Górnictwo silnie wpływa na rynek pracy i generuje zatrudnienie w swoim otoczeniu

fot: Maciej Dorosiński

Wybuch epidemii koronawirusa jest przyczyną największego spowolnienia w polskim przemyśle od czasu światowego kryzysu finansowego

fot: Maciej Dorosiński

Jedno miejsce pracy w górnictwie generuje trzy lub cztery miejsca pracy w jego otoczeniu – to zdanie, które pada często przy okazji rozmów na temat branży wydobywczej. Z pewnością nie chodzi o to, by powtarzane wielokroć stało się prawdą, bo taki stan rzeczy po prostu jest faktem.

Oczywiste jest to, że najlepiej można to zauważyć na Górnym Śląsku, ale firmy kooperujące z sektorem wydobywczym są rozsiane w zasadzie po całym kraju. Przykładem mogą być choćby podmioty, które są wchodzą w skład autoryzowanych sprzedawców węgla Polskiej Grupy Górniczej. To w sumie 194 mniejsze i większe przedsiębiorstwa, które tworzą miejsca pracy.

Mówiąc o miejscach pracy, które generuje górnictwo, mamy do czynienia z tzw. efektem mnożnikowym. Definicja mówi, że to zjawisko o charakterze sprzężenia zwrotnego, polegające na rozwoju wielu różnych przedsiębiorstw pod wypływem dodatkowego popytu konsumpcyjnego i zaopatrzeniowego powstałego w wyniku uruchomienia lub rozbudowy jakiegoś przedsiębiorstwa. Trudno nie zgodzić się z tym, że efekt ten występuje w przypadku spółek węglowych.

Oczywiście mówią o otoczeniu górnictwa w pierwszym rzędzie wymieniane są firmy produkujące maszyny i urządzenia górnicze, które odpowiadają także za ich serwisowanie. Do tego należy także doliczyć firmy usługowe, wykonujące prace w kopalniach zarówno pod ziemią, jak i na powierzchni. Spektrum jest tu bardzo szerokie – od firm z zakresu budownictwa górniczego, przez firmy ochroniarskie do firm zajmujących się sprzątaniem. Nie można także zapomnieć o całej rzeszy dostawców (np. środków ochrony osobistej, odzieży roboczej), a także placówek naukowo-badawczych, z których usług korzystają zakłady górnicze.

Jak widać, sieć wzajemnych powiązań jest bardzo duża, a jej skalę najlepiej oddają liczby.

W górnictwie węgla kamiennego – według danych katowickiego Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu - pod koniec grudnia 2019 r. pracowało 83 297 osób z czego 64 259 pod ziemią. Natomiast według szacunków samorządu gospodarczego w sektorze zaplecza górniczego zatrudnionych jest łącznie ok. 400 tys. osób. To w sumie daje nam blisko pół miliona miejsc pracy i tym samym potwierdza, że jedno miejsce pracy w górnictwie generuje trzy lub cztery miejsca pracy w jego otoczeniu.

Z danych samorządu gospodarczego wynika także, że w samym tylko sektorze producentów maszyn górniczych, w Polsce zarejestrowanych jest ok. 200 podmiotów, a w dużych i średniej wielkości spółkach pracuje blisko 80 proc. zatrudnionych w tym sektorze. Jak widać, to ogromny rynek pracy. Należy przy tym pamiętać, że te firmy także mają swoich dostawców. Zamawiają choćby potężne ilości stali. To pokazuje, że łańcuch powiązań na początku, którego znajduje się kopalnie jest bardzo długi. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.