OKD: ponad tysiąc polskich górników do zwolnienia
fot: Krystian Krawczyk
- W związku z dramatyczną sytuacją na rynkach węgla musimy oszczędzać na każdej tonie węgla. Taka jest konieczność – powiedział Jan Fabian, prezes OKD.
fot: Krystian Krawczyk
Już wszystko jasne. Z pracą w OKD pożegna się ok. 1500 ludzi. Informację potwierdził 28 czerwca rzecznik prasowy OKD Vladimir Sobol. Na pierwszy ogień pójdą pracownicy firm zewnętrznych, głównie Polacy. Chodzi o grupę ok. 1200 osób. Zwolnienia obejmą również etatowych pracowników spółki w liczbie 250. Są to technicy i pracownicy administracyjni.
Większość etatowych pracowników, którzy będą musieli odejść z OKD, była zatrudniona nie dłużej niż dwa lata. Dostaną odprawę w wysokości siedmiokrotności swoich dotychczasowych poborów.
- W związku z dramatyczną sytuacją na rynkach węgla musimy oszczędzać na każdej tonie węgla. Taka jest konieczność. Jedyna droga, która da nam szansę na przetrwanie, to wyraźne obniżenie kosztów i zmiany systemowe w funkcjonowaniu firmy. Musimy pracować efektywniej - powiedział Jan Fabian, prezes OKD.
Oszczędności mają przynieść firmie 2,6 mld koron.
- Zmniejszeniu zatrudnienia będzie towarzyszyć ograniczenie inwestycji i kosztów administracyjnych. Siedziba spóki przeniesiona zostanie z centrum Ostrawy do kopalni Darkow w Karwinie - powiedział Vladimir Sobol.
Ponadto zarząd koncernu NWR, właściciela kopalń OKD podał, że wystawia na sprzedaż kopalnię Paskov, której zdolności eksploatacyjne kształtują się na poziomie 1 mln ton węgla koksowego. Wcześniej ogłoszono sprzedaż spółki siostry OKD, OKK Koksovny w Ostrawie, która zatrudnia ok. 700 pracowników.