Najważniejsze, by górnicy ufali przełożonym

fot: Maciej Dorosiński

- Liczba pracowników na dole na pewno będzie ograniczana, ale nie da się ich na 100 procent wyeliminować - zapewnia Waldemar Stachura, dyrektor KWK Borynia-Zofiówka-Jastrzębie

fot: Maciej Dorosiński

- Kopalnia jest w trakcie budowy poziomu 1080 m. Ta ważna inwestycja jest już w połowie zaawansowania, czyli pogłębiamy szyb i budujemy poziom. Pierwszą ścianę z tego poziomu chcemy uruchomić w 2022 r. - mówi w rozmowie z "Górniczą" Waldemar Stachura, dyrektor KWK Borynia-Zofiówka-Jastrzębie.

Co jest największym wyzwaniem w zarządzaniu Zofiówką, podobno jedną z najbardziej niebezpiecznych kopalni węgla na świecie?
To przede wszystkim stworzenie odpowiedniego kolektywu ludzi. Tak, by podwładni mieli zaufanie do przełożonych. Aby każdy wiedział, że osoba, która nim kieruje, ponosi za niego odpowiedzialność i że cel to nie tylko dążenie do wydobycia węgla. Chodzi o to, by każdy na swoim stanowisku ponosił odpowiedzialność - taką uczciwą, ludzką. Może pojawić się pokusa, aby pójść na skróty i skupić się na produkcji, ale to jest niedopuszczalne. Trzeba stworzyć zespół odpowiedzialnych ludzi, aby jeden drugiemu ufał. Dyrektor nie może kontrolować wszystkich stanowisk. To niewykonalne zadanie. 

Jak wygląda pozyskiwanie kadr? Macie z tym problemy, czy wręcz przeciwnie, bo JSW postrzegana jest jako najlepiej płacąca ze spółek górniczych?
Te zarobki nie są tak wysokie, jak mogłoby się wydawać, zwłaszcza na szeregowych stanowiskach. Przy produkcji węgla, przy drążeniu robót korytarzowych pracuje garstka ludzi - 300-400 osób, które zarabiają naprawdę dobrze. Pozostali to zarobki średnie. Nie mamy w Zofiówce problemu z naborem górników, ale występuje on w przypadku takich fachowców, jak np.: elektrycy, ślusarze, hydraulicy, którzy znajdują lepiej płatną pracę na rynkach zewnętrznych. Górnictwo przestało być dla nich atrakcyjne. Tymczasem kopalnia to struktura, gdzie ogromną rolę odgrywa elektronika, automatyka i wiele innych nowych dziedzin nauki. Bez specjalistów kopalnia nie może funkcjonować. 

Automatyzacja powoduje jednak, że tych rąk do pracy z roku na rok trzeba nieco mniej. Jak daleko może zajść ta redukcja?
Liczba pracowników na dole na pewno będzie ograniczana, ale nie da się ich na 100 procent wyeliminować. Tak naprawdę my już teraz w części jesteśmy kopalnią inteligentną. W Zofiówce mamy strug, którego pracą (całego kompleksu) można sterować z powierzchni. Ale nie da się zrobić tak, aby ludzi w ogóle nie było na dole. Wysoka automatyka w kopalniach już jest. Napraw dokonują nie tylko elektrycy, lecz także informatycy i automatycy, którzy przyjeżdżają do zakładów z laptopami i specjalistycznym oprogramowaniem. Aktualnie mamy w Zofiówce załogę liczącą 3600 osób, w przyszłości być może dzięki nowym technologiom będzie to o kilkaset osób mniej. 

Jakie inwestycje są prowadzone obecnie w Zofiówce?
Kopalnia jest w trakcie budowy poziomu 1080 m. Ta ważna inwestycja jest już w połowie zaawansowania, czyli pogłębiamy szyb i budujemy poziom. Pierwszą ścianę z tego poziomu chcemy uruchomić w 2022 r., co da nam możliwość rozwinięcia potencjału kopalni. Zasoby operatywne powiększą się i w sumie kopalnia będzie dysponowała złożem o zasobach 100 mln t. To wystarczy na 50 lat eksploatacji. Dlatego budowa tego poziomu jest dla nas najważniejsza. Cały czas prowadzimy też modernizację zakładu przeróbczego, aby był przygotowany na przyjęcie węgla z budowanej kopalni Jastrzębie-Bzie. W styczniu ta kopalnia się sformalizuje, a już w 2028 r. planowana jest tam produkcja wielkości około 2 mln t. Do tego czasu musimy tak zmodernizować zakład przeróbczy, aby móc to przerobić. Kolejne zadanie, jakie wykonujemy, to udostępnianie pokładów o najlepszej jakości węgla. Rynek jest tak wymagający, że zbyt ma węgiel tylko o odpowiednich parametrach. Na dzisiaj Zofiówka ma problemy z jakością. Przyszły rok będzie jeszcze trudny, ale już rok 2021 to będzie znacząca poprawa jakości węgla. O to walczymy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.