Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę
Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.
fot: SUW
Dla tych, którzy walczyli o wolność i przyszłość Górnego Śląska
fot: SUW
Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.
Górnicy stanowili główną siłę napędową powstań śląskich (1919–1921), walcząc o przyłączenie regionu do odrodzonej Polski. Ich determinacja wynikała zarówno z patriotyzmu, jak i tragicznych warunków bytowych oraz brutalnych represji ze strony niemieckich władz i bojówek.
Z racji ciężkiej pracy fizycznej, hartu ducha oraz umiejętności posługiwania się materiałami wybuchowymi, górnicy tworzyli najtwardszy trzon formacji bojowych (tzw. bojówek).
Po ostatecznym sukcesie III powstania i podziale Śląska w 1921 roku, część Górnego Śląska z kluczowymi kopalniami została przyłączona do Polski, co pozwoliło górnikom pracować w ich własnym państwie.
I Powstanie Śląskie 1919: strajk, który przerodził się w walkę
Bezpośrednią przyczyną I powstania były aresztowania działaczy POW i fala zwolnień polskich górników. 15 sierpnia 1919 w kopalni „Mysłowice” niemiecki Grenzschutz otworzył ogień do rodzin górników czekających na wypłatę. Zginęło 7 osób, w tym kobiety i dzieci.
Następnego dnia wybuchł strajk generalny. W ciągu 48 godzin stanęło 70 kopalń. Strajk szybko zmienił się w powstanie. Górnicy mieli jedno: desperację i znajomość terenu. Nie mieli broni, więc walczyli kilofami, dynamitem z kopalni i zdobycznymi karabinami.
Powstanie upadło po 10 dniach. Zginęło 2,5 tys. powstańców. Ale pokazało jedno: bez górników żadna akcja na Śląsku nie ma sensu. To oni sparaliżowali niemiecką gospodarkę w regionie.
II Powstanie 1920: górnicy jako siła polityczna
II powstanie to już inna liga. To nie był spontaniczny zryw, a zaplanowana demonstracja siły przed plebiscytem. A kto mógł zatrzymać Śląsk? Górnicy.
19 sierpnia 1920 stanęły wszystkie kopalnie od Zabrza po Mysłowice. 140 tys. ludzi odłożyło kilofy. Niemiecka administracja i policja Sicherheitspolizei próbowały łamać strajk siłą. Odpowiedzią były walki. Górnicy z kopalni „Wirek”, „Pokój”, „Król” rozbrajali posterunki, przejmowali urzędy gmin.
To powstanie wygrało. Wymusiło likwidację Sipo i stworzenie policji plebiscytowej złożonej w 50% z Polaków. Bez strajku górników, plebiscyt z marca 1921 odbyłby się w warunkach niemieckiego terroru.
III Powstanie 1921: armia w kombinezonach
Plebiscyt Polska przegrała: 59,6% za Niemcami. Ale w powiatach przemysłowych wygrała Polska. W Katowicach 55%, w Królewskiej Hucie 56%, w Rybniku 65% głosów za Polską. Kto tak głosował? Załogi kopalń i hut.
Kiedy Liga Narodów zaproponowała podział, który zostawiał większość przemysłu Niemcom, Wojciech Korfanty dał sygnał. W nocy z 2 na 3 maja 1921 ruszyło III powstanie.
To już była wojna. A trzon armii powstańczej stanowili górnicy. Grupa „Wschód” Maksymiliana Iksala, Grupa „Południe” Karola Brandysa - w 80% składały się z ludzi z kopalń. Szli do boju oddziałami, tak jak zjeżdżali na szychtę.
Znali teren lepiej niż mapy. Wiedzieli jak wysadzić most, bo wysadzali skały. Umieli walczyć w nocy, bo pół życia spędzali w ciemności. Pod Górą św. Anny to bataliony górnicze z kopalń „Eminencja” i „Renard” zatrzymały niemiecki Freikorps.
Straty były potworne. W samych walkach o Kędzierzyn-Koźle zginęło 300 górników z kopalni „Błogosławieństwo Boże”. Ale to powstanie wymusiło nowy podział. Polska dostała 29% terytorium plebiscytowego, ale 70% przemysłu: 53 z 67 kopalń, 9 z 14 stalowni.
Cena i dziedzictwo
Szacuje się, że w trzech powstaniach walczyło 45-60 tys. ludzi. Ponad połowa to górnicy i hutnicy. Zginęło ich ok. 3 tys. Drugie tyle zostało kalekami. Wiele rodzin górniczych po 1922 musiało emigrować, bo w niemieckiej części Śląska czekały na nich szykany i bezrobocie.
Dlaczego to właśnie górnicy? Trzy powody. Po pierwsze, organizacja. Kopalnia uczyła działania w zespole. Po drugie, motywacja. Niemiecki sztygar, niemiecki dyrektor, niemiecki język w urzędzie - to była codzienność. Po trzecie, broń. Dynamit, lonty, zapalarki były na wyciągnięcie ręki. Bez górników nie byłoby polskiego Śląska. To oni zatrzymali kopalnie w 1920, to oni poszli do szturmu w 1921.
Wojciech Korfanty - syn górnika i przywódca powstania
Wojciech Korfanty urodził się 20 kwietnia 1873 r. w osadzie Sadzawki (obecnie to część Siemianowic Śląskich). Był synem Karoliny z domu Klecha i Józefa, górnika z nieistniejącej już kopalni Fanny (została zamknięta w latach 30. ubiegłego wieku).
Przywódca narodowy Górnego Śląska, związany z chrześcijańską demokracją. Jedna z najważniejszych postaci Śląska i jego walki o przyłączenie do Polski, a także jeden z ojców niepodległej Polski.
Był członkiem Ligi Narodowej, współpracował z Romanem Dmowskim. W 1902 r. trafił do więzienia we Wronkach za publikację artykułów Do Niemców i Do moich braci Górnoślązaków. W latach 1903-1912 i 1918 był posłem do Reichstagu oraz pruskiego Landtagu.
25 października 1918 r. wystąpił w niemieckim parlamencie z żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich polskich ziem zaboru pruskiego. Po powstaniu niepodległej Polski przeniósł się do Poznania. Był członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania, a w 1920 r., jako mianowany przez rząd polski komisarz plebiscytu na Górnym Śląsku, kierował całością przygotowań organizacyjnych, propagandowych i politycznych.
Współkierował II powstaniem śląskim, które było odpowiedzią polskich organizacji wojskowych i plebiscytowych na antypolskie działania niemieckie przed plebiscytem. W wyniku zrywu zdecydowano o korzystniejszym dla Polski podziale Śląska.
Korfanty w lipcu 1921 r. opuścił Śląsk. W odrodzonej Polsce w latach 1922-1930 był posłem na Sejm z ramienia Chrześcijańskiej Demokracji (ChD). Został desygnowany przez Komisję Główną Sejmu RP na premiera. Jednak wobec protestu Józefa Piłsudskiego i groźby przeprowadzenia strajku generalnego przez PPS, nie rozpoczął formowania rządu.
Był wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa. Od 1924 r. wydawał dzienniki Rzeczpospolita i Polonia. W 1930 r. został aresztowany i wraz z posłami Centrolewu osadzony w twierdzy brzeskiej. Po uwolnieniu powrócił na Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała Grażyńskiego był zagrożony następnym aresztowaniem.
Wiosną 1935 r. w obawie przed represjami udał się na emigrację do czeskiej Pragi. W kwietniu 1939 r. powrócił do Polski, gdzie został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Spędził tam prawie 3 miesiące. Zwolniono go 20 lipca z powodu ciężkiej choroby. Zmarł 17 sierpnia. Jego pogrzeb stał się wielką manifestację patriotyczną.