Musimy nauczyć się żyć z koronawirusem, żeby nie zamykać gospodarki

1607594007 meeting 2284501 1280

fot: Pixabay.com

Nowelizacja tegorocznego budżetu podniosła poziom możliwego na koniec 2020 r. deficytu z planowanego wcześniej zerowego do 109,3 mld zł

fot: Pixabay.com

Rząd spóźnił się z pomocą dla poszkodowanych firm przy jesiennym lockdownie - powiedział w środę Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. Dodał, że musimy nauczyć się żyć i działać z koronawirusem, żeby nie zamykać gospodarki.

Abramowicz wziął udział w spotkaniu Forum SGH Pandemia a polityka gospodarcza wobec MŚP, na którym ocenił, że podczas pierwszej wiosennej fazy lockdownu, jeśli chodzi o wsparcie dla firm Polska była w awangardzie, przy drugiej, jesiennej fali, rząd się spóźnił.

- Po za tym pojawiły się wątpliwości, czy właściwe branże zostały jesienią zamknięte. Przykładów jest wiele, że zamknięcia niektórych branż nie są do końca zrozumiałe. Mamy badania niemieckie i norweskie, że np. zakażenia w siłowniach nie są większe niż w innych miejscach, np. w dużych zakładach pracy - dodał.

Jak mówił Abramowicz, rząd nie zastosował kluczowych elementów, czyli dobrego uzasadnienia dla zamknięcia branż, nie wskazał terminu do kiedy to zamkniecie potrwa i nie zabezpieczył rekompensaty za zamknięcia.

- Nie mogę powiedzieć, że to było dobrze przygotowane i przeprowadzenie, a świadczą o tym nastroje społeczne i narastający bunt przedsiębiorców - zaznaczył.

Dodał, że jeszcze był taki moment ciągnienia firm.

- Chodzi o to, że aby nie płacić składki na ZUS, wystarczy firmę zawiesić, ale przedsiębiorcy nie dostali jasnego komunikatu, do kiedy to zamkniecie potrwa, podawano, że po dwóch tygodniach będzie analiza, więc właściciel nie zawieszał działalności, bo to kłopot. Tymczasem przez to niezamykanie już powstawał dług w ZUSie, który przez 4 miesiące narobił firmom strat - wyjaśnił.

Rzecznik MŚP, porównując działanie pomocowe wiosną i jesienią wskazał, że na wsparcie za blokadę polskiej gospodarki na wiosnę przeznaczono 140 mld zł, natomiast na lockdown jesienny, który okazał się dłuższy, tylko 35 mld zł.

Abramowicz tłumaczył, rząd jesienią zrobił model wsparcia zupełnie przeciwny do wiosennego, kiedy pieniądze praktycznie szerokim strumieniem płynęły do firm. Jak zaznaczył, wystarczyło zmniejszyć obroty o 15 proc., co mogło być nadużywane.

Dodał, że jesienią rząd postanowił wycelować pomoc tylko dla potrzebujących przedsiębiorców, faktycznie zamkniętych przez rząd.

- Wymyślono więc system PKD czyli Polskiej Klasyfikacji Działalności, który upoważnia firmy do pomocy. Efekt jest taki, że tysiące firm nie zostało objętych pomocą, bo mimo że odniosły olbrzymie straty przez lokcdown, mają niewłaściwe PKD - powiedział.

- Wicepremier Gowin zapewnił mnie wczoraj, że polecił swoim dyrektorom, żeby rozpoczęli pracę nad moją propozycją, aby objąć pomocą z tarcz wszystkich, którzy mają spadek obrotów minimum 70 proc. bez względy na PKD - dodał.

Rzecznik MŚP podkreślił, że nie wiadomo, czy będzie trzecia albo kolejna fala wirusa i kiedy on się skończy. Musimy nauczyć się żyć i działać z koronawirusem, żeby nie zamykać gospodarki. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.