Markowski: Oni wiedzą, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą usiąść i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić"

- Nie ma prostego rozwiązania. Obie strony wiedzą doskonale, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą po prostu usiąść do merytorycznej rozmowy i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić. Umówmy się, że robimy to, to i tamto”. Bardzo mocno namawiam na obecność przy tych rozmowach także Andrzeja Domańskiego, szefa resortu  finansów i gospodarki. Pan minister ma w ręku najpotężniejsze narzędzia. Gdyby był obecny, rozmowy poszłyby zdecydowanie szybciej - mówi Jerzy Markowski, b. minister gospodarki w rozmowie z Aldoną Minorczyk-Cichy

fot: Maciej Dorosiński

Jerzy Markowski

fot: Maciej Dorosiński

- Nie ma prostego rozwiązania. Obie strony wiedzą doskonale, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą po prostu usiąść do merytorycznej rozmowy i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić. Umówmy się, że robimy to, to i tamto”. Bardzo mocno namawiam na obecność przy tych rozmowach także Andrzeja Domańskiego, szefa resortu  finansów i gospodarki. Pan minister ma w ręku najpotężniejsze narzędzia. Gdyby był obecny, rozmowy poszłyby zdecydowanie szybciej - mówi Jerzy Markowski, b. minister gospodarki w rozmowie z Aldoną Minorczyk-Cichy

20 kwietnia strona społeczna spotyka się z szefami ministerstw energii i aktywów państwowych. Czego można się spodziewać po tych rozmowach? Co byłoby dobre dla kraju i dla branży górniczej?

Dla tej branży nie ma takiej chwilowej, jednoznacznej recepty. Trzeba zrozumieć, że oczekiwania są różne. Związkowcy – powiem wprost – w imieniu swoich organizacji oczekują przede wszystkim pieniędzy od państwa. Ministrowie natomiast oczekują różnych planów, które pozwoliłyby unikać angażowania środków publicznych w funkcjonowanie polskiego górnictwa. To są dwa skrajne punkty widzenia: jedni chcą pieniędzy, drudzy chcą działania.

Czy takim pozytywnym dla branży działaniem mogłoby być połączenie aktywów górniczych spółek, które teraz ze sobą konkurują, czyli PGG, PKW i Węglokoksu Kraj?

To oczywiście nie jest recepta na wszystkie kłopoty, ale jest to pewien krok w dobrym kierunku. Problem w tym, że Umowa społeczna dla górnictwa, zawarta kilka lat temu, staje się coraz bardziej niebezpiecznym dokumentem. Jest w niej wiele zapisów, które mogą narobić problemów. Wpłynęła już skarga od prywatnego przedsiębiorcy do Komisji Europejskiej na państwo polskie w tej sprawie. Chodzi o angażowanie środków publicznych niezgodnie z procedurą notyfikacyjną. To jest bardzo poważna kwestia.

Pieniądze na funkcjonowanie to coś, na co czeka w tej chwili tak strona społeczna, jak i górnicze spółki. I o tym na pewno 20 kwietnia będzie mowa.

Nie ma prostego rozwiązania. Obie strony wiedzą doskonale, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą po prostu usiąść do merytorycznej rozmowy i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić. Umówmy się, że robimy to, to i tamto”. Bardzo mocno namawiam na obecność przy tych rozmowach także Andrzeja Domańskiego, szefa resortu  finansów i gospodarki. Pan minister ma w ręku najpotężniejsze narzędzia. Gdyby był obecny, rozmowy poszłyby zdecydowanie szybciej.

Bo wszyscy będą mówili o pieniądzach, którymi nie dysponują?

Dokładnie tak. Ja zawsze negocjowałem tak, żeby moje ustalenia były później akceptowane na górze. Przed Wielkanocą odbyło się w Warszawie spotkanie w sprawie JSW i tam rzeczywiście był obecny minister Domański – i to było dobre. A wracając do tematu konsolidacji branży, sądzę, że stworzenie jednej spółki węglowej to jest kierunek optymalny. To jest też metoda, żeby uniknąć kwestii notyfikacji przez Unię Europejską. No i pomysł otwarcia Agencji Rozwoju Przemysłu możliwości udzielania pożyczek przedsiębiorstwom o istotnym znaczeniu dla gospodarki narodowej, w tym Jastrzębskiej Spółce Węglowej, to dobre rozwiązanie.

Czyli ten kierunek „kombinowania” przez rząd kierunku rozwiązania problemów górnictwa nie jest taki głupi.

Tak jest. Ten rząd porusza się co prawda wyjątkowo ślamazarnie, ale to są ciekawe rozwiązania. Jednak zaniedbuje kwestię notyfikacji umowy społecznej. A to może być kiedyś bardzo uciążliwe i dotkliwe dla ludzi, którzy dziś sprawują władzę – zarówno w zarządach, jak i w ministerstwach. Mogą mieć problemy prawne.

Trzymajmy więc 20 kwietnia kciuki za przebieg rozmów.

Tylko jedną rzecz jeszcze chciałbym powiedzieć związkowcom – żeby chronili swoich ludzi, którzy walczą o pracowników. Zwolnienie Grzegorza Babija z Solidarności PG Silesia to skandal. Wiem jak to może boleć, bo też kiedyś podpisywałem jak on wypowiedzenie na portierni i to portierni kopalni Budryk, którą sam zbudowałem.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.

Koszt wydobycia węgla w spółce spadł poniżej 600 zł za tonę

Koszt wydobycia węgla w Jastrzębskiej Spółce Węglowej spadł w II kw. br. poniżej 600 zł za tonę, zbliżając się do długoterminowego celu 560 zł za tonę - wynika z danych JSW. W 2024 r. koszt wydobycia tony węgla w JSW przekraczał średniorocznie 800 zł. Jak przekazała JSW we wtorek, w samym II kw. br. strata netto jej grupy wyniosła 427,5 mln zł, wobec 615,9 mln zł straty w I kw. 2026 r.

Zmiany w radzie nadzorczej górniczej spółki

Stanisław Tokarski złożył rezygnację z pełnionej funkcji w radzie nadzorczej Południowego Koncernu Węglowego S.A.