Ostatnia tona węgla – pierwsi świadkowie w projekcie

fot: Jerzy Chromik/ARC

Kopalnia Anna w Pszowie funkcjonowała 180 lat i od początku do końca swojego istnienia pod tą samą nazwą. Od marca 2004 r. była ruchem Anna Kopalni Węgla Kamiennego Rydułtowy-Anna

fot: Jerzy Chromik/ARC

I Ty możesz pomóc ocalić od zapomnienia piękną tradycję i wziąć udział w ciekawym projekcie.

Projekt „Ostatnia tona. Upamiętnianie węgla jako dobra natury i kultury” nabiera rumieńców. Jego autorką jest dr hab. Marta Tomczok, profesor Uniwersytetu Śląskiego z Wydziału Humanistycznego, stypendystka Marszałka Województwa Śląskiego w dziedzinie kultury. I Ty możesz pomóc w opisaniu i upamiętnieniu wywodzącej się z PRL-u tradycji. Szukamy świadków i uczestników uroczystości zamykania kopalń oraz związanych z tym dokumentów i fotografii.

– Skontaktowało się ze mną Bractwo Gwarków oraz Stowarzyszenie Techników i Inżynierów Górnictwa z Rybnika. Nawiązałam kontakt z fotoreporterami śląskich gazet, którzy mają w swoich archiwach unikalne zdjęcia. Spotkałam się w Parku Tradycji w Siemianowicach Śląskich  z górnikami, którzy towarzyszyli wydobyciu ostatniej tony. Spotkałam się z prezydentami (byłymi i obecnymi) kilku miast, w których zamknięto kopalnie, przedstawicielami SRK w Bytomiu; konsultacji zechciał mi natomiast udzielić prof. Piotr Strzałkowski z Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej – wylicza prof. Tomczok.

Zwyczaj wydobywania ostatniej   tony wywodzi się z PRL-u i był związany z zakończeniem cykli tzw. planu 3-letniego (Plan Odbudowy Gospodarczej) czy 6-letniego (tzw. plan budowy podstaw socjalizmu). Jak podkreśla prof. Tomczok, na to wskazują m.in. dokumenty Polskiej Kroniki Filmowej, np. z 1949 i 1952 r., relacjonujące zamykanie wydobycia w kopalniach, a także materiał archiwalny dotyczący kopalni Matylda dostępny w zbiorach Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach.

Wagoniki z węglem
– To najstarsze udokumentowane źródła, na jakie natrafiłam. W projekcie „Ostatnia tona” chodzić będzie o wykorzystanie istniejącej już tradycji, której materialnym śladem są pamiątkowe wagoniki z węglem, do przygotowania społeczeństwa do rozstania się z wydobywanym w Polsce węglem – jego gatunkami, typami złóż czy miejscami wydobycia, będącymi centralnym punktem biografii niejednej wielopokoleniowej rodziny – podkreśla prof. Tomczok.

Jak już informowała „Górniczą”, druga część projektu to przyjrzenie się emocjom górników, jakie towarzyszyły wydobywaniu „ostatniej tony”, i dotarcie do osób, które brały udział w tej smutnej ceremonii. To już częściowo się udało, ale nadal prosimy o zgłaszanie się osób, które mogłyby podzielić się swoimi wspomnieniami.

– W ramach zadania przewidzianego do realizacji ze środków Stypendium w dziedzinie kultury Marszałka Województwa Śląskiego chciałabym zebrać materiał narracyjny i wizualny, który stanie się podstawą książki eseistyczno-fotograficznej w całości poświęconej kulturowo-społecznym perspektywom dekarbonizacji Górnego Śląska. Najważniejszą rolę odegrają w niej różne tradycje i rytuały, znajdujące się już w naszych kulturowych zasobach, ale dotąd niewykorzystywane do oswajania społeczeństwa z końcem wydobycia – informuje prof. Marta Tomczok.

Kopalnia Dębieńsko
Opracowała już pierwsze rozmowy z górnikami – świadkami wydobycia ostatniej tony w kopalniach Dębieńsko, Paryż, Niwka-Modrzejów i Kazimierz-Juliusz. Ten reportaż znajdzie się w książce opisującej górniczą tradycję. Oto jego fragment:

„W KWK Dębieńsko nie upamiętniono ostatniej tony. Zastąpiło ją uroczyste przeniesienie obrazu Świętej Barbary z cechowni do kościoła, które odbyło się w 2001 roku, kilka miesięcy po zatrzymaniu wydobycia. Na kopalnię przyjechali metropolita śląski, arcybiskup Damian Zimoń, przedstawiciele Gliwickiej Spółki Węglowej i muzycy z Orkiestry KWK Dębieńsko. Zamiast ostatniej tony górnikom podarowano jarmarczne gadżety w postaci szklano-niebieskich słoiczków z węglem, przypominających pojemniki na landrynki.

O potyczkach z proboszczem pobliskiej parafii pan Marian, strażnik pamięci i kustosz Izby Tradycji KWK Dębieńsko, opowiada jak o walce św. Jerzego ze smokiem. Ksiądz proboszcz chciał zabrać do siebie znacznie więcej pamiątek po kopalni, zwłaszcza sztandary, ale napotkał na opór byłych pracowników. Chciał też przenieść, znajdujące się na zewnętrznej ścianie cechowni, tablice poświęcone poległym górnikom. Jedna powstała w 1981 roku z inicjatywy załogi, druga – w stulecie założenia zakładu. Pan Marian kolejny raz przeciwstawił się woli proboszcza.

– Tu to powinno być. Tu ci ludzie zginęli. A tam, w kościele, to była po prostu zachcianka. Tak jakby ktoś pomnik bitwy pod Grunwaldem chciał przenieść do Warszawy, bo tam go będzie oglądać więcej ludzi. Upamiętnienie ma być tam, gdzie miało miejsce wydarzenie. Ludzie, którzy zginęli w kopalni, nie są tu pochowani. Leżą na okolicznych cmentarzach. Ale scalają ich tablice, w pewnym sensie także sztandary. Nie mamy jedynie sztandaru Solidarności, który znalazł się obok Świętej Barbary w kościele.

Niegdyś w budynku starej cechowni wypłacano górnikom pieniądze. Pracownicy mogli się też modlić do swojej patronki. Dziś cechownia jest zamieniona w Izbę Tradycji Kopalni Dębieńsko i przypomina zadbane, niewielkie muzeum. Jedynie kolekcja karbońskich węgli z KWK Dębieńsko, umieszczona w szklanej gablocie, zdradza, że kilkaset metrów pod posadzką zalega uwęglone, czarne i bogate życie”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.