Kontrole UOKiK kotłów na paliwo stałe przynoszą efekty

fot: Krystian Krawczyk

Jako przyczynę prognozowanej sytuacji określono: warunki meteorologiczne utrudniające rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń w sytuacji wzmożonej emisji

fot: Krystian Krawczyk

Do tej pory UOKiK i Inspekcja Handlowa wyeliminowali ponad 7,2 tys. ofert internetowych sprzedaży pieców na paliwo stałe, które nie spełniały prawnych wymagań, a ponad 170 przedsiębiorców podjęło dobrowolne działania naprawcze. Przedsiębiorca odpowiedzialny za sprzedaż kotła niespełniającego wymagań może zostać zobowiązany do jego odkupienia i demontażu.

UOKiK informuje, że przy ostatnich falach mrozów powrócił problem smogu. Nasz smog od tego typu Los Angeles czy londyńskiego odróżnia wysokie stężenie pyłów (zwłaszcza PM10 i PM2,5) oraz benzopirenu, które pochodzą ze spalania węgla i paliw stałych w piecach węglowych. Kotły na paliwo stałe przeżywają obecnie swój renesans, a jest to spowodowane głównie wzrostem cen oleju opałowego i gazu. Inspekcja Handlowa sprawdza jakość i oznakowanie takich produktów. Kontroluje kotły dostępne zarówno w sieciach handlowych, jak i u producentów oraz w sprzedaży internetowej. Pobiera je także do badań laboratoryjnych.

– UOKiK wraz z Inspekcją Handlową prowadzą działania kontrolne, których celem jest wyeliminowanie z rynku tak zwanych kopciuchów, przyczyniających się do zanieczyszczania środowiska. Przez cały 2020 r. inspektorzy IH kontrolowali w sklepach m.in. rzetelność informowania konsumentów oraz spełnienie wymogów prawnych w dokumentacji technicznej, deklaracji zgodności, oznakowaniu CE, a także etykietach energetycznych kotłów na paliwo stałe. Laboratoryjnie zbadaliśmy prawie 50 modeli. Weryfikowaliśmy również oferty zamieszczane w internecie, usuwając tysiące z nich, które dotyczyły kotłów niespełniających wymagań – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

W 2020 r. kontrolami objęto 658 modeli kotłów, w tym laboratoryjnie zbadano 48 modeli. Badania były prowadzone przez akredytowane laboratorium posiadające doświadczenie w zakresie badań technicznych kotłów. Aż 284 modele miało wady formalne, a 12 okazało się nie spełniać obowiązujących poziomów emisji szkodliwych substancji (takich jak pył, tlenek węgla czy tlenki azotu). Jedno badanie przeprowadzono ponownie i uznano ten model za zgodny.

- W 2020 r. pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej sprawdzili 37 954 aukcje kotłów sprzedawanych na popularnych platformach. Zakwestionowali 7 223 aukcje, na których sprzedawcy oferowali kotły niezgodne z wymaganiami. Prezes UOKiK poinformował właścicieli tych platform o obowiązujących przepisach i wnioskował o usunięcie takich ofert lub poprawienie ich. W większości przypadków zostały one usunięte – czytamy w informacji prasowej UOKiK.

Do tej pory Urząd wszczął 22 postępowania administracyjne w sprawie 114 modeli kotłów na paliwo stałe (wadliwych pod kątem dokumentacji, jak i nieprawidłowości konstrukcyjnych). Zakończono 11 postępowań w związku z usunięciem niezgodności formalnych. 6 postępowań w tym zakresie jest w toku. W sprawie przekroczonych parametrów emisji aktualnie 4 postępowania w stosunku do 4 modeli kotłów.

W 28 sprawach inspektorzy zawiadomili organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na wprowadzeniu do obrotu kotłów niespełniających wymagań i mogących stanowić zagrożenie dla środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.