Koronawirus: Obecnie Omikron to 2 proc. zakażeń. Będzie dominował pod koniec stycznia

fot: Kajetan Berezowski

Od początku pandemii wykryto oficjalnie 4 162 715 przypadków zakażeń SARS-CoV-2. Rzeczywista lliczba może być wielokrotnie wyższa. COVID-19 przyczynił się do śmierci 98 666 osób. Ratunek to szczepienia

fot: Kajetan Berezowski

Czwarta fala koronawirusa przeszła w piątą. Tymczasem zdaniem ekspertów za co najmniej kilka tygodni w Polsce zakażeń na dobę może być nawet 200 tys. Grozi nam zapaść w służbie zdrowia. Choć Omikron, który ma za te zachorowania odpowiadać, powoduje łagodniejsze objawy, to liczba chorych spowodować może katastrofalną sytuację w szpitalach. Dzisiaj odnotowano ponad 17 tys. zakażeń, a walkę z chorobą przegrały 632 osoby. Nadal mamy niepokojący, rosnący trend zakażeń.

- Ta sytuacja budzi niepokój. Musimy zbadać czy to anomalia związana ze świętami czy z Omikronem. Naszym zdaniem to jeszcze anomalia. Podobnie było w ubiegłym roku, kiedy w okresie Trzech Króli doszło do przejściowego zwiększenia liczby przypadków - mówił Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Poinformował, że wskazuje na to też liczba pozytywnych testów. Obecnie jest to 15 proc., a w czasie narastania fali to zazwyczaj 30 proc.

Minister, podczas konferencji, podkreślił, że w związku ze zbliżającym się Omikronem konieczna jest tzw. opieka przedszpitalna, by odciążyć szpitale. Omikron jest dużo bardziej zakaźny niż poprzednie. Liczba zakażeń może być kilkakrotnie wyższa niż podczas poprzednich fali. Na szczęście zjadliwość mutacji jest mniejsza niż w przypadku Delty. 

- Obecnie przypadki Omikronu to około 2 proc. wszystkich w kraju. Wariant dominować powinien u nas już na koniec stycznia. Obecnie zwiększamy zapasy leków i innych zapasów wykorzystywanych w leczeniu. Zwiększamy też liczbę łóżek, do 40 tys. łóżek w pierwszym scenariuszu i do 60 tys. w mniej optymistycznym scenariuszu - mówił Niedzielski.

Podkreślił, że druga opcja to już kryzys w szpitalnictwie i trzeba robić wszystko, by tego katastroficznego scenariusza uniknąć.

Eksperci radzą przygotować się na najgorsze.

- Wszystko wskazuje na to, że przechodzimy w Europie płynnie w kolejną falę zakażeń - poinformowała na antenie w TVN24 dr Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, członkini zespołu ds. COVID-19 przy Prezesie Polskiej Akademii Nauk.

Dodała, że za kilka tygodni w Polsce zakażeń każdego dnia może być 200 tys. i więcej.

- Cała nadzieja w tym, że wariant omikron będzie mniej niebezpieczny dla zdrowia - podkreśliła dr Afelt.

Tymczasem w środę 5 stycznia resort zdrowia poinformował:  - Mamy 17 196 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (2601), małopolskiego (2174), śląskiego (2047), wielkopolskiego (1714), dolnośląskiego (1297), pomorskiego (1157), łódzkiego (1063), zachodniopomorskiego (912), kujawsko-pomorskiego (765), lubelskiego (715), podkarpackiego (681), warmińsko-mazurskiego (554), opolskiego (389), świętokrzyskiego (367), lubuskiego (330), podlaskiego (297). 133 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Z powodu COVID-19 zmarły 183 osoby, z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 449 osób - podał resort zdrowia.

Od początku pandemii wykryto oficjalnie 4 162 715 przypadków zakażeń SARS-CoV-2. Rzeczywista lliczba może być wielokrotnie wyższa. COVID-19 przyczynił się do śmierci 98 666 osób. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.

Inflacja na koniec roku wyniesie 2,9 procent? Tak przewiduje NBP

Według centralnej ścieżki projekcji, którą w piątek opublikował Narodowy Bank Polski, inflacja na koniec 2026 r. wyniesie 2,9 proc., na koniec 2027 r. 2,7 proc., a na koniec 2028 r. 2,2 proc. Jednocześnie wzrost PKB na koniec br. powinien wynieść 3,7 proc.

Wprowadzenie systemu ETS2 może podbić inflację w Polsce o 2 pkt. proc.

Wprowadzenie systemu ETS2 może podbić inflację w Polsce o 2 pkt. proc. - poinformował w piątek na konferencji dyrektor Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP Jacek Kotłowski. Bez skutków ETS2 inflacja średnioroczna w 2028 r. będzie poniżej 2,5 proc.