Krótszy czas pracy? Raczej nie w górnictwie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

LW Bogdanka jest jedyną kopalnią prowadzącą wydobycie w Lubelskim Zagłębiu Węglowym

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Na początku przyszłego roku resort rodziny, pracy i polityki społecznej uruchomi pilotażowy program skrócenia czasu pracy przy zachowaniu tej samej płacy. Pracodawcy są mocno sceptyczni wobec tego pomysłu. – Na ten moment mówimy o ewolucji a nie prawnej rewolucji i uruchomieniu pilotaży. Wszelkie inicjatywy muszą uwzględniać fakt, iż obecnie firmy potrzebują większej przewidywalności warunków, w których przychodzi im działać  – komentuje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

Ekspert podkreśla, że pomysł skrócenia tygodnia pracy budzi sceptycyzm wśród pracodawców, którzy ostrzegają przed kosztami i ryzykiem dla gospodarki.

– Inicjatywa ministerstwa rodzi szereg obaw po stornie pracodawców. Obawiamy się, że skrócenie czasu pracy obciąży firmy kosztami, których nie zrekompensuje większa wydajność pracowników. Inwestycje w Polsce są na niskim poziomie. Krótszy czas pracy oznacza mniejsze wykorzystanie budynków, maszyn i zasobów, co może ograniczyć opłacalność inwestycji – mówi Robert Lisicki.

Jego zdaniem szczególnie zagrożone są przedsiębiorstwa z branż przemysłowej, budowlanej, transportowej czy turystycznej, a także mikro, małe i średnie firmy. Te ostatnie zatrudniają aż 64 proc. pracowników w Polsce. Ich możliwości dostosowania się do zmian są ograniczone. Wielu przedsiębiorców ze wschodniej i centralnej Polski apelowało niedawno o ostrożność przy podnoszeniu płacy minimalnej, wskazując na trudną sytuację gospodarczą i niepewność co do przyszłości. Firmy potrzebują większej przewidywalności warunków, w których przychodzi im działać.

– Powinniśmy się porównywać z państwami z naszego regionu jak Czechy, Słowacja czy Węgry, z którymi konkurujemy o inwestycje, a nie z państwami zachodnimi, jak Francja, Niemcy czy Belgia. Poza tym dyskusja nie uwzględnia  faktu, że w innych krajach bardzo popularny jest niepełny wymiar czasu pracy. W Polsce rocznie mamy 104 wolne od pracy soboty i niedziele, jest 13 dni świąt, są urlopy wypoczynkowe i rosnąca liczba dni ustawowo wolnych od pracy z innych przyczyn, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Niektórzy z pracodawców wprowadzają dodatkowe pojedyncze dni wolne. Poza tym pracodawcy ponoszą koszty choroby pracowników i zastępstwa w pracy nieobecnych. Skrócenie czasu pracy wymaga inwestycji w digitalizację i automatyzację, a to są procesy długoletnie. To, czego przedsiębiorcy potrzebują teraz najbardziej to spokoju i stabilności – dodaje.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan wprowadzenie, w perspektywie dekady, 4-dniowego tygodnia pracy, może być rozważane prawdopodobne w branżach nowoczesnych usług, doradztwa, w IT, finansach, czy ubezpieczeniach.  W górnictwie to raczej nie jest możliwe. Kluczowa jest tu jednak swoboda podejmowania takiej decyzji, wykazanie pozytywnych aspektów zmiany dla poszczególnych firm. Skrócenie zaś tygodnia pracy będzie bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe w usługach publicznych oraz w wielu sektorach przemysłu, budownictwa, turystyki i handlu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Za pośrednictwem usługi Twój e-PIT złożono 14,8 mln deklaracji za zeszły rok

Przy wykorzystaniu systemu Twój e-PIT podatnicy złożyli 14,8 mln deklaracji za rok 2025 - poinformowało we wtorek Ministerstwo Finansów. To o 0,5 mln więcej niż wysłano za pośrednictwem tej usługi w ubiegłym roku w rozliczeniu za 2024 r.

Jak działają czujniki piezoelektryczne? Praktyczny przewodnik

Potrzebujesz wiarygodnych pomiarów drgań, nacisku albo impulsów ciśnienia? W wielu układach klasyczne czujniki zawodzą przy szybkich zmianach. W takich przypadkach alternatywą dla nich są czujniki piezoelektryczne. Działają bez zasilania, reagują na bardzo krótkie zjawiska i pozwalają rejestrować sygnały, które trwają ułamki sekundy. Sprawdź, czym one są i jak działają.

GPW: 69,6 mln zł zysku netto za pierwszy kwartał 2026 roku

Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej Grupy Kapitałowej GPW po pierwszym kwartale 2026 r. wyniósł 69,6 mln zł; to o 37,8 proc. więcej rdr - poinformowała w poniedziałek GPW. Przychody ze sprzedaży grupy w tym czasie wyniosły 168,8 mln zł.

Kupujemy mniej, inflacja w górę

Spożycie prywatne będzie rosło wolniej w 2026 r. niż w roku poprzednim - napisał ekonomista banku Credit Agricole Krystian Jaworski w komentarzu do danych GUS. Jako powód wskazał rosnącą inflację, która zmniejsza siłę nabywczą konsumentów.