Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.35 PLN (-0.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.15 PLN (-0.89%)

ORLEN S.A.

128.56 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.99%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.82 PLN (-0.79%)

Enea S.A.

22.68 PLN (+0.53%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 746.26 USD (-0.30%)

Srebro

76.27 USD (-1.82%)

Ropa naftowa

101.58 USD (-0.01%)

Gaz ziemny

2.70 USD (-0.37%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.35 PLN (-0.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.15 PLN (-0.89%)

ORLEN S.A.

128.56 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.99%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.82 PLN (-0.79%)

Enea S.A.

22.68 PLN (+0.53%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 746.26 USD (-0.30%)

Srebro

76.27 USD (-1.82%)

Ropa naftowa

101.58 USD (-0.01%)

Gaz ziemny

2.70 USD (-0.37%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Muzyką w kopalni Śląsk walczy o godność!

1445790596 jerzy dybal jurekdybal com

fot: archiwum Jerzego Dybała

- Sam pochodzę ze Ślaska i kopalnia jest dla mnie - i w naszej kulturze - czymś organicznym - zwierza się w rozmowie z portalem górniczym Jerzy Dybał (na zdjęciu dyrygując Wiedeńską Orkiestrę Kameralną)

fot: archiwum Jerzego Dybała

- Dzięki kulturze Śląsk przeżywa obecnie swój renesans i walczy o swoją godność! Chciałbym, żeby jak jak najwięcej kopalń dawało ludziom pracę, ale w dzisiejszych trudnych zmianach można też te mniej użyteczne przekuć na symbol nobilitujący trud górniczy, który kultywujemy od lat - mówi w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Jerzy Dybał, szef III Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego w zabrzańskiej kopalni Guido.

Co kopalnia daje muzyce (w tym wypadku Pendereckiego)? Dzisiaj w sztuce wymyśla się wiele udziwnień wykonawczych, a czy zwożenie publiczności do górniczych podziemi w Zabrzu ma jakiś szczególny sens?
- Jak najbardziej! Właśnie odcięcie od świata, skupienie, że nie działają komórki, że zdani jesteśmy na przewodników, bez których nie wyjedziemy na górę, spowalniają niejako czas. A przede wszystkim wnętrza przekopów i chodników, przepiękne, wręcz awangardowe! Sam pochodzę ze Ślaska i kopalnia jest dla mnie - i w naszej kulturze - czymś organicznym. A to, że zwykle kojarzy się wyłącznie z ciężką pracą jest - jak myślę - wspaniałym symbolem.

Oczywiście chciałbym, żeby jak najwięcej kopalni działało tu i dawało ludziom pracę. Ale obecne zmiany na Śląsku sprawiają, że te, które są mniej użyteczne można przekuć na symbol, aby nawet uczcić jakoś, nobilitować ten trud górniczy, który kultywujemy od lat.

Mam jeszcze jedno skojarzenie, odnosi się wprawdzie do innego systemu politycznego. Otóż modne było kiedyś wychodzenie z kulturą do mas...

A Zabrze jako miasto doskonale wpisuje się w dwojaką tradycję: robotniczą, z mitem Pstrowskiego, a zarazem jako ośrodek wyjątkowo prężnej kultury muzycznej...
- Owszem, tu przecież działała filharmonia górnicza, która teraz przekształciła się już w profesjonalny zespół. Ale zaczynała jako zespół świetnie grających górników-amatorów! Ludzie na Śląsku od zawsze chętnie muzykowali, spotykali się ze sobą i grali w większości muzykę lżejszą czy ludową, jednak tradycja muzykowania zawsze była tu bardzo żywa. Na przykład Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach dzięki kulturze regionu zawsze słynąła z instrumentów dętych, czyli "dobrej blachy"!

Myślę, że fenomen i wartość tej tradycji można zrozumieć choćby przez współczesną praktyczną analogię do kuchni regionalnej, która przecież robi dziś karierę w najlepszych pięciogwiazdkowych hotelach! Podaje się ją w nieco bardziej wysmakowanym stylu, w nieco innych proporcjach. To samo można zrobić z kulturą muzyczną i sztuką.

Śląsk w ostatnich latach przeżywa w ogóle swój renesans pod względem kulturowym i walczy kulturą o swoją godność. Cała Polska patrzy dziś na wspaniały obiekt NOSPR w Katowicach czy właśnie na kopalnię Gudio w Zabrzu, wspaniały projekt, wciąż rozwijający się, niezakończony!

Losy rodzinne dyrygenta Jerzego Dybała związane są z górnictwem?
- Pochodzę z Bytomia, gdzie większość kopalń zamknięto. Po matce jestem Ślązakiem z dziada pradziada, ojciec wywodzi się z niedalekiego Bielska i pracował akurat w hutnictwie, ale oczywiście mnóstwo krewnych było górnikami, dziadek, wujek, brat... Śmiałem się dzisiaj z przyjaciółmi, że zabrzańska kopalnia, w której podaliśmy publiczności niełatwą muzykę dawną, zamieniła się w coś w rodzaju SPA, czy centrum wellness, dając ukojenie uszom i ścianom.

Te ściany kopalni prowokują wręcz do odważnych projektów. Półżartem zadawałem sobie nawet wczoraj pytanie, co powiedzieliby dawni tutejsi górnicy na nasze pomysły, jak taniec, malowanie ciał do muzyki Pendereckiego, na całą tę prowokującą nowoczesność sztuki!?

Niewykluczone, że reagowaliby życzliwie i żywiołowo, bo skrajne warunki, śmiertelnie niebezpieczna praca wyzwalają w górnikach żądzę obcowania z pięknem! A czy pamięta Pan reakcję Mistrza Pendereckiego, kiedy po raz pierwszy usłyszał o pomyśle organizacji festiwalu jego imienia właśnie w Zabrzu?
- To nie było dla niego szokiem. On jest akurat wyjątkowo otwarty na podobne wyzwania. Wystarczy powiedzieć, że stworzył na przykład tubafon - nowy instrument z wykorzystaniem rur PCV! Przekraczanie granic jest więc mu wyjątkowo bliskie i od razu zapalił się do zabrzańskiego projektu. Wypytywał tylko o sale, ich akustykę.

Pod ziemią panuje w kopalni w porównaniu do sal na powierzchni zdecydowanie większa cisza. Ale też większy pogłos. Zamknięta przestrzeń wyrobisk niesie dźwięki i hałasy, gdy ktoś np. głośno domknie drzwi. Musieliśmy zastosować specjalne wytłumienia, by sobie z tym poradzić. Z kolei cisza potrafi być absolutna. W trakcie przygotowań do festiwalu uwielbiam wracać samotnie o drugiej w nocy przekopem w kierunku windy. Niesamowite wrażenie!.

Część rodziny Krzysztofa Pendereckiego mieszka na Śląsku i ma on duży szacunek dla tutejszej kultury, nie tylko robotniczej, ale i wysokiej, która ma tu silne korzenie.

Przy okazji kompozycji Thelemanna na viola organista poniekąd również uzmysłowiliśmy sobie związki kultury miejscowej z wybitnymi wzorcami światowej.
- Oczywiście. Świadczą o tym wielkie nazwiska kompozytorów, nie tylko współczesnych jak Henryk Mikołaj Górecki czy Wojciech Kilar.

Nie wszystkim wiadomo, że Georg Philipp Thelemann przez 4 lata działał na dworze w Pszczynie, potem w Żarach. Tworzył przy tym nie tylko dla kręgu niemieckiej szlachty, ale aktywnie zbliżył się do ludowego żywiołu, czerpiąc zeń motywy muzyczne. Wiele jego utworów opatrzonych jest w tytule dopiskiem "alla polacca" czy "a la polonaise". W swych listach pisał, jak wysoko postawiona jest tutejsza kultura muzyczna.

Podobno też ojciec samego Haendla pochodził ze Śląska. A to niejedyne na szczytach kompozytorskich konotacje śląskie, czy też polsko-niemieckie. Nie sposób nie wspomnieć tu o Grzegorzu Gerwazym Gorczyckim, barokowym twórcy rodem z Bytomia, wielkim filantropie wspomagającym biednych, popularyzatorze muzyki. To naprawdę wspaniałe, interesujące tropy.

Wspomniał Pan o przeżywaniu przez Śląsk swych wyjątkowych "pięciu minut" świetności kulturalnej. Czy ten fenomen widać na przykład na liście gości zabrzańskiego festiwalu?
- Mieliśmy dzisiaj melomanów z Filipin i Australii, którzy przyjechali specjalnie po to, by zobaczyć z bliska rekonstrukcję instrumentu Leonarda da Vinci. Od kilku już lat w różnych miejscach świata próbowali umówić się z konstruktorem a do przyjazdu do Zabrza przekonała ich w końcu dodatkowo owa niezwykła lokalizacja w podziemiach kopalni!

Stałą publicznością są też Niemcy, Francuzi i słuchacze z wielu innych krajów. Przyjeżdżają bezpośrednio do Zabrza, tu nocują, stołują się, odwiedzają okolicę. Ważne, że dzisiaj - dzięki nowym hotelom dobrej klasy - miasto oferuje już doskonałą bazę dla najwybredniejszych gości.

Jerzy DYBAŁ (ur. 1977) dyrygent i kontrabasista, dyrektor orkiestry Sinfonietta Cracovia i Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego w Zabrzu. Prowadzi grupę kontrabasistów Wiener Philharmoniker i Wiener Staatsoper. Założyciel i dyrygent Orkiestry Kameralnej im. J. I. Paderewskiego. Ukończył bytomską szkołę muzyczną i Akademię Muzyczną im. F. Chopina w Warszawie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Górniczej o finansowaniu PGG i PKW oraz o ruchu Jankowice

Jaki był finał rozmów między związkowcami a stroną rządową o finansowaniu sektora górnictwa węglowego? Na jakie inwestycje stawia ruch Jankowice? Co nowego w sprawie sytuacji JSW? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 24 kwietnia.

Jak działa profesjonalna szorowarka do podłóg i kiedy warto z niej skorzystać?

Utrzymanie czystości dużych powierzchni wymaga nie tylko czasu, ale przede wszystkim odpowiedniego sprzętu. Profesjonalne szorowarki do podłóg pozwalają znacząco przyspieszyć proces sprzątania i poprawić jego efektywność. Sprawdzają się zarówno w niewielkich przestrzeniach, jak i w dużych obiektach przemysłowych, gdzie liczy się wydajność i precyzja. Jak działają i kiedy warto po nie sięgnąć?

Koleje Śląskie korygują rozkład jazdy zgodnie z sugestiami pasażerów

W najbliższych tygodniach prace prowadzone przez PKP PLK będą skutkować zmianami w rozkładzie jazdy pociągów. Dla Kolei Śląskich to okazja do wprowadzenia korekt, o które wnioskowali pasażerowie. Część połączeń będzie lepiej skomunikowana, na innych pojawią się dodatkowe przystanki, a jeszcze inne zostaną dopasowane do potrzeb osób dojeżdżających do pracy na konkretne godziny.

Serce gospodarki i biznesu bije w Katowicach - EEC 2026 w obiektywie fotografa

Drugi dzień Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach - największej tego typu imprezy w regionie i kraju. Zapraszamy do obejrzenia jej od kulis, korytarzy, a nie tylko oficjalnych obrad, dyskusji, paneli. To na korytarzach, przy stolikach z kawą zapadają często ważne dla biznesu i gospodarki decyzje. Fotoreportaż przygotowała red. Katarzyna Zaremba-Majcher.