Niechciana kopalnia Zagłębie

fot: Maciej Dorosiński

Mieszkańcy Sosnowca zgłosili do Urzędu Miasta blisko 200 propozycji dotyczących budżetu obywatelskiego

fot: Maciej Dorosiński

Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ta kopalnia w naszym mieście nie powstała - mówi rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu o Zakładzie Górniczym Zagłębie, który tuż obok dwupasmówki i centrów handlowych wykopał w ziemi wielką dziurę i - sprzedając piasek z nadkładu - z koncesją w dłoni zamierza przez 10 lat szukać węgla w złożu.

Prywatną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą ZG Zagłębie założyli przedsiębiorcy (jak sami piszą o sobie na stronie firmowej "od dawna już związani z polskim rynkiem górniczym") w 2012 r. "Tym razem postanowiliśmy sami stworzyć Kopalnię, dokonać niemożliwego..." - tłumaczą tajemniczo.

Zgoda wbrew miastu
W listopadzie 2013 r. wystarali się w Ministerstwie Środowiska, wbrew sprzeciwowi samorządu, o koncesję nr 26 na rozpoznanie złoża węgla kamiennego w obszarze Klimontów 2, na którym działała kopalnia Porąbka-Klimontów, zamknięta w 2000 r.

- Spółka wchodzi z działalnością górniczą na teren po byłej kopalni piasku, który miasto przygotowuje pod usługi i handel. Przy nowo wybudowanych drogach powstało już m.in. jedno z największych w Polsce centrów logistyczno-dystrybucyjnych sieci Biedronka. W dodatku w miejscu kopalni plan przewiduje budowę na ekspresówce S1 węzła i dróg o strategicznym dla okolicy znaczeniu - tłumaczy Rafał Łysy, rzecznik UM w Sosnowcu.

Samorząd boi się, że roboty górnicze wypłoszą z sąsiedztwa inwestorów i zaszkodzą przyrodzie. Mimo tych zastrzeżeń Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach w maju 2013 r. uznał, że nie ma potrzeby przeprowadzania oceny oddziaływania górniczej inwestycji na środowisko.

Koparki poszły w ruch
Spółka zaczęła wykopywać piasek i zamieściła reklamy o jego sprzedaży: "Piasek przebadany do celów podsadzkowych. Atrakcyjna cena. Piasek klasy I". Jednocześnie spółka zapewnia, że chce dotrzeć do pokładów węgla po byłych sosnowieckich kopalniach.

Urzędnikom w Sosnowcu włosy stanęły dęba, gdy przeczytali w koncesji, na czym polegać będzie rozpoznanie złoża. Ma odbywać się metodami podziemnymi na obszarze o powierzchni 7,8 km kw. Koncesja zezwala na wydrążenie upadowej o długości 150 m, która pod kątem 16 stopni ma wgłębić się w pokład 510. Spółka ma prawo wydrążyć pod miastem 50 km nowych korytarzy badawczych i wywiercić pół tysiąca otworów, dowierzchnię wentylacyjną i inne wyrobiska do przewietrzania. Postawi też kopalniane zabudowania na powierzchni ziemi.

Początek był jednak pechowy. Pierwsze próby głębienia upadowej nie powiodły się i w zeszłym roku ZG Zagłębie postanowił spróbować na innej działce nr 2819/8. Z tego powodu musiał wystąpić do ministra o korektę projektu. Warszawa znów zapytała władze Sosnowca o opinię i ponownie - latem 2015 r. - prezydent miasta ocenił, że "planowana działalność narusza przeznaczenie nieruchomości i uniemożliwia jej wykorzystanie określone w obowiązującym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego". Tym razem sprzeciw podziałał na wyobraźnię ministra środowiska, który w sierpniu zeszłego roku odmówił zatwierdzenia zmian w koncesji. Ale firma zażądała ponownego rozpoznania sprawy i już w grudniu zgodę w Ministerstwie Środowiska pomyślnie spółce wydano.

Już jedzie Alpina?
Jednak w katowickiej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska również ponownie wzięto pod lupę komfortową dla spółki decyzję sprzed dwóch lat. Tym razem - w listopadzie zeszłego roku - zobowiązano ZG Zagłębie, by udowodnił, że jego roboty geologiczne nie zaszkodzą środowisku naturalnemu. Wyników na razie w Sosnowcu nie widziano, za to po mieście gruchnęła wieść, że spółka sprowadzi niebawem i spuści pod ziemię kombajn chodnikowy typu Alpina. Do dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach wpłynął wniosek o zatwierdzenie planu ruchu Zakładu Górniczego Zagłębie na okres od 1 listopada 2016 r. do 31 października 2022 r.

Przedsiębiorcy górniczy najwyraźniej wierzą w swój plan. Latem ogłosili w lokalnych mediach, że przyszła kopalnia podwoi zatrudnienie do końca roku (na razie pracuje tu 25 osób). W przyszłości, gdy do wybrania będzie 20 mln t węgla świetnej jakości, które zdaniem spółki kryją się ciągle w złożu pod Sosnowcem, pracę ma znaleźć nawet 300 górników. Na razie fachowców jest tylko kilku, w tym Mariusz Ornat, kierownik ruchu zakładu górniczego, i Tadeusz Patyński, kierownik powierzchni i zaopatrzenia. Mimo wielokrotnych próśb o rozmowę, w celu skonfrontowania z zarzutami miasta, w spółce nie znaleziono dla nas czasu.

Sosnowiec żąda cofnięcia koncesji
Tymczasem władze Sosnowca nie składają broni. Argumentują, że teren, pod którym chce kopać ZG Zagłębie, leży w intensywnie zurbanizowanych częściach Dańdówki, Klimontowa i Zagórza, jest zabudowany lub przeznaczony pod budynki mieszkalne, obiekty sportowe, rekreacyjne, produkcję i usługi oraz komunikację.

- Niechciana kopalnia uniemożliwia m.in. przedłużenie linii tramwajowej w kierunku osiedli mieszkaniowych i budowę nowej drogi, łączącej S1 i zachodnią część Sosnowca ze Sławkowem, a szczególnie z tamtejszym Euroterminalem - wylicza rzecznik UM w Sosnowcu.

Najgorsze, że skarpy wykopu upadowej od brzegu koryta rzeki dzieli tylko 10 m. A zakład górniczy działa bez zezwoleń na usuwanie odpadów i odprowadzanie wód przemysłowych. Nielegalne zlewanie ścieków z odwadniania zakładu potwierdzili specjaliści sosnowieckiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

Prezydent Sosnowca zaalarmował o nieprawidłowościach Okręgowy Urząd Górniczy i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Żąda, by przeprowadzono odpowiednie kontrole. Marszałka województwa śląskiego poprosił o naliczenie spółce karnych opłat za odprowadzanie ścieków do wód.

Najważniejsza skarga samorządu - o naruszeniu warunków koncesji rozpoznawczej przez spółkę - trafiła na biurko ministra środowiska, który wszczął już postępowanie w sprawie ewentualnego cofnięcia koncesji udzielonej Zakładowi Górniczemu Zagłębie w 2013 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Konferencja „Trójkąt Transformacji”. Nie tylko o nowych szansach dla regionów górniczych

W auli Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach trwa konferencja „Trójkąt Transformacji”, Rozmawiamy o transformacji energetycznej, przyszłości gmin górniczych, finansowaniu MŚP, bezpieczeństwie cyfrowym, zasobach strategicznych i odporności regionu. W konferencji biorą udział m.in. przedstawiciele rządu, przedsiębiorcy, naukowcy, samorządowcy. Wydarzenie zorganizowali: Wydawnictwo Gospodarcze, właściciel „Trybuny Górniczej” i portalu nettg.pl oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach.

Kodeks dobrych praktyk w ostatniej fazie konsultacji

Ministerstwo Aktywów Państwowych jest otwarte na pomysły dotyczące wdrażania idei local content. Kodeks dobrych praktyk w tym obszarze jest w ostatniej fazie konsultacji i w najbliższym czasie może zostać podpisany przez premiera - poinformowała wiceminister aktywów państwowych Eliza Zeidler.

Rozruch Maszyn Industriady 2026 - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson

To będzie artystyczna podróż między tradycją a technologią - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach odbędzie się Rozruch Maszyn Industriady 2026. W programie wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia i teatr uliczny. - Wydarzenie będzie efektownym prologiem przed weekendową Industriadą, organizowaną w 48 obiektach na terenie województwa śląskiego – podkreślają w Instytucie im. Wojciecha Korfantego, który organizuje festiwal.

Połączyli potencjał całej branży surowcowej

Wspólny front nauki, geologii i górnictwa dla cyberbezpieczeństwa sektora. Politechnika Śląska oraz Główny Instytut Górnictwa – Państwowy Instytut Badawczy dołączają do ISAC SIG — centrum wymiany i analizy informacji o zagrożeniach dla sektora surowców i georóżnorodności. Porozumienie w tej sprawie podpisano 10 czerwca br. w Politechnice Śląskiej. To kolejny etap budowy krajowej platformy współpracy na rzecz odporności cyfrowej górnictwa, energetyki, sektora surowcowego i infrastruktury krytycznej.