Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Muzyką w kopalni Śląsk walczy o godność!

Jerzy dybal jurekdybal com

fot: archiwum Jerzego Dybała

- Sam pochodzę ze Ślaska i kopalnia jest dla mnie - i w naszej kulturze - czymś organicznym - zwierza się w rozmowie z portalem górniczym Jerzy Dybał (na zdjęciu dyrygując Wiedeńską Orkiestrę Kameralną)

fot: archiwum Jerzego Dybała

- Dzięki kulturze Śląsk przeżywa obecnie swój renesans i walczy o swoją godność! Chciałbym, żeby jak jak najwięcej kopalń dawało ludziom pracę, ale w dzisiejszych trudnych zmianach można też te mniej użyteczne przekuć na symbol nobilitujący trud górniczy, który kultywujemy od lat - mówi w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Jerzy Dybał, szef III Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego w zabrzańskiej kopalni Guido.

Co kopalnia daje muzyce (w tym wypadku Pendereckiego)? Dzisiaj w sztuce wymyśla się wiele udziwnień wykonawczych, a czy zwożenie publiczności do górniczych podziemi w Zabrzu ma jakiś szczególny sens?
- Jak najbardziej! Właśnie odcięcie od świata, skupienie, że nie działają komórki, że zdani jesteśmy na przewodników, bez których nie wyjedziemy na górę, spowalniają niejako czas. A przede wszystkim wnętrza przekopów i chodników, przepiękne, wręcz awangardowe! Sam pochodzę ze Ślaska i kopalnia jest dla mnie - i w naszej kulturze - czymś organicznym. A to, że zwykle kojarzy się wyłącznie z ciężką pracą jest - jak myślę - wspaniałym symbolem.

Oczywiście chciałbym, żeby jak najwięcej kopalni działało tu i dawało ludziom pracę. Ale obecne zmiany na Śląsku sprawiają, że te, które są mniej użyteczne można przekuć na symbol, aby nawet uczcić jakoś, nobilitować ten trud górniczy, który kultywujemy od lat.

Mam jeszcze jedno skojarzenie, odnosi się wprawdzie do innego systemu politycznego. Otóż modne było kiedyś wychodzenie z kulturą do mas...

A Zabrze jako miasto doskonale wpisuje się w dwojaką tradycję: robotniczą, z mitem Pstrowskiego, a zarazem jako ośrodek wyjątkowo prężnej kultury muzycznej...
- Owszem, tu przecież działała filharmonia górnicza, która teraz przekształciła się już w profesjonalny zespół. Ale zaczynała jako zespół świetnie grających górników-amatorów! Ludzie na Śląsku od zawsze chętnie muzykowali, spotykali się ze sobą i grali w większości muzykę lżejszą czy ludową, jednak tradycja muzykowania zawsze była tu bardzo żywa. Na przykład Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach dzięki kulturze regionu zawsze słynąła z instrumentów dętych, czyli "dobrej blachy"!

Myślę, że fenomen i wartość tej tradycji można zrozumieć choćby przez współczesną praktyczną analogię do kuchni regionalnej, która przecież robi dziś karierę w najlepszych pięciogwiazdkowych hotelach! Podaje się ją w nieco bardziej wysmakowanym stylu, w nieco innych proporcjach. To samo można zrobić z kulturą muzyczną i sztuką.

Śląsk w ostatnich latach przeżywa w ogóle swój renesans pod względem kulturowym i walczy kulturą o swoją godność. Cała Polska patrzy dziś na wspaniały obiekt NOSPR w Katowicach czy właśnie na kopalnię Gudio w Zabrzu, wspaniały projekt, wciąż rozwijający się, niezakończony!

Losy rodzinne dyrygenta Jerzego Dybała związane są z górnictwem?
- Pochodzę z Bytomia, gdzie większość kopalń zamknięto. Po matce jestem Ślązakiem z dziada pradziada, ojciec wywodzi się z niedalekiego Bielska i pracował akurat w hutnictwie, ale oczywiście mnóstwo krewnych było górnikami, dziadek, wujek, brat... Śmiałem się dzisiaj z przyjaciółmi, że zabrzańska kopalnia, w której podaliśmy publiczności niełatwą muzykę dawną, zamieniła się w coś w rodzaju SPA, czy centrum wellness, dając ukojenie uszom i ścianom.

Te ściany kopalni prowokują wręcz do odważnych projektów. Półżartem zadawałem sobie nawet wczoraj pytanie, co powiedzieliby dawni tutejsi górnicy na nasze pomysły, jak taniec, malowanie ciał do muzyki Pendereckiego, na całą tę prowokującą nowoczesność sztuki!?

Niewykluczone, że reagowaliby życzliwie i żywiołowo, bo skrajne warunki, śmiertelnie niebezpieczna praca wyzwalają w górnikach żądzę obcowania z pięknem! A czy pamięta Pan reakcję Mistrza Pendereckiego, kiedy po raz pierwszy usłyszał o pomyśle organizacji festiwalu jego imienia właśnie w Zabrzu?
- To nie było dla niego szokiem. On jest akurat wyjątkowo otwarty na podobne wyzwania. Wystarczy powiedzieć, że stworzył na przykład tubafon - nowy instrument z wykorzystaniem rur PCV! Przekraczanie granic jest więc mu wyjątkowo bliskie i od razu zapalił się do zabrzańskiego projektu. Wypytywał tylko o sale, ich akustykę.

Pod ziemią panuje w kopalni w porównaniu do sal na powierzchni zdecydowanie większa cisza. Ale też większy pogłos. Zamknięta przestrzeń wyrobisk niesie dźwięki i hałasy, gdy ktoś np. głośno domknie drzwi. Musieliśmy zastosować specjalne wytłumienia, by sobie z tym poradzić. Z kolei cisza potrafi być absolutna. W trakcie przygotowań do festiwalu uwielbiam wracać samotnie o drugiej w nocy przekopem w kierunku windy. Niesamowite wrażenie!.

Część rodziny Krzysztofa Pendereckiego mieszka na Śląsku i ma on duży szacunek dla tutejszej kultury, nie tylko robotniczej, ale i wysokiej, która ma tu silne korzenie.

Przy okazji kompozycji Thelemanna na viola organista poniekąd również uzmysłowiliśmy sobie związki kultury miejscowej z wybitnymi wzorcami światowej.
- Oczywiście. Świadczą o tym wielkie nazwiska kompozytorów, nie tylko współczesnych jak Henryk Mikołaj Górecki czy Wojciech Kilar.

Nie wszystkim wiadomo, że Georg Philipp Thelemann przez 4 lata działał na dworze w Pszczynie, potem w Żarach. Tworzył przy tym nie tylko dla kręgu niemieckiej szlachty, ale aktywnie zbliżył się do ludowego żywiołu, czerpiąc zeń motywy muzyczne. Wiele jego utworów opatrzonych jest w tytule dopiskiem "alla polacca" czy "a la polonaise". W swych listach pisał, jak wysoko postawiona jest tutejsza kultura muzyczna.

Podobno też ojciec samego Haendla pochodził ze Śląska. A to niejedyne na szczytach kompozytorskich konotacje śląskie, czy też polsko-niemieckie. Nie sposób nie wspomnieć tu o Grzegorzu Gerwazym Gorczyckim, barokowym twórcy rodem z Bytomia, wielkim filantropie wspomagającym biednych, popularyzatorze muzyki. To naprawdę wspaniałe, interesujące tropy.

Wspomniał Pan o przeżywaniu przez Śląsk swych wyjątkowych "pięciu minut" świetności kulturalnej. Czy ten fenomen widać na przykład na liście gości zabrzańskiego festiwalu?
- Mieliśmy dzisiaj melomanów z Filipin i Australii, którzy przyjechali specjalnie po to, by zobaczyć z bliska rekonstrukcję instrumentu Leonarda da Vinci. Od kilku już lat w różnych miejscach świata próbowali umówić się z konstruktorem a do przyjazdu do Zabrza przekonała ich w końcu dodatkowo owa niezwykła lokalizacja w podziemiach kopalni!

Stałą publicznością są też Niemcy, Francuzi i słuchacze z wielu innych krajów. Przyjeżdżają bezpośrednio do Zabrza, tu nocują, stołują się, odwiedzają okolicę. Ważne, że dzisiaj - dzięki nowym hotelom dobrej klasy - miasto oferuje już doskonałą bazę dla najwybredniejszych gości.

Jerzy DYBAŁ (ur. 1977) dyrygent i kontrabasista, dyrektor orkiestry Sinfonietta Cracovia i Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego w Zabrzu. Prowadzi grupę kontrabasistów Wiener Philharmoniker i Wiener Staatsoper. Założyciel i dyrygent Orkiestry Kameralnej im. J. I. Paderewskiego. Ukończył bytomską szkołę muzyczną i Akademię Muzyczną im. F. Chopina w Warszawie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.