Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.95 USD (+0.34%)

Srebro

86.25 USD (+1.02%)

Ropa naftowa

96.95 USD (+0.07%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.87 USD (-0.28%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.95 USD (+0.34%)

Srebro

86.25 USD (+1.02%)

Ropa naftowa

96.95 USD (+0.07%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.87 USD (-0.28%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Odlotowy górnik z Boryni

Jaczynski robert arc

fot: Archiwum Roberta Jaczyńskiego

Dla Roberta Jaczyńskiego skoki spadochronowe stanowiły pasję już w wieku 16 lat

fot: Archiwum Roberta Jaczyńskiego

Wszystko zaczęło się od skoków spadochronowych. Robert Jaczyński już jako szesnastolatek ze spadochronem na plecach „wystartował” wysoko ponad ziemię. Wcześniej interesował się lotnictwem. Całymi godzinami wpatrywał się w startujące i lądujące samoloty. Miał też trzecią pasję - fotografowanie. W końcu postanowił połączyć swoje zainteresowania.

Podniebne akrobacje, przepiękne krajobrazy, zapierające dech w piersiach chwile. Robert Jaczyński, górnik z Boryni, nie żałuje ani jednej chwili, którą spędził skacząc ze spadochronem.

- Ten sport kojarzy mi się z ogromnym poczuciem wolności. Człowiek czuje się jak ptak. To jest coś podobnego do szybowania, powiedziałbym żeglowanie w powietrzu. Każdy ruch ma konkretne przełożenie na to, co się ze skoczkiem dzieje. Gdy skakałem w grupie, zrozumiałem, jak ogromną rolę odgrywa w tym sporcie precyzja i dobre zrozumienie z pozostałymi skoczkami - opowiada o swojej przygodzie ze spadochronem Robert.

Zawsze jest ryzyko
Zaliczył w sumie 360 skoków. Nieraz najadł się strachu. Tak było, gdy znalazł się w ogromnej chmurze gradowej. Raz wylądował na drzewie, innym razem gdzieś w szczerym polu, ale na szczęście zawsze wszystko dobrze się kończyło.

- Nie jestem bohaterem. Pewnie, że się bałem. Zawsze jest ryzyko, że spadochron odmówi posłuszeństwa. Ale uwielbiam adrenalinę. Skacząc ze spadochronem jest jej aż nadto - śmieje się skoczek.

Potem przyszła praca i rodzina. Nie miał za bardzo czasu na podniebne szaleństwa. Dopiero, gdy popularność zaczęły zyskiwać drony, postanowił, że połączy swoje pasje.

- Zawsze lubiłem fotografować. Pamiętam, jak od ojca dostałem aparat marki Zenit. Co to była za radość! Wprost nie do opisania. Pstrykałem masę zdjęć, sam je wywoływałem. Z czasem Zenit ustąpił miejsca nowocześniejszym aparatom, no i w końcu zaszalałem. Chciałem pokazać, co człowiek widzi z góry. Zdałem egzamin na operatora drona, kupiłem go i wyposażyłem w profesjonalny sprzęt fotograficzny. I tak zacząłem realizować swoje hobby w nowej odsłonie - opowiada górnik z Boryni.

Licencja, którą się legitymuje, umożliwia mu pilotowanie dronów, czyli bezzałogowych statków powietrznych o ciężarze nie większym niż 2 kg.

- Nie warto latać wysoko, bo mało co widać. Najlepiej filmować bądź fotografować z wysokości 60 metrów. W ten sposób zrealizowałem swego czasu jeden z najlepszych moich filmów, przedstawiający kopalnię Zofiówka. Obiektyw kamery uchwycił wspaniale oświetloną kopalnię - opisuje.

Ciągle tworzy coś nowego
Od niedawna Robert Jaczyński realizuje swoje pomysły w technologii 360. Fachowo nazywa się to „filmem sferycznym”. Sceną zdjęcia staje się nie tylko to, co dzieje się przed obiektywem, ale także wokół niego. To tak, jakby w trakcie lotu obracało się głową na wszystkie strony. To jest już wyzwanie nie lada. Żeby powstał dobry film, trzeba umiejętnie zmontować materiał zarejestrowany w powietrzu. Robert bardzo się do tego zapalił. Ciągle tworzy coś nowego, wyszukuje najciekawsze zdjęcia, montuje je w jedną, spójną całość.

Drona naszpikowanego sprzętem wypuszcza z miejsc bezpiecznych.

- Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu! Zdaję sobie sprawę z faktu, że w powietrzu lata kilkanaście tysięcy złotych – wyjaśnia.

Zawsze istnieje ryzyko, że dron ulegnie awarii. Zderzenie z ptakiem lub awaria silnika i katastrofa. Co wówczas?

- Mój dron posiada wiele funkcji zabezpieczających. W razie utraty połączenia z operatorem potrafi wrócić sam na miejsce startu. Gdyby jednak stało się najgorsze, to zawsze jestem ubezpieczony. Wolę dmuchać na zimne i mocno trzymam się przepisów. Po każdym locie sprawdzam stan techniczny drona. Z kolei przed startem upewniam się, czy nad danym terenem można latać. Bywa, że taki lot należy zgłosić Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej, albo wręcz postarać się o zezwolenie - przyznaje górnik-pilot.

Jego filmy są pełne fantastycznych wprost widoków i barw. Prócz kopalń wykonał również zdjęcia Jastrzębia-Zdroju, Wodzisławia, Rybnika, które opublikował w internecie.

Obecnie Robert Jaczyński realizuje filmy i zdjęcia za pomocą drona czterosilnikowego o średnicy 40 cm. Może się on poruszać w powietrzu ok. 20 minut. Jest wyposażony w odpowiednie zabezpieczenia gwarantujące rejestrowanie stabilnego obrazu.

- Może kiedyś, wraz z rozwojem technologii, pojawią się nowe, lepsze statki niż te, mające zastosowanie obecnie. Realizując moje marzenia, mam jeden cel: aby moje prace zyskiwały coraz szersze grono odbiorców - podsumowuje Robert Jaczyński.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez