Kryzys energetyczny pogłębi się, ceny surowców wzrosną, będą problemy z dostawami prądu i ciepła

fot: Krystian Krawczyk

W interesie Berlina leży, by największe gospodarki świata konkurujące z opartą na eksporcie gospodarką niemiecką przyjęły politykę klimatyczną, jaką Niemcy realizują od lat 90. XX wieku

fot: Krystian Krawczyk

Konflikt na Wschodzie wywołany przez Władimira Putina, prezydenta Rosji, może oznaczać spore kłopoty dla każdego z nas. Wystąpią niedobory surowców, a co za tym idzie – kolejne podwyżki cen gazu ziemnego, ropy naftowej i węgla. Pogłębi się kryzys energetyczny, zachwieje wymiana handlowa.

Po lekkim uspokojeniu w grudniu, od stycznia wraz z napięciami politycznymi rosną też ceny gazu. Nie wiemy jeszcze, jaki wymiar będą miały sankcje wobec Rosji. Niemal pewne jest jednak, że konflikt zakłóci dostawy ropy i gazu. Tymczasem Europa jest uzależniona od rosyjskiego surowca. Aż jedna trzecia gazu ziemnego, którym napędzamy gospodarkę i ogrzewamy swoje domy, pochodzi właśnie z Rosji. Już teraz eksperci podkreślają, że w sankcjach wobec Moskwy należy zostawić otwartą furtkę wobec gazu. Pytanie, czy prezydent Putin tej furtki nie zatrzaśnie. Pod koniec ubiegłego roku Gazprom informował o umowach z Chinami na dostawy gazu, słowem – już dużo wcześniej zagwarantował sobie zbyt na część tego strategicznego surowca. Nadal otwarta pozostaje sprawa uruchomienia rurociągu Nord Stream 2, póki co rząd niemiecki poinformował o wstrzymywaniu jego certyfikacji.

Warto przypomnieć, że Rosja zaspokaja także 12 proc. światowego zapotrzebowania na ropę. Każdego dnia sprzedaje jej 5 mln baryłek. Kolejny surowiec to węgiel. Polska kupuje go rocznie ok. 8 mln ton. Należy domniemywać, że jego spora część to antracyt z kopalni w Donbasie.

Jest i druga strona tego medalu. W trzecim kwartale 2021 r. emisja gazów cieplarnianych w krajach UE zamiast zmaleć zgodnie z założeniami polityki klimatycznej – z powodu kryzysu energetycznego wzrosła, i to aż o 6 proc. Zamiast płacić krocie za gaz, gospodarka sięgnęła po tańszy węgiel. Skorzystała na tym Polska i nasza oparta na węglu energetyka.

21 lutego prezydent Rosji podpisał dekret o uznaniu niepodległości tak zwanej Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej i zarządził rozpoczęcie w nich rzekomo operacji pokojowej. Tak naprawdę ten konflikt trwa od 2014 r. Zginęło w nim co najmniej 14 tys. osób, a 1,5 mln musiało opuścić swoje domy.

„Była to pierwsza od czasów II wojny światowej próba siłowego zagarnięcia części terytorium sąsiedniego państwa, będąca zarazem ciosem w światowe bezpieczeństwo oparte na prawie międzynarodowym, w tym na poszanowaniu międzynarodowo uznanych granic suwerennych państw” – informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy.

USA i kraje Unii Europejskiej odpowiadają sankcjami nałożonymi na Rosję. Czy to powstrzyma Putina? Niekoniecznie. Tak przynajmniej wynika z narracji rosyjskich mediów, które informują o pogorszeniu sytuacji w Donbasie, rzekomej agresji ukraińskich sił bezpieczeństwa, ewakuacji kobiet i dzieci ogłoszonej przez władze republiki. Piszą też o tym, że ceny gazu w Europie we wtorek przekroczyły 900 dol. za 1000 m sześc. Jednocześnie cytują Putina zapewniającego, że Rosja będzie kontynuować nieprzerwanie dostawy gazu na rynki światowe.

RIA Nowosti cytuje Michaiła Szeremeta, deputowanego do Dumy Państwowej z regionu Krymu. Jego zdaniem nowe sankcje, jakie państwa zachodnie zamierzają nałożyć w związku z uznaniem republik ludowych Donbasu, nie zastraszą Rosji, kraj jest gotowy na jakikolwiek rozwój wydarzeń.

Portal informuje też, że napięcie w Donbasie podsycają USA i inne kraje NATO, które rzekomo „pompują broń na Ukrainę i wysyłają tam instruktorów wojskowych. Moskwa wielokrotnie wzywała do wstrzymania dostaw broni, ponieważ mogłoby to sprowokować Kijów do militarnych awantur”.

Ta narracja rosyjskich mediów ma uspokoić Rosjan. Jednak rynek reaguje inaczej. Kurs dolara w Rosji we wtorek 22 lutego przekroczył 80 rubli, zaś euro przekroczyło 91 rubli. Kursy akcji na moskiewskiej giełdzie we wtorek, dzień po uznaniu przez Rosję niepodległości tzw. republik ludowych w ukraińskim Donbasie, spadły.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.