Odcinkowymi pomiarami prędkości w kierowców. Nowe systemy w woj. śląskim

1758000709 opp2

fot: ITD

Wszystkie lokalizacje zostaną odpowiednio oznakowane

fot: ITD

Żółte kamery typu OPP zostaną zamontowane na obu autostradach A1 i A4. Mają działać tam, gdzie nadmierna szybkość stwarza największe ryzyko dla bezpieczeństwa. Pieniądze na system pozyskano z KPO - informuje Inspekcja Transportu Drogowego. 

Nowe pomiary pojawią się łącznie w czterech lokalizacjach. Dwa odcinki zostaną objęte nadzorem na autostradzie A1 i dwa kolejne na autostradzie A4. Termin? Najpóźniej czerwiec przyszłego roku.

Na A1 kamery pojawią się:

- między węzłem Częstochowa Południe a węzłem Woźniki,
- w rejonie Brodowe – do węzła Mykanów,
- między węzłem Zabrze Północ a Zabrze Zachód.

Na A4 urządzenia zamontowane zostaną między węzłem Mikołowska a węzłem Murckowska, czyli na odcinku biegnącym przez Katowice - tu nie dość, że jest duży ruch, to kierowcy często łamią przepisy. 

Kilka dni temu do systemu CANARD - Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym - włączony został odcinkowy pomiar prędkości, zamontowany na autostradzie A4, pomiędzy węzłami Kąty Wrocławskie i Pietrzykowice. Dozwolona prędkość w miejscu pomiaru wynosi dla samochodów osobowych 110 km/h, a ciężarowych 80 km/h. CANARD dysponuje teraz łącznie 72 tego rodzaju urządzeniami, a po zakończeniu instalacji kolejnych 42 kontrola prowadzona będzie w sumie na ok. 650 km dróg. Koszt montażu wszystkich nowych urządzeń wyniesie blisko 83,5 mln zł. Lokalizacje, w których montowane są nowe systemy, wytypowano przy współpracy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza ruchem na drogach krajowych oraz Policją.

Kolejne urządzenia trafią na drogi dzięki środkom z KPO. Do połowy przyszłego roku liczba wszystkich urządzeń, jakimi dysponuje CANARD zwiększy się o 128.

Odcinkowy pomiar prędkości działa w sposób ciągły i dokładny - system rejestruje czas wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego odcinka, a następnie oblicza średnią prędkość. Jeśli wynik przekracza dopuszczalny limit, kierowca otrzymuje mandat. Nie da się więc "przyhamować przy kamerze" i przyspieszyć zaraz po minięciu urządzenia, jak przy zwykłym fotoradarze. W praktyce takie rozwiązanie skutecznie poprawia bezpieczeństwo na drogach. Tam gdzie zamontowano OPP, liczba wykroczeń wyraźnie spadła, a wypadków jest mniej. Mandatów za to dużo więcej. 

Za realizację projektu odpowiada Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Przetarg na wykonawcę został już rozstrzygnięty, a zwycięska firma będzie miała 17 miesięcy na dostarczenie i uruchomienie wszystkich systemów. W praktyce oznacza to, że nowe kamery mogą zacząć działać już w drugiej połowie 2026 roku.

Wszystkie lokalizacje zostaną odpowiednio oznakowane, zarówno znakiem informującym o kontroli, jak i dokładnym początkiem i końcem mierzonego odcinka. Inspektorzy zapowiadają też działania informacyjne, żeby kierowcy wcześniej wiedzieli, gdzie dokładnie obowiązuje pomiar.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.