Więcej godzin nadliczbowych to mniej pracowników na etatach

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dariusz Lis, nadinspektor pracy krajowej sekcji górnictwa OIP

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Górników w kopalniach jest za mało – to podstawowy wniosek płynący z licznych kontroli, jakie w 2022 roku przeprowadzili w spółkach wydobywczych i firmach z nimi współpracujących inspektorzy sekcji górnictwa Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach. Ten niedostateczny poziom zatrudnienia pod ziemią to największa bolączka i źródło nieprawidłowości. Opowiadał o tym podczas V edycji Akademii Bezpieczeństwa Wydawnictwa Gospodarczego Dariusz Lis, nadinspektor pracy krajowej sekcji górnictwa OIP.

W 2022 roku skontrolowano aż 26 podziemnych zakładów górniczych i firm wykonujących prace na ich zlecenie. Wszystkie te firmy łącznie zatrudniały 55 tys. osób. Kontrolą objęto zakłady górnicze należące między innymi do: Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Węglokoksu Kraj, Tauronu Wydobycie oraz KGHM Polska Miedź.

– Najczęściej występujące nieprawidłowości to brak zapewnienia prawa do odpoczynku, brak przestrzegania zasady przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym – wyliczał Dariusz Lis.

Kolejne zaniedbania to: zatrudnianie pracowników w godzinach nadliczbowych na stanowiskach pracy, gdzie występują różnego rodzaju zagrożenia, zatrudnianie danej osoby dwukrotnie w tej samej dobie pracowniczej oraz naruszanie 6-godzinnej normy dobowej czasu pracy, wprowadzanej z uwagi na trudne warunki pracy, a także brak zapewnienia pracownikom przynajmniej raz na cztery tygodnie niedzieli wolnej od pracy.

Kontrolerzy przeanalizowali liczbę przepracowanych w 2021 r. godzin nadliczbowych w PGG, JSW, Węglokoksie Kraj, KWK Bobrek-Piekary.

– Ustalono, iż w tych spółkach pracownicy świadczący pracę pod ziemią w 2021 r. przepracowali ogółem 8 753 281 godzin nadliczbowych, za które wypłacono im wynagrodzenie – wyliczył Dariusz Lis.

Inspektorzy ustalili, że przepracowanie 8 753 281 godzin w ramach normalnego czasu pracy (a nie pracy w godzinach nadliczbowych) wymagałoby od spółek posiadania dodatkowo 5187 pracowników pod ziemią w pełnym wymiarze czasu pracy, co stanowi ok. 11 proc. zatrudnionych.

W trakcie kontroli stwierdzono przypadki braku wskazywania w indywidualnych ewidencjach czasu pracy informacji o liczbie przepracowanych godzin oraz o godzinie rozpoczęcia i zakończenia pracy, a także liczbie godzin przepracowanych w porze nocnej i wymiarze usprawiedliwionych nieobecności w pracy. Napotkano nierzetelne prowadzenie ewidencji czasu pracy oraz brak przestrzegania obowiązku nieprzekraczania rocznego limitu godzin nadliczbowych ustalonego w przepisach wewnątrzzakładowych.

– Na podstawie przeprowadzonych czynności kontrolnych ustalono, że najczęściej występujące nieprawidłowości w zakresie czasu pracy mają charakter powtarzalny – mówił Dariusz Lis.

Zdecydowanie najwięcej problemów powodujących naruszanie przepisów czasu pracy wynika z powodu: niedostatecznego poziomu zatrudnienia pracowników wykonujących prace pod ziemią, niedostatecznej znajomości przepisów dotyczących czasu pracy, absencji związanych z urlopami oraz zwolnieniami lekarskimi. Osoby dozoru odpowiedzialne za kierowanie robotami nie miały możliwości zatrudnienia przy wykonywaniu poszczególnych prac wystarczającej liczby wykwalifikowanych pracowników, nie naruszając przy tym przepisów czasu pracy. Kolejny powód nieprawidłowości to także przypadki złej organizacji oraz złego planowania prac przez odpowiedzialne za to osoby.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.