Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Polemika: Jak zdążyć przed katastrofą? Tylko razem i w zgodzie

fot: Maciej Dorosiński

Prace pod porozumieniem trwały od wtorku. Dokument został podpisany w piątek o czym poinformowały strona rządowa oraz MKPS na wspólnym briefingu

fot: Maciej Dorosiński

Zasada solidarności górników różnych spółek do niedawna wydawała się święta, ale w ostatnich tygodniach po podpisaniu porozumienia katowickiego z 25 września (na najostrzejszym zakręcie, który pokonuje dziś branża węglowa w Polsce) doświadczamy niepokojących pęknięć - pisze w liście do redakcji Czytelnik, który prosił o anonimowość. - Wielka szkoda, bo tylko wspólnie udawało się dotąd górniczym związkowcom wyciągać branżę spod gilotyny, pod którą wkładano już nieraz polskie górnictwo (ostatnio np. w 2015 r.).

Autor listu pisze dalej:

"Trwają właśnie prace zespołów roboczych, których zadaniem jest przygotowanie do połowy grudnia gruntownej umowy społecznej o harmonogramie i zasadach wygaszania polskiej branży węglowej. Czas na przedstawienie takiego planu upływa 15 grudnia, a od jakości umowy zależy, czy Polska zyska w ogóle szansę na zaakceptowanie planu przez Unię Europejską. Jak wiadomo, będziemy musieli przekonać UE, że warto ponownie zezwolić na dotowanie produkcji węgla w wygaszanych kopalniach. W przeciwnym razie czeka nas katastrofa, czyli nagły i niekontrolowany upadek sektora, który gwarantuje dziś pracę dziesiątkom tysięcy pracowników kopalń i setkom tysięcy zatrudnionych wokół górnictwa w regionie.

Smutne, że zamiast pomóc w ciężkim zadaniu nagłaśniane są głosy krytyków, oceniających, że porozumienie z 25 września nie ma większego sensu, nie obowiązuje, a co najważniejsze nie obejmuje całej branży węglowej, a tylko największą spółkę (PGG SA). W związku z tym nikt tak naprawdę nie musi dostosować się do logiki wynegocjowanego dokumentu, a samo porozumienie upadnie niemal tak szybko, jak je wynegocjowano.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby przeciwnicy reprezentowali np. producentów OZE, partię Zielonych, radykalnych „obrońców klimatu”, czy banki odmawiające finansowania przedsięwzięciom węglowym na świecie. Dziwi i to bardzo, że do oskarżycieli porozumienia katowickiego dołączają reprezentanci branży, górnicy i związkowcy, np. przewodniczący NSZZ Solidarność w Tauronie Wydobycie Waldemar Sopata.

W wypowiedziach dla „Trybuny Górniczej” i „Tygodnika Solidarność” związkowiec ocenił, że zasady porozumienia w zasadzie nie dotyczą kopalń Taurona Wydobycie. Zakłady te – zdaniem Sopaty – mają przyzwoite, coraz lepsze wyniki i zostały ostatnio doinwestowane w takim stopniu, że byłoby wręcz zbrodnią wpisywać je do harmonogramu wygaszania produkcji do 2049 r (w każdym razie bliżej początku niż końca listy). Wyrzeczenia niech ponoszą wszyscy oprócz nas, a samo snucie planów wygaszania branży węglowej grozi wstrząsem społecznym, pogorszeniem bezpieczeństwa pracy pod ziemią i… tragedią – ostrzega lider związkowy. „Jeśli miałaby decydować logika i ekonomika, to ja byłbym spokojny o los całego Taurona Wydobycie” – przekonuje Waldemar Sopata na łamach „Trybuny Górniczej”.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że podobne stanowisko oznacza skrajną naiwność. Wbrew zaklęciom o świetnej kondycji trzech zakładów wydobywczych wspomnianej spółki, nigdy w ostatnich latach nie były one perłami branży węglowej w Polsce. Ale mniejsza o wyniki. Kryzys antywęglowy zagląda w oczy większości zakładów, nie chodzi o stygmatyzowanie, bo – jako się rzekło – tylko wspólna i zgodna strategia może uchronić branżę od koszmarnej katastrofy.

Rzecz w tym, że katastrofa nadciąga nieubłaganie, a solidarności w górnictwie, co niestety pokazał przykład wspomnianych wyżej wywiadów, niestety nie ma. Tym bardziej, że nikt z negocjatorów porozumienia po stronie górniczej nie okazywał wielkiej radości 25 września. Związkowcy podkreślali, że nie mogą cieszyć się z tego, iż podpisali de facto program likwidowania branży. Ich zasługa polega na tym, że przyjęli do wiadomości fakty i postanowili aktywnie przeciwdziałać takiemu rozwojowi wypadków, który pozbawiłby ich jakiegokolwiek wpływu na dynamikę zamykania kopalń i masowych zwolnień. Zaproponowali odpowiedzialną ścieżkę, przy której rozstawiono takie słupy milowe, jak np. gwarancja pracy do emerytury, czy możliwie najsprawiedliwszy, oparty na realnych możliwościach zasobowych i na rynku, kalendarz wygaszania poszczególnych zakładów. Co najważniejsze sama ścieżka jest na tyle długa, by w ciągu trzech dekad ocalić wszystko, co możliwe, dla dziesiątków tysięcy pracowników i ich rodzin (powstaje m.in. plan relokacji załóg tak, byśmy znali i mogli realnie zagwarantować los każdego górnika do połowy wieku, bez utraty pracy).

Gwarancje te obejmą wszystkich polskich górników węgla kamiennego, również w kopalniach Taurona. Gdyby mieli bronić się sami, szanse na pracę do emerytury topniałyby w oczach.

Unia Europejska i wspierany przez nią system gospodarczy narzuciły Polsce własne tempo i warunki: albo przyjmiemy je do wiadomości i zaczniemy poruszać się w wyznaczonych ramach (z możliwością wytargowania np. prawa do pomocy publicznej dla redukowanego przemysłu węglowego), albo możemy dalej wygłaszać populistyczne hasła o tym, jak ważny jest węgiel kamienny dla Śląska i Ślązaków… Takie mądrości brzmią słusznie, łechcą lokalne poczucie wyjątkowości i krzywdy, rozgrzewają społeczne mity i z pewnością przysparzają politycznego poparcia. Tyle, że – jak okazało się po latach dyskusji nad restrukturyzacją branży w Polsce i UE – są kompletnie nieskuteczne. I oznaczają stratę bardzo cennego czasu.".

Imię i nazwisko autora listu do wiadomości redakcji

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.