Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

Czternastoletni chłopak maluje obraz zatytułowany „Ten z morzem”. Robi to na prośbę jednego z przyjaciół, który zachęca go, by wystartował w plastycznym konkursie. Na obrazie jest molo, morze, troje młodych ludzi, kwiaty. Chłopak podpisuje go C. Jat. Nie mógł przypuszczać, że już kilkanaście lat później zostanie znanym na całym świecie artystą, którego dzieła będą osiągać niebotyczne ceny.

Mija 25 lat. Do aukcyjnej sali, która mieści się w byłym kościele, zakrada się niespełna 18-letnia Louisa. Wystawiony na sprzedaż „Ten z morzem” wzbudza zachwyt dorosłych i wściekłość dziewczyny. Ona wie, że obraz wcale nie jest o morzu, że najważniejsze w nim są trzy drobne postacie nastolatków na końcu długiego mola. Tak drobne, że większość podziwiających nawet ich nie dostrzega.

Wychowywana w rodzinie zastępczej Louisa nie ma nikogo bliskiego, ale ma plan: ochronić obraz i poznać historię powstania płótna. O dziwo, udaje jej się to. Wyrusza w pełną niespodzianek podróż, która zaprowadzi ją do historii czworga przyjaciół.

W małym nadmorskim miasteczku 25 lat wcześniej mieszkał C. Jat i jego przyjaciele – Ted, Joar i dziewczyna, którą nazywali Ali. Mieli po kilkanaście lat i nosili plecak bolesnych doświadczeń – od biedy i alkoholu w rodzinie, ojca, który po piwie miał wyjątkowo twardą rękę, po nieuleczalną chorobę rodzica, szkolną przemoc, strach przed rówieśnikami i jeszcze wiele pomniejszych nieszczęść, które za nic nie powinny przydarzyć się dzieciom.

Ted, Joar, Ali i C. Jat uwielbiają spędzać czas na opuszczonym pomoście. To dzieci szczęśliwie i nieszczęśliwe zarazem, którym przyjaźń nadaje sens życiu. Gdy Joar dostrzega, że C. Jat ma nadzwyczajny talent, robi wszystko, by wypchnąć go z miasteczka. On musi trafić do lepszego miejsca, pozostała trójka raczej nie ma co liczyć na lepszą przyszłość.

To właśnie trójkę przyjaciół 14-letni C Jat namalował na swoim obrazie. Gdy przyjaciele pytali go, dlaczego zapomniał o sobie, zawsze odpowiadał, że on na tym obrazie jest wszędzie – i w morzu, i w powietrzu.

Autor książki, Fredrik Backman, zdecydował się na dwutorową narrację – losy nastolatków i Louisy poznajemy naprzemiennie. Co ciekawe, nie wiadomo, w jakim państwie albo mieście dzieje się ta historia. Świadczy to o jej uniwersalności, bo przecież dzieci na całym świecie są takie same – wszystkie mają marzenia, dotykają je nieszczęścia, przeżywają zawody. I szybko dostrzegają, że często przyjaźń jest jedynym, co może je ocalić w świecie, gdy o nie nikt specjalnie się nie troszczy. Bo czasami najszczęśliwszym można być na rozwalającym się pomoście.

Fredrik Backman, „Moi przyjaciele”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2026, stron 429, przekład: Anna Kicka

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.