fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Firmy szukają inżynierów czy specjalistów od IT już wśród studentów drugiego i trzeciego roku
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Coraz więcej firm uzyskuje od skarbówki potwierdzenie, że mogą traktować pracowników jak twórców, dzięki czemu płacą im więcej na rękę - pisze w poniedziałek (3 kwietnia) Rzeczpospolita.
Jak podaje Rzeczpospolita, zgodnie z najnowszymi interpretacjami fiskusa do zawodów twórczych zaliczają się nie tylko malarze czy pisarze, ale też informatycy, inżynierowie, pracownicy działu marketingu. Ich utwory to programy komputerowe, projekty instalacji czy strategie reklamowe.
Przy wypłacie dla takich pracowników uwzględnia się 50-proc. koszty, czyli państwo dostaje podatek tylko od połowy, a nie całości wynagrodzenia. Inżynier, który zarabia rocznie 100 tys. zł., z czego 60 tys. za stworzenie dzieła, może dzięki temu zyskać w ciągu roku nawet ok. 8 tys. zł. - Ta podwyżka nie obciąża firmy - mówi Dominika Dragan-Berestecka, doradca podatkowy.
Rzeczpospolita informuje, że przybywa firm, które planują wręcz zmianę całego systemu wynagrodzeń. Chcą odliczać 50-proc. kosztów we wszystkich działach, począwszy od honorariów członków zarządu, którzy opracowują strategię rozwoju, po księgowych czy kadrowych, tworzących plan finansowy czy strategię zatrudnienia.