Korski: Ci młodzi ludzie mimo kiepskiego PR wokół górnictwa pokazują, że są adeptami górnictwa

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski, ekspert górniczy

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Luty od wielu lat to nie tylko szkolne ferie, ale też konferencja Szkoła Eksploatacji Podziemnej. Już od dziesiątków lat uczestniczę w Szkole, prowadząc sesje, wygłaszając referaty i wypełniam rolę jurora w studenckim Turnieju Wiedzy Górniczej. Pamiętam jeszcze te konkursy z udziałem studentów zagranicznych uczelni górniczych, ale dziś startują tylko studenci z Akademii Górniczo-Hutniczej, Politechniki Śląskiej i Politechniki Wrocławskiej. Podziwiam tych młodych ludzi, moich młodszych kolegów górników. Podziwiam ich, bo im się chce i mimo kiepskiego PR wokół górnictwa pokazują, że są adeptami górnictwa. Bez względu na wyniki konkursu, a piszę te słowa przed rozpoczęciem Szkoły Eksploatacji Podziemnej i Turnieju, uważam wszystkich uczestników za zwycięzców.

Kupiłem niedawno książkę o historii mechanizacji ścianowego górnictwa węglowego napisaną przez walijskiego górnika z długoletnią praktyką. Książka jest interesująca dla mnie, bo od wielu lat pasjonuję się historią górnictwa węglowego i jego mechanizacji. Kolekcjonuję też książki i publikacje techniczne o górnictwie.

Książka, o której wspominam, pokazuje mechanizację górnictwa węglowego widzianą przez pryzmat brytyjskiego górnictwa węglowego, czyli trochę inaczej niż my ją postrzegamy. Warto jednak zdać sobie sprawę, że górnictwo węglowe na Wyspach Brytyjskich ma bardzo długą historię i tam powstała metoda i system podziemnego wydobywania węgla, czyli system ścianowy.

System ten jest od wielu lat dominującym sposobem wydobycia w naszym kraju. Korzenie ma jednak na Wyspach i tam zaczęła się jego mechanizacja. Jednak początki to była ręczna praca, często całych rodzin. Ojcowie kopali kilofami węgiel, dzieci transportowały go w skrzyniach lub wózkach po spągu, a matki wynosiły go po drabinach szybem na powierzchnię. Tyle że na początku węgiel kopano w wąskich chodnikach, tak aby nie było potrzeby stosowania obudowy. Bo kiedy zaczęła się rewolucja przemysłowa na Wyspach Brytyjskich, to brakowało tam drewna.

Pierwszeństwo miało budownictwo okrętowe, bo Brytania podbijała morza i oceany. Na dokładkę do produkcji żelaza i stali używano węgla drzewnego, co sprawiało, że w brytyjskim górnictwie o drewno było trudno. Wydobycie węgla chodnikami niosło też problem z przewietrzaniem chodników i z mijaniem się dzieciaków ciągnących puste i pełne skrzynki z węglem. System ścianowy pozwolił na jednokierunkowy ruch skrzyń czy wózków i rozwiązanie problemów wentylacyjnych.

I ta idea systemu ścianowego zachowała się do dzisiaj, ale później pojawiły się pierwsze maszyny i kompletne systemy mechanizacyjne. W płytkich kiedyś kopalniach ujawniły się też wady systemu ścianowego w postaci tak zwanych szkód górniczych, które przy eksploatacji chodnikowej czy komorowo-filarowej były znacznie mniejsze. Jednak rosnące zapotrzebowanie brytyjskiej gospodarki sprawiło, że system ścianowy jednak nie został zaniechany.

Nie wiemy dokładnie, kiedy pojawiły się ściany w śląskich kopalniach, ale wiadomo, że w latach dwudziestych ubiegłego wieku dzisiejszy FAMUR w Piotrowicach produkował dla śląskich kopalń między innymi przenośniki potrząsalne i taśmowe stosowane w ścianach.

Wydana w latach trzydziestych ubiegłego wieku górnicza monografia Zagłębia Górnośląskiego zauważyła, że rozpowszechnienie ścianowego systemu wydobycia węgla kamiennego na Górnym Śląsku było znacznie większe niż w Zagłębiu Ruhry. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, ale przed przyłączeniem Górnego Śląska, nieliczne kopalnie Małopolski i Zagłębia Dąbrowskiego wydobywały węgiel przede wszystkim różnymi systemami filarowymi.

Mechanizację stanowiły wtedy przede wszystkim wrębiarki i przenośniki potrząsalne oraz taśmowe. Te ostatnie nie powinny dziwić, bo do urabiania węgla używano głównie młotów udarowych zwanych młotkami obudowy, a urobek ładowano ręcznie. Obudowę w ścianach stanowiły odrzwia drewniane, era stalowych obudów to dopiero lata II wojny światowej, kiedy znów w Piotrowicach uruchomiono produkcję ciernych stojaków stalowych G-37. Można je zobaczyć już tylko w górniczych skansenach Zabrza. Też w czasie wojny na Śląsku zastosowano pierwszy na świecie ścianowy przenośnik zgrzebłowy. Jeżeli nic ważnego się nie wydarzy, to napiszę o systemie wydobycia, który wymyślono i stosowano tylko na Górnym Śląsku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Konferencja „Trójkąt Transformacji”. Nie tylko o nowych szansach dla regionów górniczych

W auli Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach trwa konferencja „Trójkąt Transformacji”, Rozmawiamy o transformacji energetycznej, przyszłości gmin górniczych, finansowaniu MŚP, bezpieczeństwie cyfrowym, zasobach strategicznych i odporności regionu. W konferencji biorą udział m.in. przedstawiciele rządu, przedsiębiorcy, naukowcy, samorządowcy. Wydarzenie zorganizowali: Wydawnictwo Gospodarcze, właściciel „Trybuny Górniczej” i portalu nettg.pl oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach.

Kodeks dobrych praktyk w ostatniej fazie konsultacji

Ministerstwo Aktywów Państwowych jest otwarte na pomysły dotyczące wdrażania idei local content. Kodeks dobrych praktyk w tym obszarze jest w ostatniej fazie konsultacji i w najbliższym czasie może zostać podpisany przez premiera - poinformowała wiceminister aktywów państwowych Eliza Zeidler.

Rozruch Maszyn Industriady 2026 - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson

To będzie artystyczna podróż między tradycją a technologią - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach odbędzie się Rozruch Maszyn Industriady 2026. W programie wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia i teatr uliczny. - Wydarzenie będzie efektownym prologiem przed weekendową Industriadą, organizowaną w 48 obiektach na terenie województwa śląskiego – podkreślają w Instytucie im. Wojciecha Korfantego, który organizuje festiwal.

Połączyli potencjał całej branży surowcowej

Wspólny front nauki, geologii i górnictwa dla cyberbezpieczeństwa sektora. Politechnika Śląska oraz Główny Instytut Górnictwa – Państwowy Instytut Badawczy dołączają do ISAC SIG — centrum wymiany i analizy informacji o zagrożeniach dla sektora surowców i georóżnorodności. Porozumienie w tej sprawie podpisano 10 czerwca br. w Politechnice Śląskiej. To kolejny etap budowy krajowej platformy współpracy na rzecz odporności cyfrowej górnictwa, energetyki, sektora surowcowego i infrastruktury krytycznej.