Scenariusz obniżenia wydobycia całkiem prawdopodobny, ale nie należy słuchać tych, którzy opowiadają o konieczności zamykania kopalń

fot: Maciej Dorosiński

Jerzy Markowski: Zamykanie kopalń przyniosłoby niepowetowane straty i w obecnej sytuacji jest wykluczone i zbędne

fot: Maciej Dorosiński

Zamknięcie kopalń w obecnej sytuacji jest wykluczone. Kierownictwa zakładów górniczych muszą ograniczyć możliwość gromadzenia się ludzi w jednym miejscu. To podstawa – powiedział dziennikarzowi portalu netTG.pl dr Jerzy Markowski, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Gornictwa, były wiceminister gospodarki, odpowiedzialny za sektor górniczy.

Zdaniem prezesa SITG zamykanie kopalń przyniosłoby niepowetowane straty i w obecnej sytuacji jest wykluczone i zbędne.

- To byłby dramat – podkreśla Jerzy Markowski.

- Myśmy mieli już do czynienia w przeszłości z epidemiami, choć prawdą jest, że znaleźliśmy się w rzeczywistości nieznanej, jakiej jeszcze nie przeżywaliśmy.  Dlatego należy ograniczyć masowość zgromadzeń osób w jednym miejscu. Ja sobie to tak wyobrażam, że kopalnie będą rozkładały na dłuższy czas godziny zjazdu i wyjazdu, żeby klatkami nie zjeżdżało 80 górników jednocześnie, ale w grupach dwudziesto- lub trzydziestoosobowych. Nadszybie, podszybia i dworce, to oczywiście także te miejsca, które muszą być wzięte pod kontrolę. Podobnie korzystanie z pomieszczeń socjalnych. Niech się w łaźni kąpie 30 górników a nie 150. To jest wszystko do opanowania, tylko trzeba podejmować decyzje i nie słuchać tych, którzy opowiadają o konieczności zamykania kopalń. Należy postępować stanowczo, tak jak to zrobił rząd. Każdy rozsądny człowiek się z tymi postanowieniami zgadza – podkreśla Markowski.

- Miałem kiedyś dyrektora, który mówił tak: „górnicy są w stanie wybaczyć każdy zamordyzm, ale nie wybaczą bałaganu". I z tego powiedzenia trzeba teraz wyciągać wnioski – dodał były wiceminister odpowiedzialny za branżę górniczą.

Zdaniem Markowskiego nie można czekać na zarażenia koronawirusem w górnictwie, bo jeśli już ich nie ma, to mogą się za chwilę pojawić, trzeba po prostu przeciwdziałać dalszym zakażeniom.

Co się zaś tyczy ograniczenia wydobycia węgla, to w opinii Jerzego Markowskiego, dokona się ono samo, ponieważ może zabraknąć ludzi do pracy i będzie mniej zmian w kopalniach. Nie można jednak dopuścić do sytuacji, w której zatrzymany zostanie ciąg technologiczny kopalni.

- Nie da się wyłączyć z funkcjonowania żadnego ogniwa zakładu wydobywczego, bo to wszystko stanowi jedną całość, każdy element technologiczny. Owszem, wyłączenie z ruchu zakładu górniczego przy zachowaniu procesu odmetanowania, odwadniania czy wentylacji i kontroli przeciwpożarowej może mieć miejsce, ale nie na dłużej niż na dwa tygodnie. Tyle kopalnia może wytrzymać bez wydobycia – podkreślił Jerzy Markowski.

Koronawirus w Polsce: Wszystko o koronawirusie Covid19

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.