Donald Tusk: Zakończono negocjacje umowy pomostowej z wykonawcami pierwszej polskiej elektrowni jądrowej

1715590430 tusk krystianmaj kprm

fot: Krystian Maj/KPRM

Rząd, tam gdzie zaistnieje potrzeba, będzie wspierał rozwój lotnisk regionalnych - zapowiedział Donald Tusk

fot: Krystian Maj/KPRM

Zakończono negocjacje umowy pomostowej z wykonawcami pierwszej elektrowni jądrowej - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. Dodał, że porozumienie z amerykańskimi partnerami jest teraz bardziej korzystna dla Polski.

Szef rządu po posiedzeniu Rady Ministrów podkreślił, że kontynuowane są prace związane z budową pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Ma ona powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu.

- Zakończono negocjacje umowy pomostowej z wykonawcami pierwszej polskiej elektrowni jądrowej (...) Porozumieliśmy się z amerykańskimi partnerami w taki sposób, że ta umowa jest dla nas dużo bardziej korzystna - powiedział Donald Tusk.

Premier wyjaśnił, że poprzedni rząd wyłączył z negocjacji Prokuratorię Generalną, co - jak zaznaczył - stawiało nas w trudniejszej sytuacji podczas rozmów. Zaznaczył, że inwestycja w elektrownię jądrową to dziesiątki miliardów złotych, i powinny być one wydawane racjonalnie.

Tusk powiedział, że obecnie udało wynegocjować się m.in. terminy i kary za ich niedotrzymanie.

- Chcemy mieć dobre relacje a Amerykanami, ale nie chcemy, żeby Polska na tym traciła - podkreślił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.