzinna, niekontrolowany wzrost kosztów, brak mądrych inwestycji, sytuacja na rynkach światowych i wynikająca z tego nadzwyczaj długa dekoniunktura, brak odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach - napisał Balczun.