Podróże: Tego, co zobaczyłeś i przeżyłeś, nikt ci nie zabierze - tej zasadzie hołduje tarnogórzanin, który podczas wędrówki po świecie odwiedza kopalnie

1594308217 pawelkrzyk twitter m

fot: Archiwum domowe

Przed niespełna trzydziestu laty Paweł Krzyk doszedł do wniosku, że praca zawodowa to nie wszystko i zaczął zwiedzać świat

fot: Archiwum domowe

Somalia, Strefa Gazy, Francuskie Ziemie Południowe i Antarktyczne oraz dwa inne terytoria autonomiczne – to jedyne kraje na świecie, których nie odwiedził dotąd Paweł Krzyk.

Pochodzący z Tarnowskich Gór podróżnik zajmuje obecnie piętnaste miejsce na świecie w rankingu podróżników, publikowanym przez stronę nomadmania.com. Był już niemal wszędzie, a jego ostatnią podróż dookoła świata przerwała – jakżeby inaczej – epidemia koronawirusa SARS-Cov-2.

Podczas swych wypraw odwiedził także rozmaite zakłady górnicze na różnych kontynentach.

– Byłem w wielu takich miejscach... w kopalniach różnego typu, turystycznych i nie tylko. Również w miastach, które istnieją tylko dla kopalni, np. ostatnio w Australii: Kalgoorlie i Mount Isa. Pierwsza chyba jest największą kopalnią odkrywkową, a ta druga największym obszarowo miastem na świecie... – opowiada Paweł Krzyk.

Położone w północno-zachodniej części Australii górnicze miasto Mount Isa w stanie Queensland było ostatnim miejscem, jakie polski podróżnik obejrzał podczas swej tegorocznej ostatniej, niedokończonej podróży. W tamtejszych kopalniach wydobywane są srebro, cynk, ołów i miedź.

– Po zwiedzeniu Mount Isa na lotnisku w Brisbane nie wpuszczono mnie do samolotu do Papui-Nowej Gwinei. Koronawirus spowodował zamknięcie się krajów ościennych, anulowano wizy, wprowadzono kwarantanny. W czasie dosłownie dwóch nocy i jednego dnia zatrzasnęły się turystyczne drzwi świata. Musiałem wrócić do domu i poddać się kwarantannie – podsumowuje globtroter.

Paweł Krzyk urodził się w 1952 r. na Górnym Śląsku, w Tarnowskich Górach. Dwadzieścia cztery lata spędził w Tworogu – wiosce położonej przy linii kolejowej z Tarnowskich Gór do Opola. Obecnie mieszka w województwie łódzkim. Z wykształcenia jest mechanikiem, jednak zawodowo związany w ostatnich dwóch dekadach z włókiennictwem.

Skąd pociąg do podróżowania? Motorem była niefortunna decyzja urzędników w 1994 r., która zatrzymała działalność jego firmy na dwa lata. Wówczas doszedł do wniosku, że praca zawodowa to nie wszystko. Musi być też czas na wypoczynek i... podróże. Od tego czasu zwiedza świat. Odwiedził praktycznie wszystkie państwa, ale stara się też dotrzeć do terytoriów zależnych i autonomicznych. Usystematyzował sobie własną listę państw i terytoriów zależnych. Na liście miejsc, w których jeszcze nie był, figurują więc Somalia, Strefa Gazy i Francuskie Ziemie Południowe i Antarktyczne oraz Rodrigues – wyspa autonomiczna podległa Mauritiusowi, a także Puntland – region Somalii, który w przeszłości ogłosił niepodległość, przez nikogo nie uznaną.

Swoje podróże dokumentuje zdjęciami oraz filmami z własnym komentarzem. Po powrocie do domu montuje te filmy i umieszcza na własnej stronie internetowej. Można też na niej przeczytać relacje z podróży. Filmy te, trwające od kilku do kilkudziesięciu minut, dają więc obraz życia w danym miejscu, widzianym oczami turysty.

W relacjach z wypraw znaleźć można wiele interesujących ujęć. Jest więc wizyta w kościele położonym najbliżej Antarktydy, jest relacja z podróży pociągiem po Korsyce, czy też filmowy portret Nauru – najmniejszej republiki świata – liczącej 21,3 km kwadratowych, która w przeszłości była jedną wielką kopalnią fosforytów.

– Z ciekawszych była też wizyta w czynnej kopalni złota w głębi amazońskiego lasu deszczowego – stwierdza Paweł Krzyk.

Paweł Krzyk stara się podróżować bezpiecznie, ale zagląda też do miejsc, od których stronią turyści. W 2019 r. odwiedził Syrię i Libię. W tym ostatnim państwie kwaterował w Trypolisie, gdzie – jak stwierdził – w ciągu całego pobytu nie spotkał ani jednego innego turysty.

Paweł Krzyk za swoje motto obrał słowa: „tego, co zobaczyłeś i przeżyłeś, nikt ci nie zabierze”. Równocześnie tego, co zobaczył, nie zamierza chować przed innymi i dzieli się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. Czy uda mu się dotrzeć do ostatnich krajów, w których go jeszcze nie było? Zobaczymy. Loty międzypaństwowe zostały wznowione, więc kto wie...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.