Płace: podwyżki w PKP Cargo

fot: Maciej Dorosiński

Rozpoczęcie samodzielnych przewozów w Austrii stanowi kolejny krok PKP Cargo w kierunku uelastycznienia oraz zwiększenia efektywności transgranicznych przewozów towarowych

fot: Maciej Dorosiński

Negocjacje między zarządem PKP Cargo a związkami zawodowymi nie przyniosły rezultatów, dlatego władze przewoźnika jednostronnie zadecydowały o przyznaniu pracownikom podwyżek w wysokości 200 zł brutto do wynagrodzenia zasadniczego. Wcześniej związkowcy odrzucili taką propozycję, domagając się wyższego wzrostu płac. Zarząd podkreśla, że spółki nie stać na podwyżki, których roczny koszt przekroczyłby 75 mln zł.

- W poczuciu odpowiedzialności za perspektywy rozwoju PKP Cargo i stabilność miejsc pracy zarząd zaproponował podwyżki w wysokości 200 zł brutto efektywnie na każdego pracownika wynagradzanego według Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy oraz prawie 130 zł brutto na każdego pracownika wynagradzanego wskaźnikowo - napisał Adam Purwin, prezes PKP Cargo, w liście do pracowników.

Zarząd podjął jednostronną decyzję o podwyżkach, ponieważ negocjacje ze związkami zawodowymi nie przyniosły rezultatów. Władze przewoźnika nie zgodziły się na postulaty związkowców - podwyżek w wysokości 250 zł do wynagrodzenia zasadniczego (ok. 460 zł brutto). Ich roczny koszt wyniósłby 120 mln zł. W czasie negocjacji związkowcy ograniczyli tę kwotę. Ostatecznie zażądali wzrostu płac, który kosztowałby spółkę 75 mln zł rocznie. Zarząd tłumaczy, że to i tak znacznie więcej niż zysk netto spółki za 2014 rok (61,3 mln zł).

- Ten spór ciągnie się już od jakiegoś czasu i przybiera bardzo ostre formy, łącznie z okupacją siedziby zarządu, co jest absolutnie niedopuszczalne, bo utrudnia zarządzanie spółką - mówi agencji Newseria Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. - Oczywiście przedstawiciele pracobiorców mają prawo do tego, żeby wysuwać swoje żądania płacowe, ale są przewidziane do tego przez prawo formy, m.in. negocjacje. Tutaj przekroczono niewątpliwie to, co jest prawem dozwolone.

- W zakładach pracy powinny być układy zbiorowe, które przewidują formuły, w jakich wynagrodzenia są płacone, oraz to, kiedy mogą nastąpić podwyżki. W innych krajach to bardzo porządkuje sprawy ewentualnych podwyżek. Niestety, w Polsce jest to zawsze element nawet nie negocjacji, tylko sytuacji kryzysowych, w których dochodzi do strajków - mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. A. Smitha.

Związkowcy swoje postulaty uzasadniają podwyżkami, jakie przyznano członkom zarządu PKP Cargo. Władze spółki odpierają jednak ten zarzut - uchwałę o ich przyznaniu wprawdzie podjęła rada nadzorcza, ale zarząd ich nie przyjął.

Eksperci podkreślają, że moment wysunięcia takich żądań przez związki zawodowe nie jest przypadkowy.

- W spółkach z udziałem Skarbu Państwa sytuacja jest w miarę zależna od sytuacji politycznej. W momencie, kiedy zbliża się termin wyborów, rząd i podległe mu spółki są bardziej skłonne przystawać na wszelkie żądania płacowe i to mniej więcej w tej chwili w Polsce zaczyna powoli mieć miejsce - ocenia Sadowski.

Zdaniem Andrzeja Arendarskiego podobne postulaty mogą pojawić się także w innych spółkach. Jak podkreśla, dopóki rozmowy są prowadzone przy stole negocjacyjnym, nie wpływa to znacząco na działalność spółki i jej ocenę przez inwestorów. Ewentualne strajki czy protesty mogą jednak skłonić inwestorów do ostrożniejszego podejścia.

Z wyjaśnień spółki wynika, że w latach 2011-2014 pracownicy PKP Cargo uzyskali trzy podwyżki wynagrodzenia zasadniczego. W tym roku ich łączny koszt dla przewoźnika wyniósł 565 mln zł. Średnie wynagrodzenie wzrosło w tym okresie o blisko 500 zł, do 4 tys. zł. Dodatkowo po 31 października pracownicy będą mogli sprzedać akcje, które dostali przy debiucie - pakiet akcji ma wartość 5 tys. zł.

- Pracownicy, jak widać, nie czują się akcjonariuszami spółki, skoro chcą otrzymać dodatkowe świadczenia nie poprzez wzrost wartości spółki i jej lepsze wyniki, tylko tu i teraz, poprzez wyższe wynagrodzenia. A wyższe wynagrodzenia są jak zwykle więcej opodatkowane niż ewentualny przyszły zysk z firmy - mówi Andrzej Sadowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Hossa na warszawskim parkiecie przyciąga inwestorów

Hossa na warszawskiej giełdzie sprzyja zainteresowaniu inwestowaniem, co widać w rosnącej liczbie rachunków maklerskich - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Zdaniem ekspertów Osobiste Konta Inwestycyjne, które zaczną działać od 1 stycznia 2027 r., pojawią się w korzystnym dla rynku momencie.

Wielkie mycie tunelu pod rondem w Katowicach. Ściany odzyskują pierwotną biel

Ponad 3 tys. metrów bieżących ścian tunelu pod rondem w Katowicach zostanie dokładnie wyczyszczonych. To największe prace utrzymaniowe w obiekcie od ponad 20 lat. Choć roboty nadal trwają, efekty są już widoczne — szare dotąd ściany odzyskują swoją pierwotną biel.

Mniej L4, ale dłuższa absencja. ZUS podsumowuje pierwsze półrocze 2026 roku

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej sięgali po zwolnienia lekarskie, ale gdy już na nie przechodzili, to na dłużej. ZUS zarejestrował 14,1 mln e‑ZLA (spadek o 2,7% rok do roku), które przełożyły się na 147,7 mln dni absencji (spadek o 0,3% r/r).