Książka na weekend: „Cisza i gniew”. Kryminał, przygoda, saga rodzinna

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

Bejrut i Paryż - to w tych dwóch miastach dzieje się akcja kolejnej książki, której autorem jest Pierre Lemaitre. Pokazane w powieści „Cisza i gniew” lata 50. wcale nie były łatwe, nawet dla zamożnych francuskich rodzin. Nie brak tu jednak i humoru, i świetnie oddanych realiów tamtego świata. Czytelnikom spodoba się ta saga rodzinna, powieść kryminalna i historyczna w jednym.

Pierre Lemaitre, tym razem przenosi nas do roku 1952, przedstawiając losy rodziny w Paryżu i w Bejrucie. Ojciec rodziny Louis Pelletier prowadzi w Bejrucie fabrykę mydła, której pracownikiem jest utalentowany bokser Lulu. Właściciel fabryki steruje losami Lulu, który w walkach otrzymuje tyle ciosów, iż niejeden bokser by od nich zginął. Jednak Lulu ciągle się podnosi, ma w tych walkach pewien cel, podobnie jak Louis. A do tego sportowiec – amator jest w tajemniczy sposób powiązany z rodziną…

Syn Louisa, Francois jest z kolei dziennikarzem w Paryżu. Znana gazeta zrobiła go nawet szefem kroniki miejskiej. Francois ma sprawne pióro, jest doceniany przez szefów, ale zamiast głowę poświęcić pracy, poświęca ją tajemniczej Nine. Dziewczyna jest dziwna, a gdy najpierw pożycza od dziennikarza 20 tys. franków, a potem z nim zrywa, Francois jest już totalnie pogubiony, ostatnie siły rzucając na odkrywanie prawdziwego oblicza Nine.

Przez Nine kariera Francois stoi w miejscu, robi ją za to jego siostra Helene. Też jest dziennikarką w tej samej gazecie i najpierw anonimowo, a potem pod nazwiskiem publikuje świetne teksty. Szefostwo wysyła Helene na prowincję, by relacjonowała protest mieszkańców przeciwko zalaniu miasteczka. Malownicze Chevrigny musi zniknąć z powierzchni z powodu budowy monstrualnej tamy. Teksty Helene podobają się (co prawda ma romans z szefem, ale to nie przeszkadza w jej karierze), ale dziewczyna też ma mroczne sekrety – zderza się z latami 50. we Francji, gdy z surowością tropiono tam kobiety poddające się aborcji.

Ostatni z rodzeństwa Jean ma z kolei na twarzy wieczne umęczenie. Otwiera sieć sklepów z tekstyliami, ale w jego domu twardą ręką rządzi jego żona. Stłamszony Jean jedyną radość upatruje w małej córce, ale nie potrafi zrezygnować ze swoich… morderczych instynktów.

Kolejny raz Pierre Lemaitre znakomicie maluje obraz Francji wczesnych lat 50. Pisze ze swadą, ciekawie, w rodzinną historię wplata historię i sytuację polityczną tamtych czasów. Sporo można się dowiedzieć, jak Francuzi radzili sobie kilka lat po zakończeniu drugiej wojny (do reżimu Vichy też są w książce odniesienia), a do tego w niektórych momentach czyta się ją jak świetny kryminał.

„Cisza i gniew” to druga część cyklu „Lata chwały” francuskiego autora. O pierwszej – „Wielki świat” pisaliśmy tutaj. Obie zdecydowanie polecam!

Pierre Lemaitre, „Cisza i gniew”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2025, stron 575, przekład: Oskar Hedemann

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.