Marek Wesoły: Afera węglowa? Nazywanie jej tak to czysta hipokryzja. Gdyby nie ona Polacy by marzli

1697021183 marek wesoly3 km

fot: Krzysztof Matuszyński

Co odziedziczyli nasi następcy po nas? Przede wszystkim bardzo dobrze wynegocjowaną, w spokoju, w ciszy, umowę społeczną - mówi Marek Wesoły

fot: Krzysztof Matuszyński

Decyzją węglową premiera Mateusza Morawieckiego, którą podjął w 2022 roku, zajmą się prokuratorzy. Czy rzeczywiście popełniono wtedy błędy? Czy gdyby nie masowy import węgla Polacy mieliby czym ogrzać wtedy swoje domy? Zapytaliśmy o to Marka Wesołego, posła PiS ze Śląska i b. wiceministra aktywów państwowych.

- Nazywanie tamtej decyzji premiera Morawieckiego „aferą węglową” to klasyczna hipokryzja i polityczna manipulacja. Przypomnijmy okoliczności. Jesienią 2022 roku obecni posłowie Koalicji Obywatelskiej na każdej możliwej mównicy Sejmu krzyczeli w stronę rządu: „Natychmiast kupujcie węgiel! Polacy będą marzli w zimie! Z powodu wojny na Ukrainie i pandemii brakuje opału! Zróbcie coś, bo ludzie zamarzną!”. To były dosłowne wezwania do natychmiastowego działania - mówi Marek Wesoły, poseł PiS, b. wiceminister aktywów państwowych (od marca 2023 roku).

Jego zdaniem rząd podjął wtedy decyzję – trudną, kosztowną, ale w tamtych realiach absolutnie konieczną.

- Światowe łańcuchy dostaw były zerwane, ceny węgla szalały, Europa walczyła o każdy statek. Gdybyśmy wtedy nie zareagowali, duża część polskich gospodarstw domowych rzeczywiście nie miałaby czym się ogrzać. Decyzja była słuszna i jedyna możliwa - podkreśla poseł.

I dodaje: - Cały importowany węgiel był oczywiście sprawdzany zgodnie z ustawą o jakości paliw, bo nikt nie chciał milionów kar za spalanie niecertyfikowanego paliwa. Po przesianiu pozostał miał, który zgodnie z planem miał stać się rezerwą strategiczną – do wykorzystania w kolejnych sezonach grzewczych. Łagodne zimy sprawiły, że ten zapas nie został szybko zużyty. Teraz zima jest ostrzejsza – i zamiast dziękować za to, że w ogóle mamy tę rezerwę, słyszymy dzisiejsze oskarżenia. Pytanie więc brzmi odwrotnie: ile obecny rząd zrobił, żeby ten węgiel z rezerw strategicznych faktycznie trafił do elektrowni i ciepłowni zamiast kupować nowe partie? Bo to jest realny problem, a nie „afera”.

Zdaniem Marka Wesołego te dzisiejsze ataki to po prostu kolejny rozdział polityki „daj mi człowieka, a znajdę paragraf”.

- Efekty widzimy na własne oczy: prezesi spółek Skarbu Państwa boją się podejmować jakiekolwiek decyzje. Sparaliżowane zarządzanie, paraliż decyzyjny – to jest cena tej nagonki. Widzimy to w JSW, w Polskiej Grupie Górniczej, w Katowickim Holdingu Węglowym. Ludzie wolą nic nie robić, niż ryzykować prokuratorski zarzut za normalną decyzję menedżerską. To nie jest zdrowe dla państwa. Nie da się zarządzać spółkami strategicznymi w atmosferze permanentnego polowania. Skutki widzimy wszyscy – i niestety płacimy za to my, podatnicy- podsumowuje polityk PiS.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Barbórka w środku lata? Tylko w Tarnowskich Górach

Tarnowskie Góry to miasto, gdzie barbórkowe tradycje żyją nawet w lipcu. Będzie można się o tym przekonać w najbliższych dniach.

Awantura w kopalni, znany europoseł w akcji, wezwano policję

Awantura w kopalni Solino. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Daniel Obajtek sforsował wejście do zakładu, by dołączyć do strajku głodowego prowadzonego przez górników inowrocławskich górników.  

Prezes Kolei Śląskich: Liczymy, że pierwsi górnicy będą u nas pracować w tym roku

Pierwsi pracownicy Polskiej Grupy Górniczej są już szkoleni przez Koleje Śląskie - powiedział w rozmowie z netTG.pl Krzysztof Klimosz, prezes Kolei Śląskich.

Wizyta na oddziałach Przedsiębiorstwa Budowy Szybów. Jakie wnioski?

Przedstawiciele firmy K+S (Kali und Salz) zwiedzili oddziały Przedsiębiorstwa Budowy Szybów w Wieliczce i Jaworznie. Spotkanie poświęcone było prezentacji realizowanych inwestycji oraz wymianie doświadczeń branżowych.