Górnictwo: Tauron Wydobycie może utracić płynność finansową

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Kopalnia Janina należy do spółki Tauron Wydobycie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Największym ryzykiem dla Tauron Wydobycie jest utrata płynności finansowej - tym bardziej, że jesteśmy jednoosobową spółką Skarbu Państwa, a subwencji wynikających z umowy społecznej regulującej zasady transformacji górnictwa jak nie było, tak nie ma - argumentuje Waldemar Sopata, wiceprzewodniczący „Solidarności” Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ Tauron Wydobycie.

O tym, że kopalnie Taurona Wydobycie są w bardzo trudnej sytuacji wiadomo już od kilku miesięcy. Powodem są zmniejszone odbiory węgla ze strony elektrowni. Wg nieoficjalnych informacji spółka może już w styczniu utracić płynność finansową, jeśli nie otrzyma budżetowego wsparcia w wysokości około 1 mld złotych.

Te informacje nie znalazły na razie oficjalnego potwierdzenia, ale na łamach portalu górniczej „Solidarności” wiceprzewodniczący tego związku w Tauronie Wydobycie odnosi się do kwestii odbiorów węgla.

- Samo zjawisko występowało już wcześniej, tyle że teraz jego skala jest nieporównywalnie większa. Nie chciałbym być gołosłownym, więc podam konkretne liczby. Przedstawiciele TPE byli zobowiązani do odbioru nieco ponad 300 tysięcy ton węgla w każdym z miesięcy ostatniego kwartału bieżącego roku. Mamy koniec listopada. Z 300 tys. t węgla, które miały zostać odebrane w październiku, TPE odebrał około 150 tys. t. Reszta wciąż zalega na kopalnianych zwałach. Jeśli proceder braku odbioru surowca przeciągnie się na listopad i grudzień, to szacuję, że z całorocznego kontraktu, opiewającego na 3 miliony 600 tys. t, zrealizowana zostanie najwyżej połowa. Mniej więcej 1 mln 800 tys. t wydobytego węgla pozostanie u nas. Te dość przerażające dane najlepiej chyba obrazują problem, z jakim się mierzymy. Wcześniej zdarzało się, że w skali roku energetyka nie odebrała z naszych kopalń 500 tys. t węgla, ale teraz mamy do czynienia z niemal dwoma milionami ton - wylicza Sopata.

- Największym ryzykiem dla Tauron Wydobycie jest utrata płynności finansowej - tym bardziej, że jesteśmy jednoosobową spółką Skarbu Państwa, a subwencji wynikających z umowy społecznej regulującej zasady transformacji górnictwa jak nie było, tak nie ma. Pamiętajmy, że ceny węgla spadają, a kontrakty były zawierane w innych okolicznościach, kiedy surowiec był droższy. Naturalną konsekwencją braku realizacji kontraktów i spadających cen jest brak przychodów. Gdyby TPE wywiązał się z zawartych uzgodnień, to może udałoby nam się wyjść "na zero", bo ceny kontraktowe oscylujące wokół 30 zł za gigadżul są już dawno nieaktualne. Jeśli jednak sytuacja nie ulegnie zmianie, a ceny węgla nadal będą spadać, katastrofa jest nieunikniona. Strona przychodowa była ustalana w oparciu o zawarte kontrakty, które teraz nie są realizowane. Do tego rynek surowcowy jest mocno niestabilny i raczej się szybko nie ustabilizuje, co stanowi dodatkową trudność w planowaniu czegokolwiek. Ktoś powinien sobie wreszcie zdać sprawę, że przy tak skomplikowanym procesie, jak transformacja energetyczna kraju, wsparcie finansowe dla spółek węglowych jest po prostu niezbędne. Poza tym rosnąca rola odnawialnych źródeł energii stanowić będzie problem także dla samych elektrowni wytwarzających prąd z węgla, które muszą utrzymywać gotowość do zaspokojenia potrzeb energetycznych kraju, a z tego przychodu nie ma - kontynuuje związkowiec.

Tauron Wydobycie jest trzecią co do wielkości spółką górniczą w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym. Do spółki należą trzy kopalnie: Sobieski w Jaworznie, Janina w Libiążu i Brzeszcze w Brzeszczach. W minionym roku zakłady wyprodukowały nieco ponad 5 mln ton węgla. Spółka zatrudnia około 6300 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

KGHM redukuje zasolenie wód odprowadzanych do Odry

Koncern KGHM Polska Miedź ograniczył ilość soli odprowadzanej w wodach kopalnianych do Odry i kontynuuje prace w tym zakresie. Prace nad budową instalacji odsalających są utrudnione przez zmiany poziomu mineralizacji wód - poinformował PAP rzecznik prasowy spółki Artur Newecki.

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.