Ostatnia szychta dla 72 górników. Ta katastrofa zmieniła przepisy górnicze

Zginęli w wyniku pożaru, który wybuchł 300 metrów pod ziemią. 72 górników z kopalni Makoszowy. Ponad 300 pracowników znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Ludzka nieuwaga doprowadziła do największej tragedii w historii zakładu. Dzisiaj uczcijmy ich pamięć.

fot: srk

W kopalni Makoszowy co roku w rocznicę tragedii oddawany jest hołd zmarłym górnikom

fot: srk

Zginęli w wyniku pożaru, który wybuchł 300 metrów pod ziemią. 72 górników z kopalni Makoszowy. Ponad 300 pracowników znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Ludzka nieuwaga doprowadziła do największej tragedii w historii zakładu. Dzisiaj uczcijmy ich pamięć.

28 sierpnia 1958 roku w KWK Makoszowy w Zabrzu doszło do największej katastrofy górniczej w powojennej Polsce – pożaru wywołanego pracą palnika acetylenowego, w którym zginęło 72 górników, a 87 zostało ciężko zatrutych gazami. Nazwiska zmarłych są na pomniku, który znajduje się pobliżu nieczynnej już kopalni, która pełni rolę pompowni stacjonarnej w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Zmieniono przepisy BHP

Tragedia ta doprowadziła do znaczących zmian w przepisach bezpieczeństwa w kopalniach, w tym zakazu stosowania otwartego ognia pod ziemią i udoskonalenia aparatów ucieczkowych.

Zaczęło się od prac spawalniczych, na które nie została wydana zgoda. Wykonywało je dwóch pracowników, z których jeden był lekko upośledzony umysłowo i z racji tego nie powinien zostać dopuszczony do pracy pod ziemią.

„Pożar egzogeniczny powstał wskutek zaprószenia ognia w czasie robót cięcia stalowej szyny w sąsiedztwie drewnianego kasztu obudowy w przekopie VI na poziomie 300 m. Miejsce pracy nie zostało odpowiednio zabezpieczone. Gorące opiłki wpadły do środka kasztu, powodując zapalenie luźnego materiału i drewna” – tak w książce pt.: „Podstawowe zasady bezpiecznego zachowania w wyrobiskach górniczych” opisywał okoliczności tego zdarzenia nie żyjący już wybitny ekspert górniczy dr inż. Bogdan Ćwięk.

Nieprzestrzeganie procedur sprawiło, że 337 górników znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Pracownicy, którzy natychmiast, podjęli akcję gaszenia ognia, stwierdzili, że są w stanie szybko go ugasić i nie zachodzi potrzeba wycofania ludzi z zagrożonych oddziałów. Opóźniło to decyzję o ewakuacji załogi, co nie pozostało bez wpływu na liczbę ofiar z uwagi na trudne warunki terenowe.

"Niektórzy pracownicy, wycofujący się zagrożenia przy wykorzystaniu pochłaniaczy ucieczkowych, wychodzili z wyrobisk zadymionych o własnych siłach nawet po 2-3 godzinach, podczas kiedy instrukcja określa czas ochronnego działania pochłaniacza na 60 minut. Potwierdziło to zasadę o konieczności spokojnego umiejętnego posługiwania się tymi aparatami” – czytamy w książce Bogdana Ćwięka.

Zagrożeni górnicy rozpoczęli ewakuację. Część z nich (około 90 górników) w trakcie ucieczki natrafiła na bardzo zadymiony odcinek. Część z nich (42 osoby) uległa śmiertelnemu zatruciu. Jedną z przyczyn ich śmierci było to, że otrzymali oni polecenie telefoniczne pozostania w zadymionym odcinku i oczekiwania na ratowników (ratownicy przybyli dopiero po kilku godzinach). Część pracowników za namową przebywającego z nimi ratownika zignorowała ten rozkaz i po przejściu około 150 metrów przez dym ocalała.

Pozostali górnicy zginęli w innych miejscach – jeden z nich zmarł jakiś czas po ugaszeniu pożaru (zwłoki znaleziono dopiero po kilku dniach, ale podczas sekcji określono przybliżoną godzinę zgonu).

Katastrofę i jej ofiary upamiętnia pomnik znajdujący się w pobliżu zlikwidowanej kopalni. Na monumencie znajdują się nazwiska 72 górników. To tu hołd poległym oddają co roku delegacje i poczty sztandarowe. Kopalnia Makoszowy trafiła do SRK w 2015 r. Z końcem 2022 r. została zlikwidowana i weszła w struktury CZOK, pełniąc funkcję Pompowni Stacjonarnej Makoszowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia ma kłopoty. Wypełnianie wyrobiska potrzebne do przedłużenia koncesji

Jeżeli do 2052 r. kopalnia Kłodawa nie rozpocznie wypełniania swoich wyrobisk, nie będzie mogła ubiegać się o przedłużenie koncesji - poinformował podczas środowej konferencji prasowej zarząd spółki. Wcześniej kontrowersje wzbudził pomysł składowania w wyrobiskach odpadów.

Bezpieczeństwo w kopalniach. Narada w WUG ze społecznymi inspektorami pracy

23 września, z inicjatywy Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, w siedzibie WUG odbyła się narada z zakładowymi społecznymi inspektorami pracy z kopalń węgla kamiennego.

Górnictwo kontra samorząd? Można się porozumieć, bo jest dobra wola obu stron

Na zaproszenie Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu wyników badań gleby wokół zapożarowanej hałdy w Nowym Bytomiu. Badania te zostały przeprowadzone wiosną przez Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych (IETU).

Polskie instrumenty osłonowe dla odchodzących z kopalń interesują górników z Indii

Z planem transformacji Polskiej Grupy Górniczej, w tym z zastosowanymi instrumentami osłonowymi dla odchodzących z kopalń, zapoznali się  przedstawiciele indyjskiego Ministerstwa Węgla Indii oraz kadry kierowniczej sektora węglowego tego kraju. Goszczą oni z trzydniową wizytą studyjną w województwie śląskim.