20 lat temu uratowali setki uwięzionych. To była perfekcyjnie przeprowadzona akcja ratownicza

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+11 Zobacz galerię

Galeria
(14 zdjęć)

28 stycznia 2006 roku to dzień, w którym doszło do największej katastrofy budowlanej w kraju . Przy ulicy Bytkowskiej 1b w Chorzowie zawaliła się hala Międzynarodowych Targów Katowickich. Stało się to podczas Międzynarodowych Targów Gołębi. Zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych. Dzisiaj mija 20 rocznica tych wydarzeń. Pod pomnikiem odbyły się uroczystości.

Przewodniczył im wojewoda śląski Marek Wójcik. Przyszedł także jego poprzednik z 2006 roku Tomasz Pietrzykowski, który nadzorował akcję oraz gen. Janusz Skulich, który akcją ratowniczą dowodził.

- W akcji brali udział nie tylko strażacy. Byli ratownicy medyczni, fenomenalni ratownicy górniczy, GOPR-owcy, żołnierze, żandarmeria wojskowa, wolontariusze. Ta akcja to przykład jak może funkcjonować zintegrowany system ratowniczy, w którym różne podmioty działają w sposób autonomiczny, ale wzajemnie sobie pomagają - wspominał akcję gen. Skulich. 

Przed laty opowiadał, że z duszą na ramieniu czekał na wyniki sekcji ciał ofiar. To był dla niego najtrudniejszy moment. Gdyby którakolwiek z osób zmarła z wychłodzenia uważałby, że sobie nie poradził, że nie dał rady dotrzeć na czas. Wśród przyczyn zgonu wychłodzenia ciała nie było. Po Skulich katastrofie zdecydował się zostać w służbie, mimo, że rząd PiS żądał przed tym wydarzeniem jego dymisji. Zamiast tego, po zmianie władzy, w niedługim czasie został komendantem głównym Państwowej Straży Pożarnej.

- To był środek karnawałowego weekendu. Zorganizowanie tak skomplikowanej akcji w ciągu krótkiego czasu to był cud organizacyjny. Nie musiałem się w nic na miejscu angażować, bo ta akcja była perfekcyjnie zarządzana - wspominał b. wojewoda Tomasz Pietrzykowski.

Wśród biorących udział w dzisiejszych uroczystościach był też Zdzisław Karoń, działacz związku gołębiarzy i dziennikarz z Częstochowy, jeden z poszkodowanych w katastrofie.

- Tego nie da się zapomnieć, ale nauczyliśmy się z tym żyć i funkcjonować, bo na początku to było bardzo trudne - mówł dzisiaj Karoń. 

Jest jednym z tych, którzy ocaleli z katastrofy sprzed dwóch lat. Pod zwałami lodu i stali spędził prawie dwie godziny. Pomoc przyszła, gdy już stracił nadzieję na ratunek. 

- Nigdy tego nie zapomnę. Jednak staram się iść do przodu, normalnie żyć. Na co dzień to się udaje. Ale gdy są takie chwile jak rocznica tragedii, zdarza się, że słowa z siebie nie mogę wydusić. Emocje biorą górę - opowiadał wtedy dziennikarce DZ.

Znalazł się na granicy życia i śmierci. Myślał, że umiera. Czuł jak słabnie. Jedyne co mógł robić, to modlić się. 

- Do kościoła wszedłem dopiero po kilku miesiącach. Po roku nadal miałem barierę przed spowiedzią. Modlitwa ciągle kojarzyła mi się z katastrofą. Z tymi dwoma godzinami konania - wspominał hodowca.

Dzisiaj pod pomnik wraz z nim przyszły tłumy. Hodowcy gołębi, także osoby poszkodowane w katastrofie, rodziny ofiar, przedstawiciele służb ratunkowych i władz województwa. Uczcili pamięć zmarłych.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.