Piwo, wódka i artykuł 52

fot: ARC

We wszystkich kopalniach największych spółek górniczych prowadzone są regularne kontrole, mające na celu eliminowanie zjawiska przychodzenia „pod wpływem" albo picia w pracy

fot: ARC

Dwa piwa i kieliszek wódki... Wydawać by się mogło - skromny zestaw. A jednak wypicie takiej mieszanki o godz. 21 przez ważącego 70 kg i mierzącego 175 cm mężczyznę sprawić może, że na poranną szychtę pójdzie "pod wpływem", bo jego organizm pozbędzie się alkoholu dopiero ok. 7 rano.

Warto mieć to na uwadze, nie tylko z powodu możliwości narobienia sobie kłopotów w razie kontroli na bramie, ale także, a raczej głównie dlatego, że każda ilość alkoholu w organizmie osłabia koncentrację i szybkość reakcji, a w przypadku pracy na dole może to decydować o utracie zdrowia, a nawet życia, i to niekoniecznie osoby, która przyszła do pracy pijana.

We wszystkich kopalniach największych spółek górniczych prowadzone są regularne kontrole, mające na celu eliminowanie zjawiska przychodzenia "pod wpływem" albo picia w pracy.

- Kontrole są bardzo restrykcyjne, choć wiadomo, że skoro czasem na pokład samolotów udaje się przemycić jakieś niebezpieczne materiały, to równie dobrze ktoś może przemycić "pół litra" do pracy. Wiemy natomiast, że same załogi nie są w tym temacie pobłażliwe. W górnictwie pracuje się "jeden za wszystkich i wszyscy za jednego", więc poza sporadycznymi przypadkami takich idiotycznych zachowań, pracownicy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że taki jeden nieodpowiedzialny człowiek może zrobić bardzo wiele złego - tłumaczy Trybunie Górniczej Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej.

Nie tylko na bramie
Okazuje się, że kontrole mogą odbywać się praktycznie w każdym momencie dniówki, zatem założenie, że "skoro na bramie się udało, to problemu nie ma", jest zdecydowanie mylne. - W celu zapobiegania podejmowaniu pracy przez pracowników po spożyciu alkoholu kopalnie dysponują alkomatami oraz prowadzą kontrole stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu wśród pracowników własnych, jak również pracowników firm świadczących usługi na terenie kopalń. Kontrole przeprowadzane są m.in. w miejscach podziału prac, na nadszybiach podczas zjazdu i wyjazdu załogi oraz na bramie podczas wejścia i wyjścia pracowników - wyjaśnia Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Oprócz kontrolowania górnicze spółki walczą też o to, by podnosić świadomość ryzyka wśród załóg. - Na zlecenie JSW zostały wykonane filmy szkoleniowe na temat skutków spożywania alkoholu w miejscu pracy. Filmy przedstawiają 6 charakterystycznych wypadków pracowników pod wpływem alkoholu, które miały miejsce w zakładach górniczych - dodaje rzecznik JSW.

Załóżmy, że wieczór wymknął się jednak pracownikowi spod kontroli i rano, po przebudzeniu, dochodzi on do wniosku, że nie czuje się na siłach, by podjąć pracę. Co może zrobić, by uniknąć kłopotów, i co mu grozi, jeśli zignoruje ryzyko i "wpadnie"?

Prawa i konsekwencje
- Pracownik może zgłosić dzień wolny na żądanie przez telefon, a jeśli nie jest siebie pewien, ma możliwość dmuchnięcia profilaktycznego na bramie i zgłoszenia nieobecności stamtąd - informuje Wojciech Jaros, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w Katowickim Holdingu Węglowym.

Jeśli chodzi o konsekwencje, polskie prawo nie jest tutaj jednoznaczne, jednak - jak wyjaśnia Michał Podsiedlik, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach - pracodawca jest zobowiązany w szczególności zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Do wyłącznej kompetencji pracodawcy należy decyzja odnośnie tego, czy (a jeżeli tak, to w jaki sposób) ukarać pracownika, który stawił się do pracy w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem innych środków odurzających. Taka sytuacja może skutkować zastosowaniem odpowiedzialności porządkowej (np. kara pieniężna), jak również stanowić podstawę do rozwiązania umowy o pracę (za wypowiedzeniem, a nawet bez wypowiedzenia, w trybie natychmiastowym, gdyż takie zachowanie stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych).

Można stracić barbórkę
Jak wygląda to w praktyce? Nie da się precyzyjnie określić, ile osób w polskim górnictwie zostaje przyłapanych, gdyż wedle informacji katowickiego OIP pracodawcy nie mają obowiązku ujawniać takich danych, jednak niewątpliwe jest to, że nikt nie jest pobłażliwy dla takich zachowań i konsekwencje zawsze są wyciągane. - Inne są tryb postępowania i sankcje stosowane w stosunku do pracowników próbujących wejść na teren zakładu w stanie nietrzeźwym, a inne w przypadku osób przyłapanych na piciu lub wychodzących z zakładu w stanie wskazującym na spożywanie alkoholu. Pracownicy wychwyceni przed bramą nie są dopuszczani do pracy, a informacje o tym trafiają do dyrektora kopalni, który w przypadku powtarzania się takich sytuacji wyciąga konsekwencje dyscyplinarne. W przypadku pracowników firm obcych do ich pracodawcy wysyłane jest zawiadomienie o tym, że nie życzymy sobie, by taki ktoś u nas pracował - wyjaśnia rzecznik JSW. Dodaje, że sankcje są zróżnicowane. - Poczynając od rozmów ostrzegawczych, poprzez upomnienia, nagany i wpisywanie dniówek nieusprawiedliwionych, co oznacza utratę prawa do barbórki lub 14. pensji, a więc wymierne i duże straty finansowe, aż po zwolnienia dyscyplinarne z art. 52 Kodeksu pracy.

Cały ten szereg konsekwencji i argumentów powinien być wystarczającym dowodem na to, że nie warto ryzykować, ale na koniec przypomnijmy tylko, że konsekwencje mogą dosięgnąć każdego, nawet jeśli został mu jeden dzień do emerytury. Emerytury, na którą nie przejdzie człowiek zwolniony dyscyplinarnie. Szczęśliwie zakończoną pracę, czy to po 25 latach, czy po prostu po dniówce, lepiej więc świętować poza zakładem i godzinami pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odpady zamiast węgla. NFOŚiGW wskazuje na potencjał spalarni w transformacji ciepłownictwa

Instalacje termicznego przekształcania odpadów powinny rozwijać się w Polsce do łącznej przepustowości około 4 mln ton rocznie – ocenił zastępca prezesa NFOŚiGW Paweł Augustyn. Według Funduszu mogłoby to ograniczyć zużycie węgla o blisko 2 mln ton i wesprzeć dekarbonizację ciepłownictwa.

PLK zakończyły testy łączności GSM-R na CMK. Droga do 250 km/h coraz bliżej

PKP Polskie Linie Kolejowe zakończyły testy cyfrowej łączności GSM-R na Centralnej Magistrali Kolejowej - podała spółka. Łączność ta umożliwia stosowanie systemu bezpieczeństwa ETCS (systemu zarządzania ruchem pociągów) poziomu 2. Celem jest zwiększenie prędkości eksploatacyjnej na CMK do 250 km/h.

Znamy najlepszą przestrzeń publiczną województwa śląskiego

Przystań żeglarska przy jeziorze Paprocany w Tychach zdobyła I Nagrodę Marszałka Województwa Śląskiego w XXVII edycji konkursu „Najlepsza Przestrzeń Publiczna Województwa Śląskiego”. Nagrody wręczono 23 października w Muzeum Śląskim w Katowicach.

PKP Cargo nie zawnioskuje do KNF o emisję akcji, która miała podwyższyć kapitał zakładowy

PKP Cargo odstąpiło od złożenia do KNF wniosku o zatwierdzenie emisji akcji serii N, która miała podwyższyć kapitał zakładowy spółki - podało w piątek PKP Cargo. W ocenie zarządcy masy sanacyjnej złożenie prospektu opartego na założeniach, które są obecnie analizowane, nie byłoby uzasadnione.