Miller: niech rząd poważnie popatrzy na problemy polskiego górnictwa

fot: Jarosław Galusek/ARC

Miller nie rozmawiał z premierem o reformie systemu emerytalnego...

fot: Jarosław Galusek/ARC

O rozpoczęcie naprawy sytuacji w górnictwie węgla kamiennego od kwestii zmniejszenia obciążeń podatkowych branży zaapelował dzisiaj (25 kwietnia) do rządu szef SLD Leszek Miller. Nawiązał w ten sposób do zapowiadanej przez premiera Donalda Tuska "rehabilitacji" polskiego węgla.

- Jest barbarzyński podatek od wyrobisk, który muszą płacić kopalnie i jest bardzo wysoki 23-procentowy VAT. Obniżenie jednego i drugiego, czy likwidacja chociażby podatku od wyrobisk, leży w interesie i kompetencji rządu. Więc apelujemy do Rady Ministrów, by poważnie popatrzyła na problemy polskiego górnictwa i jeżeli chce rehabilitować węgiel, to niech zacznie od tego czynnika - wskazał Miller.

Odnosząc się do postulowanego przez premiera projektu europejskiej unii energetycznej, szef SLD ocenił, że ma się on "sprowadzić tylko do wspólnych zakupów gazu".

- My proponujemy, żeby Polska zaprezentowała bardziej ambitny plan - wspólnej polityki energetycznej. (...) Tak jak istnieje Wspólna Polityka Rolna, żeby do traktatów europejskich dopisać Wspólną Politykę Energetyczną - powiedział lider Sojuszu.

Choć Miller przyznał, że projekt ten wymagałby "więcej pracy i większej liczby uzgodnień", uznał, że gdyby się powiódł, "Unia Europejska dokonałaby istotnego kroku naprzód".

Kandydujący z pierwszego miejsca śląskiej listy SLD do PE prof. Adam Gierek krytykował w piątek rząd m.in. za - jego zdaniem - brak polityki przemysłowej, skoordynowania poszczególnych sektorów przemysłowych, a także za ustępstwa wobec ograniczeń unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego. Diagnozując powody słabej konkurencyjności polskiego węgla wskazał m.in. na brak innowacyjności.

- Efektywność uzyskuje się w zasadzie poprzez zmniejszanie zarobków lub ograniczenie zatrudnienia. Tak dalej być nie może. Kompania Węglowa powinna albo ulec likwidacji, albo być całkowicie zrestrukturyzowana - ocenił Gierek.

B. wiceminister gospodarki Jerzy Markowski, również kandydujący do PE, m.in. przestrzegał przed możliwością wyparcia z kraju polskiego węgla przez importowany, co wiązałoby się ze "spustoszeniem socjalnym na Śląsku".

- Trzeba podjąć odważne decyzje, które przede wszystkim unikają likwidacji kopalń, a idą w kierunku ich modernizacji, stabilizują zatrudnienie, bo ci ludzie są bardzo potrzebni, stabilizują sytuację kadrową na szczeblu kopalń, zmieniają skład zarządu Kompanii Węglowej, a także dają przyzwolenie na zbycie nadmiernych zapasów węgla, które prawdopodobnie zalegają na polskich zwałowiskach - wymieniał Markowski.

Piątkowa konferencja prasowa Millera odbyła się tuż obok miejsca, gdzie we wtorek przebywał i spotkał się z dziennikarzami także prezes PiS Jarosław Kaczyński. To ul. Bielszowicka w Rudzie Śląskiej - otwarta po odbudowie pod koniec marca br. Wcześniej przez kilkanaście lat droga była zalana wodami rozlewiska, które utworzyło się tam wskutek szkód górniczych. Za wykup i rekultywację okolicznego terenu oraz odbudowę drogi blisko 50 mln zł zapłaciła Kompania Węglowa.

Po konferencji w Rudzie Śląskiej Miller wraz z kandydatami do PE pojechał do Siemianowic Śląskich, aby w siódmą rocznicę śmierci Barbary Blidy złożyć kwiaty na jej grobie. Potem miał udać się do Dąbrowy Górniczej, by razem z tamtejszym prezydentem miasta z SLD Zbigniewem Podrazą, na wiadukcie remontowanej ze środków UE przelotowej trasy, mówić o wdrażaniu środków unijnych w samorządach. Po południu zaplanowano też spotkanie Millera i innych kandydatów Sojuszu do PE z mieszkańcami Dąbrowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM