Autosan: dlaczego nie stanęli do przetargu na autobusy dla wojska?

1535399409 lider10 autobus autosan

fot: Autosan

W tym roku sanocka fabryka ma wyprodukować ponad 150 autobusów (na zdj. międzymiastowy model Lider10)

fot: Autosan

Sanocki producent autobusów Autosan nie złożył oferty w przetargu na dostawę dla wojska czterech autobusów, ponieważ termin realizacji umowy był zbyt krótki. Zamawiający nie zgodził się na przesunięcie terminu realizacji kontraktu - powiedziała w poniedziałek, 27 sierpnia, Katarzyna Hydzik z Autosanu.

Przedstawicielka fabryki przypomniała, że spółka nie złożyła oferty również w poprzednim przetargu ogłoszonym przez 2. Regionalną Bazę Logistyczną (2.RBLog) w połowie czerwca tego na dostawę 18 autobusów. Ten przetarg w lipcu został unieważniony z powodu braku ofert. W obu przetargach termin dostawy autobusów był wyznaczony na 30 listopada 2018 r.

- W obu przetargach zadaliśmy pytanie zamawiającemu, czy przesunie termin realizacji umowy na koniec marca 2019 r. Zamawiający nie wyraził takiej zgody. W związku z tym, że mamy wypełnioną produkcję do ostatnich dni tego roku i nie mieliśmy fizycznej możliwości realizacji tych kontraktów do 30 listopada, to nie mogliśmy startować w tych przetargach i złożyć ofert - wyjaśniła Hydzik Polskiej Agencji Prasowej.

Natomiast w rozpisanym w ubiegłym roku przetargu na 28 autobusów dla armii Autosan wygrał z ofertą wartości 18 mln zł. We wcześniejszym postępowaniu ofertę tej firmy odrzucono z powodu spóźnienia.

Autosan jest jedną z najstarszych polskich fabryk. 30 marca 2016 r. fabrykę autobusów przejęło konsorcjum spółek PIT-Radwar i Huta Stalowa Wola, należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W tym roku firma ma wyprodukować ponad 150 autobusów. Zatrudnia ponad 370 osób.

O tym, że w przetargu ogłoszonym przez 2. Regionalną Bazę Logistyczną oferty nie złożył Autosan pierwsze poinformowało w poniedziałek radio RMF.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląska godka na liście UNESCO? Kohut: Nie ma rzeczy niemożliwych

Europoseł Łukasz Kohut w sprawie języka śląskiego nie dał rady drzwiami, więc wchodzi oknem i ogłasza podjęcie starań, których celem jest objęcie ślōnskij godki międzynarodową ochroną w ramach UNESCO. Przedstawia plan działań zmierzających do wpisania języka śląskiego na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, a następnie na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.