PGG chce zmniejszyć zatrudnienie. Będzie program dobrowolnych odejść?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

PGG zatrudnia ok. 36 tys. pracowników

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jak zaznaczył Leszek Pietraszek, prezes Polskiej Grupy Górniczej, spółka nie planuje nagłych zwolnień. PGG chce jednak zredukować zatrudnienie wprowadzając program dobrowolnych odejść. - Program dobrowolnych odejść mógłby działać przez pięć lat – wskazał szef PGG.

O sytuacji w PGG prezes Leszek Pietraszek mówił w rozmowie opublikowanej w „Parkiecie”. W wywiadzie odniósł się m.in. do kwestii zatrudnienia.

- Nie planujemy żadnych nagłych zwolnień. Zaproponowaliśmy jednak zmiany w ustawie o funkcjonowaniu sektora węgla kamiennego i nowelizację tego aktu prawnego. Proponujemy umieszczenie w ustawie zapisów o dobrowolnych odejściach. Obecnie ten program uruchamiany jest tylko wtedy, kiedy zamykamy kopalnie. My chcielibyśmy jednak móc te programy uruchomić wcześniej, niezależnie od obecnych zapisów w ustawie. Pracownik, który chciałby odejść, otrzymałby niższą jednorazową wypłatę bądź kwota odprawy (wyższa) byłaby mu wypłacana w miesięcznych transzach przez okres pięciu lat – powiedział prezes PGG.

- Program dobrowolnych odejść mógłby działać przez pięć lat. Z naszych wyliczeń wynika, że w efekcie nowelizacji bylibyśmy w stanie zaoszczędzić kilka miliardów złotych na bieżącą działalność związaną z ponoszeniem kosztów zatrudnienia. Koszt tak przygotowanego PDO dla budżetu może wynieść w ciągu pięciu lat ok. 530 mln zł przy założeniu, że ten program dotyczyłby 2 tys. pracowników. Dla nas oznaczałoby to niższe koszty osobowe rzędu 2 mld zł i 1,5 mld zł mniej dopłat do redukcji wydobycia dla PGG. Nasze sugestie trafiły do Ministerstwa Przemysłu i Ministerstwa Aktywów Państwowych, gdzie są analizowane. Jaki będzie ich efekt? Zobaczymy – dodał Pietraszek.

Na koniec 2023 roku Polska Grupa Górnicza (PGG) zatrudniała 37 146 osób. Mimo, że spółka wydobywa coraz mniej węgla, zatrudnienie w ciągu minionego roku zwiększyło się o 346 pracowników (na koniec 2022 roku PGG zatrudniała 36 800 osób).

Polska Grupa Górnicza to największa polska spółka węglowa. W jej skład wchodzi siedem kopalń: KWK ROW (w jej skład wchodzą ruchy: Chwałowice, Jankowice, Marcel, Rydułtowy), KWK Ruda (ruch Bielszowice i Halemba), KWK Piast-Ziemowit (ruch Piast i Ziemowit), KWK Bolesław Śmiały, KWK Sośnica, KWK Staszic-Wujek (ruch Murcki-Staszic i Wujek) oraz KWK Mysłowice-Wesoła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.