Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.34%)

Srebro

81.84 USD (+3.90%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (-0.04%)

Miedź

6.11 USD (+1.18%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.34%)

Srebro

81.84 USD (+3.90%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (-0.04%)

Miedź

6.11 USD (+1.18%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Korski: W górnictwie optymizmu nie widać. To mnie akurat nie dziwi

Historia górnictwa to nie tylko dzieje technologii i techniki, choć to one wydają się najatrakcyjniejsze. Dla mnie równie interesujące jest to, co z angielska bywa nazywane orgware, czyli organizacyjna i zarządcza strona mojego fachu. Staram się zrozumieć mechanizmy, które towarzyszą mi od zawsze. Nie zawsze jednak rozumiem ich sens, a czasem dostrzegam ich niekorzystne oddziaływanie. Jednym z takich elementów jest czas pracy pod ziemią w polskim górnictwie węglowym. Już przed II wojną światową postanowiono, że w normalnych warunkach będzie on wynosił siedem i pół godziny – liczonych od zjazdu pod ziemię do wyjazdu na powierzchnię. Wtedy kopalnie były niewielkie, a dojście do miejsca pracy nie zajmowało wiele czasu. Czas poświęcony na faktyczną pracę był więc stosunkowo długi.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Historia górnictwa to nie tylko dzieje technologii i techniki, choć to one wydają się najatrakcyjniejsze. Dla mnie równie interesujące jest to, co z angielska bywa nazywane orgware, czyli organizacyjna i zarządcza strona mojego fachu. Staram się zrozumieć mechanizmy, które towarzyszą mi od zawsze. Nie zawsze jednak rozumiem ich sens, a czasem dostrzegam ich niekorzystne oddziaływanie. Jednym z takich elementów jest czas pracy pod ziemią w polskim górnictwie węglowym. Już przed II wojną światową postanowiono, że w normalnych warunkach będzie on wynosił siedem i pół godziny – liczonych od zjazdu pod ziemię do wyjazdu na powierzchnię. Wtedy kopalnie były niewielkie, a dojście do miejsca pracy nie zajmowało wiele czasu. Czas poświęcony na faktyczną pracę był więc stosunkowo długi.

Dziś, po prawie 90. latach, wiele się zmieniło. Kopalnie są większe i głębsze, a do miejsc pracy jest coraz dalej, przez co dłużej trzeba jechać, a niekiedy iść. Czas pracy pozostał bez zmian, ale jego efektywna część, czyli praca na stanowisku, jest coraz krótsza. Stąd – choć to niejedyna przyczyna – spada w naszym górnictwie wydajność. Są kopalnie, gdzie dla pełnego wykorzystania kosztownego wyposażenia ścianę obsadza się nawet sześcioma zmianami na dobę, ponieważ tyle czasu z dniówki pochłania dojście i dojazd na miejsce. Wymaga to zaangażowania wielu górników, a na dodatek droga bywa bardzo męcząca. Spalinowe czy elektryczne kolejki podwieszane nie rozwiązują problemu, bo są stosunkowo powolne. Nie zawsze starcza w nich też miejsca dla wszystkich.

W niektórych polskich kopalniach szuka się rozwiązań tego problemu, który w istocie jest specyficznie nasz i dotyczy niemal wyłącznie górnictwa węglowego. Przecież w KGHM od dawna wozi się ludzi pojazdami z silnikami spalinowymi. Kiedyś tłumaczyłem sobie, że powodem braku takich maszyn w górnictwie węglowym była obawa o metan i spaliny, ale przecież z czasem pojawiły się spalinowe kolejki podwieszane. Pomyślałem więc, że barierą może być ryzyko kolizji pojazdu z obudową podporową wyrobisk, czyli znanymi „ringami”.

Ucieszyłem się zatem, gdy kilka lat temu w kopalni Janina rozpoczęto prace nad wdrożeniem podziemnego transportu załogi samochodami. Korzyści wydawały się oczywiste: wydłużenie efektywnego czasu pracy i mniejsze zmęczenie pracowników. Dzisiaj w Janinie to rozwiązanie już oficjalnie działa. Myślą o tym też w Bogdance, gdzie dotarcie do ścian o wielokilometrowych wybiegach zabiera mnóstwo czasu, a zastosowanie samochodów może przynieść jeszcze większe zyski. Nie jest to jednak proste zadanie – nowy środek transportu to nie tylko zakup aut i kwestia ich tankowania. Trzeba dostosować wyrobiska, by pojazdy bezpiecznie się w nich mieściły, oraz wprowadzić zmiany organizacyjne eliminujące możliwe konflikty i zagrożenia. Wierzę, że koledzy z Janiny podzielą się doświadczeniami i opowiedzą, jakim wyzwaniom musieli sprostać.

Z dobrodziejstwem transportu samochodowego w kopalniach węgla miałem okazję zapoznać się w Australii, Chinach i RPA. W Chinach spod łaźni do ultrawysokiej, bo 8,5-metrowej ściany, przejechaliśmy 12 kilometrów w kilkanaście minut. Droga była wybetonowana i oznakowana niczym nasza ekspresówka. Na marginesie – czas pracy chińskich górników w kopalni Daliuta wynosił 8 godzin na stanowisku pracy. Łatwo jest zorganizować robotę przy ścianie, która regularnie wydobywa 40 tysięcy ton węgla na dobę, gdy czas liczony jest w ten sposób. 

W większości kopalń na świecie, które widziałem, czas pracy rozliczany jest właśnie na stanowisku. U nas zdarzają się przodki, w których efektywny czas pracy (np. w miejscach z podwyższoną temperaturą) to ledwie około trzech godzin. Trudno w takiej sytuacji oczekiwać dobrych wyników. To jedna ze słabości polskiego górnictwa węgla kamiennego. 

Przeczytałem ostatnio wywiad z szefem Polskiej Grupy Górniczej i jakoś optymizmu w nim nie widać. To akurat mnie nie zdziwiło…

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niektórzy chcieli skorzystać z jednorazowej odprawy pieniężnej, ale otrzymali odmowy

Chętnych do skorzystania z instrumentów osłonowych wynikających ze znowelizowanej ustawy górniczej nie brakuje. Czy wszyscy będą mogli z nich skorzystać? To nie jest wcale takie pewne. Przypadek każdego pracownika rozpatrywany jest indywidualnie z uwzględnieniem struktury organizacyjnej przedsiębiorstwa.

Sejm przyjął ustawę umożliwiającą udzielanie pożyczek ARP dla JSW

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o systemie instytucji rozwoju, która otwiera Agencji Rozwoju Przemysłu możliwość udzielania pożyczek przedsiębiorstwom o istotnym znaczeniu dla gospodarki narodowej, w tym Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Za przyjęciem ustawy głosowało 440 posłów, nikt nie był przeciw.

Hutek: „Czekamy na to, co rządzący zamierzają zrobić z górnictwem. Czy chcą wydłużyć żywotność kopalń?”

20 kwietnia odbędzie się spotkanie liderów organizacji związkowych z przedstawicielami rządu w sprawie finansowania sektora górnictwa. Z jakimi nadziejami do rozmów zasiądą związkowcy? Zdradza Bogusław Hutek, przewodniczący „Solidarności" w PGG i szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S".

Mamy to! Sejm uchwalił nowelę ustawy pozwalającą na pożyczki z ARP dla JSW i Azotów

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o systemie instytucji rozwoju, której celem jest umożliwienie Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) udzielanie pożyczek przedsiębiorstwom górniczym i innym spółkom o istotnym znaczeniu dla gospodarki narodowej. Przepisy w tej sprawie zaproponowali posłowie KO.