Kolej: górnośląska wąskotorówka podsumowała rok

fot: Tomasz Rzeczycki

Do kopalni w Tarnowskich Górach i nad zalew Nakło-Chechło podróżują najczęściej pasażerowie wąskotorówki

fot: Tomasz Rzeczycki

Ponad piętnaście tysięcy osób skorzystało w 2018 r. z przewozów Górnośląskimi Kolejami Wąskotorowymi. Część z nich wybrała ten środek lokomocji w celu dojazdu do Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach.

Pociągi GKW kursowały głównie w dni wolne od pracy w lipcu i sierpniu pomiędzy Bytomiem a Miasteczkiem Śląskim. Oprócz rozkładowych kursów, uruchamiano także dodatkowe np. z okazji Industriady czy też na zamówienie. Skorzystało z nich około 14 500 osób.

Na krótszym odcinku pomiędzy Bytomiem a stacją Tarnowskie Góry Wąskotorowe kursował Srebrny Pociąg. Uruchamiano go raz w tygodniu, w niedziele od 7 października do 9 grudnia 2018 r. Z przejazdów Srebrnym Pociągiem skorzystało około 550 pasażerów.

- W roku 2018 żaden Srebrny Pociąg ani letni rozkładowy nie został odwołany. Nie było też innych poważniejszych zakłóceń w ruchu - poinformował nas Paweł Niemczuk, pełnomocnik zarządu Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych w Bytomiu. - Srebrne Pociągi kończyły bieg przy Kopalni Zabytkowej, dalej do Tarnowskich Gór, jechały jako pociąg służbowy, bez podróżnych.

Srebrny Pociąg miał za zadanie zawieźć pasażerów zainteresowanych zwiedzaniem tarnogórskiej kopalni. Przy przejeździe nim obowiązywał wspólny bilet na pociąg i na kopalnię.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.