Niemcy: słone rachunki za energię, bo trzeba dopłacać do OZE

fot: Krystian Krawczyk

Zdaniem specjalistów perspektywy dla niemieckich koncernów nie wyglądają dobrze. Niemcy chcą do 2035 roku produkować 60 proc. energii z OZE, podczas gdy w ub.r. było to ok. 23 proc. Niemiecki rząd dostrzega problem i chce obniżyć koszty transformacji energetycznej, ograniczając subsydia dla OZE

fot: Krystian Krawczyk

W Niemczech rosną ceny energii elektrycznej. Taki stan rzeczy jest spowodowany obowiązującymi prawnie dopłatami do energii wiatrowej i słonecznej. Poziom cen w Niemczech jest o 47,3 proc. wyższy od średniej europejskiej.

„Na początku 2017r. znów zwiększono podatek, poprzez który Niemcy płacą subsydia dla energetyki wiatrowej i słonecznej. Tym razem o 8,3 pkt. proc. – do wartości 6,88 eurocentów za kWh. Podatek ten płaci się od całego zużycia prądu, zarówno produkowanego przez wiatraki, jak i przez elektrownie węglowe, gazowe czy jądrowe. Zebrane sumy rozdziela się następnie między producentów energetyki odnawialnej. Obecnie ceny energii elektrycznej płacone przez mieszkańców Niemiec nadal rosną, z 29,35 eurocentów/kWh do 30,38 eurocentów/kWh. W tym samym okresie ceny energii elektrycznej w UE nieco zmalały” - czytamy w raporcie Agencji Rozwoju Przemysłu, który poświęcony jest sytuacji na światowych rynkach surowców.

Słynny niemiecki tygodnik „Die Welt” wskazuje, że niemiecka transformacja energetyczna grozi katastrofą gospodarczą. Stwierdzono, że w miarę wzrostu kosztów przejścia na zieloną energię, liczba miejsc pracy związanych z tą branżą maleje. Ponadto w 2015 r. koszty łączne energii elektrycznej w Niemczech uzyskiwanej w toku transformacji energetycznej wyniosły 63 miliardy EUR. W 2025 r. mają wynieść 77 mld euro rocznie.

„Co 6 miesięcy zespół ekspertów McKinsey'a na podstawie 15 mierzalnych ilościowo kryteriów dokonuje oceny, czy cele postawione przez rząd Niemiec są jeszcze osiągalne. Faktem jest, że transformacja energetyczna jest wciąż niezdolna do samodzielnego utrzymania, chociaż od wejścia w życie rozporządzeń o energetyce odnawialnej minęło już 17 lat’ - czytamy w raporcie ARP.

Warto odnotować, że siedem celów ustalonych przez rząd federalny zostało osiągniętych tylko dzięki bezpośrednim subsydiom. Cele takie jak redukcja emisji gazów cieplarnianych oraz zmniejszenie zużycia energii pierwotnej i prądu są według ekspertów są odległe w realizacji. W ub.r. w Niemczech zużyto 593 TWh , czyli prawie tyle samo, co w roku 2015. Raczej nie realne jest osiągnięcie w 2020 r. zakładanego wyniku 553 TWh.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen i Veolia połączą siły w projektach dla przemysłu, energetyki i miast

Orleni Grupa Veolia w Polsce podpisały porozumienie, dotyczące współpracy przy projektach dla przemysłu, energetyki i miast. Firmy będą analizować rozwiązania zwiększające efektywność energetyczną, wspierające gospodarkę o obiegu zamkniętym, poprawiające zarządzanie wodą i rozwijające usługi środowiskowe. Połączenie zaplecza technologicznego, surowcowego i inwestycyjnego Orlenu z doświadczeniem Veolii w projektach komunalnych i przemysłowych pozwoli wyznaczyć konkretne obszary współpracy ważne dla transformacji energetycznej i rozwoju nowoczesnej infrastruktury.

Niezwykła rowerowa wyprawa górników z Halemby. Odwiedzili szesnaście miast w Maroku i Hiszpanii

Deszcz, chłód, silny wiatr, mordercze podjazdy i wreszcie upragniony cel wyprawy – Maroko. Paweł Głogowski i Dawid Szydłowski z oddziału GRP-5 ruchu Halemba kopalni Ruda (Polska Grupa Górnicza) chętnie dzielą się swoimi wspomnieniami z tej niezwykłej wyprawy. 

Śląskie przygotowuje się do krajowego treningu reagowania. W regionie blisko 100 spotkań w ramach Akademii OLiOC

W najbliższą sobotę, 29 sierpnia 2026 r., w całej Polsce odbędzie się krajowy trening reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze organizowany przez Akademię Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC). W województwie śląskim zaplanowano około 100 spotkań, podczas których mieszkańcy będą mogli zdobyć praktyczne umiejętności niezbędne do właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.