Poza tym stanowisko nadsztygara nie wzięło się z nikąd, bo w przyrodzie wszystko ma swoją przyczynę, i nie jest takie całkiem bez sensu. Taka, a nie inna struktura rozkłada obowiązki i zakres odpowiedzialności w skomplikowanym i wymagającym prowadzeniu ruchu kopalni, gdzie nieustannie ściera się konieczność zachowania bezpieczeńswa przeciwko chęci zysku. Górnicy zachęcam do nabycia kwalifikacji, co nie jest jakieś specjalnie skomplikowane, i spróbowania pracy w dozorze,