Kopalnia to impuls dla regionu. Samorządy i mieszkańcy zyskają najwięcej
Złoże „Nowa Sól” – największe nieeksploatowane złoże miedzi i srebra na kontynencie – może zmienić województwo lubuskie na dekady. Taką przynajmniej nadzieję mają tamtejsi samorządowcy, którzy o inwestycji kanadyjskiej spółki Lumina Metals wypowiadają się z entuzjazmem. To 815 mln ton rudy, 10 mln ton miedzi i 36 tys. ton srebra, a także podatki, nowa infrastruktura i miejsca pracy: około 8 tysięcy w samej kopalni, a łącznie z otoczeniem – nawet 20 tysięcy. Gra jest więc warta świeczki.
fot: FB/Powiat Nowosolski
Samorządowcy z wizytą w Nowej Soli
fot: FB/Powiat Nowosolski
Złoże „Nowa Sól” – największe nieeksploatowane złoże miedzi i srebra na kontynencie – może zmienić województwo lubuskie na dekady. Taką przynajmniej nadzieję mają tamtejsi samorządowcy, którzy o inwestycji kanadyjskiej spółki Lumina Metals wypowiadają się z entuzjazmem. To 815 mln ton rudy, 10 mln ton miedzi i 36 tys. ton srebra, a także podatki, nowa infrastruktura i miejsca pracy: około 8 tysięcy w samej kopalni, a łącznie z otoczeniem – nawet 20 tysięcy. Gra jest więc warta świeczki.
Jordan Pandoff, dyrektor generalny kanadyjskiej spółki, w dniu debiutu na GPW odebrał z rąk Tomasza Bardziłowskiego, prezesa Giełdy Papierów Wartościowych, statuetkę byka – symbol wzrostu.
– Debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie jest symbolem dojrzałości przedsiębiorstwa, potwierdzeniem jego wiarygodności oraz gotowości do realizacji ambitnych planów rozwojowych. Cieszy mnie, że ten ważny etap historii Lumina Metals rozpoczyna się właśnie tutaj, na warszawskim parkiecie, będącym symbolem rozwoju polskiej gospodarki i przedsiębiorczości – powiedział podczas czerwcowego wydarzenia marszałek województwa lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski.
Miejsca pracy najważniejsze
Dla mieszkańców województwa, w którym realizowana jest inwestycja, liczy się przede wszystkim jedno: praca. W samej kopalni zatrudnienie znaleźć może ok. 8 tys. osób, natomiast łączne zatrudnienie (pośrednie, bezpośrednie i indukowane) może sięgnąć ponad 20 tys. ludzi. Marszałek Sebastian Ciemnoczołowski nazwał projekt Lumina Metals jednym z najważniejszych przedsięwzięć surowcowych realizowanych obecnie w Europie.
– Oznacza to perspektywę tysięcy nowych miejsc pracy, rozwój lokalnych przedsiębiorstw, zdobycie nowych kompetencji zawodowych oraz impuls inwestycyjny dla wielu gmin i powiatów. To szansa na stworzenie trwałych fundamentów rozwoju gospodarczego regionu na kolejne dekady – mówił marszałek, cytowany przez portal lubuskie.pl.
W uroczystości z okazji pierwszego dnia notowań spółki na giełdzie wzięli udział także lubuscy parlamentarzyści i samorządowcy: burmistrz Kożuchowa Alina Śmigiel, wójt gminy Kolsko Iwona Brzozowska, wójt gminy Siedlisko Daniel Kołtun oraz wójt gminy Nowa Sól Izabela Bojko. To właśnie samorządy i mieszkańcy mogą na tej inwestycji zyskają najwięcej.
Dla gmin wokół Nowej Soli, a także Sulmierzyc oraz Możowa, kopalnia kanadyjskiego inwestora to realna perspektywa rozwoju – podatek od nieruchomości, opłata eksploatacyjna (która w znacznej części wraca do samorządu), nowe miejsca pracy i kontrakty dla lokalnych firm.
Lumina podkreśla, że wiercenia wykonuje polska firma z doświadczeniem w złożach typu Kupferschiefer, a współpraca z lokalnymi wykonawcami stanowi część jej strategii już od 2011 roku.
Spółka deklaruje, że chce aktywnie współpracować z samorządami i instytucjami na wielu polach oraz opierać swoje kadry na absolwentach szkół z powiatu nowosolskiego.
– Inwestycja z pewnością będzie wielkim impulsem rozwojowym, technologicznym i naukowym. Budżety gmin zasilą wpłacane przez firmę podatki. Chciałbym, aby przyszłe kadry były kształcone na poziomie szkolnictwa branżowego właśnie w szkołach powiatu nowosolskiego – mówił w maju starosta nowosolski Mariusz Stokłosa podczas wizytacji miejsca inwestycji.
Skala inwestycji jest ogromna
Wstępna ocena ekonomiczna (PEA) dla Nowej Soli zakłada budowę dwóch niezależnych ośrodków wydobywczych, które w pierwszych 10 latach dawałyby średnio 290 tys. ton miedzi i 28 mln uncji srebra rocznie. Po ich uruchomieniu Lumina stałaby się trzecim producentem srebra na świecie.
Projekt Sulmierzyce posiada już pierwszy szacunek zasobów – 308 mln ton rudy o zawartości 2,09 % miedzi i 31,85 g/t srebra, co daje 6,4 mln ton miedzi i 315 mln uncji srebra. Z kolei na Możowie wszystkie dotychczasowe otwory potwierdziły mineralizację na poziomie od 1,10 % do 3,86 % miedzi.
Obecnie trwa decydująca faza. W maju ruszyły wiercenia – pracują dwa urządzenia, zaplanowano 8200 m w czterech otworach, z których pierwszy osiągnął już głębokość 1900 m. Równolegle ze spółką Fluor Corporation rozpoczęto studium wykonalności (PFS), którego zakończenie planowane jest na drugą połowę 2027 r.
Jak podkreśla prezes Pandoff: – Każdy otwór wiertniczy zwiększa naszą wiedzę o złożu i dostarcza kluczowych informacji inżynieryjnych oraz środowiskowych.
Kluczowe dla społecznej akceptacji będą jednak wyzwania środowiskowe. Głęboka kopalnia podziemna wiąże się z pytaniami o wody gruntowe, hydrogeologię, składowanie odpadów czy osiadanie terenu. Inwentaryzacja środowiskowa i ocena oddziaływania na środowisko (OOŚ) zdecydują o tempie uzyskiwania pozwoleń. Dla mieszkańców to nie jest abstrakcja – to jakość powietrza, hałas, ruch ciężarówek oraz obawy o wodę w studniach.
O co toczy się gra
Najbogatszą gminą w Polsce od lat pozostaje wiejska gmina Kleszczów w województwie łódzkim, na której terenie zarejestrowane są Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów oraz Elektrownia Bełchatów. Dochód podatkowy w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosi tam ponad 23 tysiące złotych. Podatki od nieruchomości i opłaty eksploatacyjne zapewniają samorządowi wielomilionowe wpływy.
Dzięki wysokim dochodom gmina (nazywana często „polskim Kuwejtem”) oferuje wyjątkowy standard usług publicznych:
- Wysokie dopłaty do ochrony zdrowia i darmowe usługi stomatologiczne.
- Wsparcie finansowe dla uczniów oraz wysokie stypendia dla studentów.
- Bardzo niskie opłaty lokalne (np. za wywóz odpadów).
Eldorado finansowe to jednak nie wszystko – liczą się także uciążliwości dla otoczenia. Dlatego ostateczny sukces Lumina Metals rozstrzygnie się w dialogu z samorządami. Jeśli firma, dysponująca doświadczonym polskim zespołem i nowym wiceprezesem ds. poszukiwań Adrianem Karolko, utrzyma konstruktywne relacje z Warszawą i regionem, projekt Nowa Sól może stać się pierwszym od pół wieku nowym zagłębiem miedziowym w Polsce.
***
Jerzy Markowski, ekspert górniczy, były wiceminister gospodarki, o korzyściach dla samorządów i mieszkańców z budowy nowej kopalni:
Dla samorządu najważniejsze jest to, aby mieć na swoim terenie siedzibę spółki, tak by podatki trafiały do lokalnego budżetu. Potem dochodzą różnego rodzaju opłaty z tytułu użytkowania gruntu i infrastruktury w tym rejonie. Oczywista rzecz: trzeba zadbać o to, aby przy budowie, a potem eksploatacji kopalni pracę znajdowali lokalni mieszkańcy.
Co bardzo ważne – w okolicach Nowej Soli nie ma historycznych skutków działalności górniczej, a więc i przeświadczenia mieszkańców, że górnictwo skutkuje wyłącznie dewastacją powierzchni. Szkody górnicze wynikają nie tylko z samej techniki eksploatacji (ta wraz z głębokością jest coraz mniej uciążliwa dla powierzchni), ale przede wszystkim z faktu, że dawne budynki nie były projektowane pod kątem wpływu podziemnego wydobycia. Wystarczy spojrzeć na stare dzielnice Śląska – 80 czy 100 lat temu nikt nie budował domów odpornych na wstrząsy.
W tym przypadku, planując eksploatację od podstaw, przy rozsądnej współpracy urzędu górniczego i inwestora, wszystko da się odpowiednio zorganizować. Można doskonale zabezpieczyć infrastrukturę i obiekty na powierzchni tak, aby nie odczuwały skutków prac podziemnych. To jest po prostu optymalny moment na takie działania.