Korski: Tak przemija chwała świata, czyli o śląskich zabierkach

„Tak przemija chwała świata” – ten cytat zawarty w tytule odnoszę do poruszanych dziś tematów. Obiecywałem napisać o systemie eksploatacji pokładów węgla, który narodził się na Górnym Śląsku i niemal wyłącznie w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym. Mowa o śląskim systemie filarowym nazywanym inaczej systemem śląskich zabierek. 

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

„Tak przemija chwała świata” – ten cytat zawarty w tytule odnoszę do poruszanych dziś tematów. Obiecywałem napisać o systemie eksploatacji pokładów węgla, który narodził się na Górnym Śląsku i niemal wyłącznie w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym. Mowa o śląskim systemie filarowym nazywanym inaczej systemem śląskich zabierek. 

Piszę o tym, bo dowiedziałem się o zamiarze Muzeum Górnictwa Węglowego odtworzenia w jednym ze swoich skansenów przodka śląskiej zabierki. Niektórzy przypisują ten system eksploatacji Redenowi i jego podróżom po brytyjskim przemyśle, w tym rozwiniętym górnictwie węglowym. Istniała jednak znaczna różnica pomiędzy warunkami funkcjonowania śląskiego i brytyjskiego górnictwa węglowego. Pierwsza, ale zasadnicza różnica to warunki górniczo-geologiczne – na Górnym Śląsku występowały pokłady węgla o bardzo różnej grubości (miąższości) i o bardzo różnym nachyleniu. 

Ponadto na początku XIX wieku dominowały u nas lasy i pola, przemysł dopiero powstawał. W Wielkiej Brytanii przemysł rozwijał się od końca XVII wieku. Wyspiarska Wielka Brytania od wieków już podjęła ekspansję na morzach i oceanach świata. Statki i okręty budowano wtedy z drewna. Las rośnie długo, a drewno potrzebne było także w budownictwie i hutnictwie jako węgiel drzewny. Używano od wieków węgla kamiennego jako opału. Wzrost wydobycia węgla wymagał rozwiązań, w których nie trzeba było stosować dużych ilości drewna jako obudowy. Dlatego rozwijano różnego rodzaju wąsko-przodkowe systemy eksploatacji w postaci chodników, które z racji niewielkiej rozpiętości stropu prawie nie wymagały obudowy. Nieco później chodniki zaczęto łączyć przecinkami, co ułatwiało wentylację i transport urobku. Wadą takiej eksploatacji było pozostawianie w filarach dużej ilości węgla, zaletą małe szkody górnicze. 

Na Górnym Śląsku, przy dużym dostępie do drewna i znacznej miąższości pokładów węgla, rozwinięto systemy zabierkowe, w których do zabezpieczenia wyrobisk stosowano drewniane odrzwia, czyli stropnice i stojaki. Powszechnie stosowano dwa systemy zabierkowe, czyli tzw. długie zabierki i właśnie te zabierki śląskie. Partię grubego pokładu dzielono chodnikami na piętra. Z chodnika o wysokości około 2 metrów wykonywano wdzierkę na całą grubość pokładu i w kolejnych cyklach metr po metrze drążono przodek o szerokości ok. 6 metrów. Aż do przebicia do kolejnego chodnika piętrowego i wykonania tzw. okna. Pomiędzy poszczególnymi zabierkami pozostawiano kilkumetrowy filar węgla – stąd nazwa takiego systemu eksploatacji, czyli śląski system filarowy. Straty węgla pozostawianego w filarze ograniczano przez jego częściowe wybieranie. Po zakończeniu wybierania filara podejmowano próbę usunięcia obudowy i wykonywano kolejną wdzierkę. Urabiano najpierw kilofami, później młotkami odbudowy, czyli pneumatycznymi młotami udarowymi, i wreszcie materiałem wybuchowym. 

Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku systemy zabierkowe zaczęły szybko odchodzić do przeszłości, bo wypierał je znacznie bardziej wtedy wydajny system ścianowy. Rosnąca głębokość prowadzenia wydobycia powodowała coraz większe trudności w utrzymaniu przodków i coraz częstsze pożary i tąpania. Główne jednak wady śląskiego systemu filarowego to bardzo duże zużycie drewna (nawet kilkaset metrów sześciennych na tysiąc ton węgla) i to, że nie dał się on sensownie zmechanizować. 

Pojawienie się ścianowych kombajnów węglowych, a potem obudów zmechanizowanych doprowadziło do pojawienia się ścian kompleksowo zmechanizowanych i ostatecznie do zaniechania wydobycia węgla zabierkami. Paradoks w tym, że dzisiaj na Górnym Śląsku średnie dobowe wydobycie ze ściany jest daleko niższe niż w takich ścianach na świecie i tu tkwi podstawowe źródło problemów polskiego górnictwa węglowego. Nie zmienia to jednak faktu, że przez grubo ponad sto lat śląskie zabierki były stałym elementem naszego górnictwa.

A dziś? Bumech przejął załogę Silesii, ale nic nie słychać o przeniesieniu koncesji na wydobycie węgla. Podobno Agencja Rozwoju Przemysłu odkupi od JSW SA niektóre z jej spółek zależnych. Nasuwa się pytanie, z czego będą te spółki żyły? Bo przecież nie z zamówień JSW, jak dotychczas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1737477174 budryk

Instrat: Górnictwo węgla trwale nierentowne. To naprawdę się już nie opłaca?

Polskie spółki górnicze są trwale nierentowne i uzależnione od budżetowej kroplówki ze Skarbu Państwa - alarmuje Fundacja Instrat w najnowszym wydaniu Bazy danych o kopalniach w Polsce, którą publikuje co roku latem. Eksperci podkreślają, że równolegle bardzo przyspiesza tempo odchodzenia górników z zawodu.

Markowski: Zlikwidujmy sobie górnictwo, jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej

Na górnictwie nie można postawić krzyżyka. I to nie dlatego, że leży to w interesie polskiego górnictwa, tylko w interesie polskiej gospodarki, a zwłaszcza elektroenergetyki. Jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej, to zlikwidujmy sobie polskie górnictwo - mówi Jerzy Markowski, górniczy ekspert, b. senator i wiceminister gospodarki, w rozmowie z red. Aldoną Minorczyk-Cichy.

1721201752 zg rudna kghm

Uwaga, silny wstrząs w kopalni

Silny wstrząs odnotowano w środę rano (12 sierpnia) w Zakładach Górniczych Rudna należących do KGHM. Zdarzenie miało miejsce w rejonie GG-2, na oddziale G-17. Wstrząs był odczuwalny w związku z prowadzonymi w tym rejonie pracami - informuje portal myglogow.pl

Chcą skutecznie wspierać ratowników górniczych, bo ci pracują w ekstremalnych warunkach

Centralny Instytut Ochrony Pracy - PIB oraz Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu podpisały porozumienie o współpracy. Obejmie ona m.in. badania prowadzone na stanowiskach pracy, wymianę wiedzy i doświadczeń, wykorzystanie zaplecza laboratoryjno-badawczego oraz wdrażanie wyników prac badawczo-rozwojowych do praktyki.