Na taki wydatek kopalń nie stać

fot: Maciej Dorosiński

Jerzy Markowski

fot: Maciej Dorosiński

Czy rudzkie kopalnie mogą sięgnąć po węgiel koksowy? - Trzeba mieć świadomość tego, że węgiel koksowy jest węglem zalegającym głębiej niż węgle energetyczne. To oznacza, że wymaga inwestycji w szyby, w nowe poziomy – studzi zapał Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Sięgnięcie po zasoby węgla koksowego może być szansą dla kopalń rudzkich - Bielszowic i Halemby. O takich ewentualnych planach mówił na naszych łamach przewodniczący WZZ „Sierpnia 80” – o czym pisaliśmy tutaj.

Bardziej sceptycznie do sprawy nastawiony jest Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

- Węgiel koksowy ma tę przewagę nad węglem koksowym, że nie jest objęty tymi wszystkimi fobiami ekologicznymi z tytułu emisji CO2, a dodatkowo później do węgla koksowego dotrą te wszystkie restrykcje dotyczące emisji metanu. Również jego ceny są zdecydowanie wyższe. Dlatego też wydobywanie węgla koksowego jest zdecydowanie lepszym interesem od wydobywania węgla energetycznego. Ponadto, co jest bardzo istotne, jest towarem deficytowym w Europie. Poza Polską i jedną kopalnią CSM, która skończy wydobycie w przyszłym roku, nikt węgla koksowego w UE nie produkuje – przypomina Markowski.

- Natomiast trzeba mieć świadomość tego, że węgiel koksowy jest węglem zalegającym głębiej niż węgle energetyczne. To oznacza, że wymaga inwestycji w szyby, w nowe poziomy, a produkcja tego węgla wiąże się z pogorszeniem warunków metanowych oraz warunków temperaturowych, co podnosi koszty produkcji. Trzeba sobie zadać w tym miejscu kluczowe pytania. Po pierwsze, czy kopalnie PGG stać na inwestycje w udostępnienie tych złóż? To bardzo zasadne pytanie biorąc pod uwagę, że kopalnie mają kłopoty z odroczeniem płatności parabudżetowych. Po drugie wszyscy wiemy, że obecnie banki bardzo niechętnie kredytują jakiekolwiek przedsięwzięcia inwestycyjne związane z węglem. A po trzecie trzeba mieć świadomość tego, że węgiel wydobyty, to jeszcze nie jest węgiel handlowy. Węgiel wydobyty musi zostać poddany procesom wzbogacania w zakładach przeróbki mechanicznej węgla, gdzie dla węgli koksowych nie stosuje się zwyczajnych płuczek miałowych tylko stosuje się flotację, a tych instalacji w tych kopalniach nie ma. To oznaczałoby kolejne kosztowne inwestycje – wylicza.

- Mówiąc na skróty, gdyby ktoś bardzo, ale to bardzo chciał ratować te kopalnie udowadniając, że mają co wydobywać to ma prawo tak mówić, bo rzeczywiście tam w zasobach jest węgiel koksowy. Ja jednak szukałbym przyszłości kopalń rudzkich w złożu kopalni Makoszowy, które posiada niezanieczyszczony węgiel energetyczny. To mogłoby uratować te kopalnie – argumentuje Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Deja: W 2026 r. wyprodukujemy o 1 mln ton węgla więcej, niż zakładaliśmy

Prezes Polskiej Grupy Górniczej Łukasz Deja poinformował w środę, że ze względu na rosnący popyt na węgiel energetyczny, spółka wyprodukuje w tym roku o 1 mln ton węgla więcej, niż planowała i sprzeda o 3 mln ton węgla więcej.

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.