Poprawka niebezpieczna dla węgla

1515588506 katowice cop24

fot: cop24

Specjalną ustawą trzeba uregulować m.in. kwestie bezpieczeństwa publicznego od 26 listopada w Katowicach

fot: cop24

Sprawa uchwalenia przez Sejm i podpisania przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy umożliwiającej ratyfikację tzw. poprawki dauhańskiej umknęła nie tylko mediom, ale i środowisku górniczemu. Tymczasem ta poprawka jest niezwykle niebezpieczna dla węgla i opartej na nim energetyki. Wyznacza zobowiązania dotyczące redukcji emisji CO2 do 20 proc. do 2020 r.

O co konkretnie chodzi? Celem ustawy jest wyrażenie zgody na ratyfikację przez prezydenta poprawki dauhańskiej do protokołu z Kioto do ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie klimatu. Wyznacza ona wiążące nas prawnie zobowiązania dotyczące redukcji dwutlenku węgla o 20 proc. do 2020 r. zgodnie z unijnym pakietem klimatyczno-energetycznym.

Rada Ministrów w uzasadnieniu ustawy wskazała, że ratyfikacja może mieć dla Polski wymierne, korzystne skutki finansowe. Chodzi o nadwyżki jednostek przyznanej emisji z pierwszego okresu rozliczeniowego, jednostki przyznane na drugi okres rozliczeniowy oraz część jednostek z nadwyżki unijnej, czyli konkretne pieniądze, choć nie wiadomo, jakiej dokładnie wysokości.

W 2015 r. prezydent Duda zawetował ustawę w tej sprawie przygotowaną jeszcze przez rząd PO-PSL. Powodem był brak analizy skutków gospodarczych. Teraz, po niemal 3 latach, taka ustawa przeszła przez parlament i została podpisana.

- W całej tej sprawie o redukcję emisji dwutlenku węgla do 2020 r. chodzi o to, aby w przypadku Polski zaliczyć także to, co zrobiliśmy w naszych elektrowniach w latach 90. Dokonaliśmy w tym czasie ogromnej redukcji emisji. Jeśli będziemy traktowani na równych zasadach z innymi krajami Unii, będzie to dla naszej gospodarki bardzo niekorzystne - podkreśla prof. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Dodaje, że cała sztuka polega na tym, aby do naszej polskiej wizji przekonać unijne instytucje, co bynajmniej łatwe nie jest.

- Nie wolno oddawać pola bez walki. Warto brać przykład z Niemiec, które głośno mówią o zielonej energetyce, a tak naprawdę swoje bezpieczeństwo energetyczne opierają na węglu brunatnym. Węgiel to nasze bogactwo, na nim musimy rozwijać gospodarkę - mówi prof. Władysław Mielczarski.

Na niebezpieczeństwa płynące z poprawki dauhańskiej i podpisania ustawy przez prezydenta Dudę uwagę w rozmowie z TG zwracał też Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej Solidarności.

- Tym samym Polska potwierdzi na arenie międzynarodowej, że do 2020 r. zredukuje emisję tego gazu o 20 proc. Jeśli prawdą jest, że przez tę poprawkę zobowiązaliśmy się jako kraj unijny do mówienia jednym głosem z Europą i zrzekliśmy się reprezentowania własnych krajowych interesów, to jest to pójście o krok za daleko - mówił przewodniczący Hutek (TG z 14 czerwca).

Nowa globalna umowa klimatyczna zacznie obowiązywać już w 2020 r. W grudniu tego roku na COP24 w Katowicach mają zostać skonkretyzowane i wyznaczone kierunki jej realizacji. Polska ratyfikując poprawkę dauhańską potwierdzi swoje zobowiązanie do redukcji emisji CO2 o 20 proc. do 2020 r., zgodnie z unijnym pakietem klimatyczno-energetycznym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.